Świąteczny poradnik prezentowy PełnejPary

Mamy grudzień – jeszcze kilka lat temu za oknem zapewne zalegałyby zaspy śniegu, szyby ścinałby mróz, a dzieci – odwrotnie proporcjonalnie do większości rodziców – nie posiadałyby się z radości. Pogoda zwyczajnie dawałaby znak, że już niebawem wyczekiwane przez wielu święta.
Dziś aura jakoś niespecjalnie kwapi się do takich zapowiedzi, ale nic straconego – czy tego chcemy, czy nie media oraz przystrojone ulice i tak nie pozwolą nam zapomnieć…
Skoro zatem wszyscy pamiętamy – czas najwyższy wybrać prezenty!
W tym roku po raz pierwszy podzielimy się z Wami naszym „Upominkowym TOP”.

Ostatnie tygodnie mijają mi na polecaniu gier planszowych – nie żebym nie robił tego cały rok – ale okres przedświąteczny mobilizuje znajomych i nieznajomych do ożywionego pisania maili. Właśnie w tym ferworze elektronicznych polecanek wpadł mi do głowy pomysł, by zebrać nasze typy i podzielić się nimi z Wami na łamach bloga.
Wstępnie określiliśmy następujące kategorie, według których możecie dopasować prezent do swoich potrzeb:


Tam gdzie uznaliśmy to za konieczne, uwzględniliśmy podkategorie „początkujący” i „geek” – nie ma sensu kupować komuś na start gry z 40 stronicową instrukcją ;)

Pod każdą propozycją znajdziecie przydatny link odsyłający do innego bloga ZnadPlanszy, na stronę wydawcy lub w inne miejsce gdzie o grze możecie dowiedzieć się nieco więcej.

Poza tym zamieszczamy również odnośnik do instrukcji, której lektura często pozwala wyrobić sobie zdanie o grze.

Informacje zamyka orientacyjna cena – większość podanych pochodzi z zaprzyjaźnionego sklepu, jeśli nie znajdziecie tam interesującej Was gry z pomocą przyjdzie wyszukiwarka :

Mini-słowniczek
Możliwe, że ktoś z Was nie zna pewnych zastosowanych w tekście terminów, wyjaśniam zatem co oznaczają:

  • euro/eurogra – gra stworzona w stylu europejskim. Cechuje się klarownością zasad i często umownym połączeniem mechaniki z tematem. W tego typu grach to mechanika gra pierwsze skrzypce.
  • gra amerykańska – gra w stylu amerykańskim. Cechuje się licznymi, często skomplikowanymi zasadami, masą elementów w tym najczęściej również plastikowych figurek. W tego typu grach dużą rolę odgrywa temat gry i kreowany przez nią klimat partii.
  • skalowanie – określa jak dobrze gra spisuje się przy różnej liczbie graczy. Nie zawsze tytuł posiadający na pudełku napis 2-7, faktycznie sprawdzi się w duecie itd.
  • regrywalność – czas liczony w liczbie partii, po których gra zaczyna być powtarzalna lub nużąca. Naturalnie każdy widzi to nieco inaczej, przyjmijmy, że w przypadku dużych gier mowoa tu o 1-2 partiach tygodniowo.
  • Geek – fan, zapaleniec, miłośnik – w tym przypadku osoba obeznana w temacie gier planszowych, a przynajmniej znająca kilka tytułów innych niż Chińczyk, Monopoly, czy Scrabble.

Gdyby w trakcie lektury nasunęły się Wam pytania odnośnie użytych terminów lub prezentowanych gier piszcie!
Wszystkie przedstawione tytuły posiadamy/posiadaliśmy lub przynajmniej testowaliśmy, toteż postaramy się pomóc.
Czekamy na Wasze komentarze i maile.

Iwona i Adam

Propozycja początkujący #1 Summoner Wars– dla miłośników światów fantasy i bezpośredniej konfrontacji.

O Summoner Wars mogliście przeczytać u Nas już wiele ciepłych słów, toteż w tym miejscu przypomnę jedynie najważniejsze zalety tego tytułu. Jest to gra szybka, bardzo prosta w nauczeniu, a zarazem – dzięki wielu frakcjom – oferująca różnorodne partie. Zasady nie pozostawiają wiele miejsca na wątpliwości, a polskie tłumaczenie stoi na wysokim poziomie.
Jeżeli szukacie gry, która pozwoli Wam na toczenie fantastycznych batalii za stosunkowo niewielką cenę – to jest to tytuł dla Was.

Propozycja początkujący #2 Agricola: Chłopi i ich zwierzyniec – dla początkujących optymalizatorów – czyli furtka do krainy eurogier.

Uwielbiamy gry optymalizacyjne – takie w których należy odpowiednio przemyśleć swoje ruchy i pieczołowicie planować rozwój strategii. Stąd bardzo cenimy sobie tytuły autorstwa Uwe Rosenberga. Nic więc dziwnego, że do zestawienia musiała trafić jakaś gra, która wyszła spod jego ręki. Wybór padł na „małą Agricolę”. Dzięki niej poczujecie smak gier tworzonych w stylu europejskim, a zarazem nie obciążycie się zanadto wielością zasad. Gra świetnie sprawdza się jako prezent dla osób, które dopiero zaczynają przygodę z planszówkami, a schludne wykonanie i masa drewnianych zwierzątek dodatkowo zachęca do rozegrania kolejnych partii. Te polegają na umiejętnym planowaniu rozwoju naszego niewielkiego gospodarstwa, wyznaczaniu pastwisk i rozmnażaniu zajmowanych przez nie stad zwierząt.
Być może w przyszłym roku doczekamy się polskiego wydania dodatku, który wnosi do gry wiele świeżego powietrza.

Propozycja początkujący #3 Neuroshima HEX! – dla fanów gier logicznych łaknących tematu.

Klasyka – myślę, że śmiało można już tak powiedzieć o tej grze Michała Oracza, która nie tak dawno zadebiutowała w odświeżonej, trzeciej już edycji. HEX to połączenie gry logicznej z taktycznym pojedynkiem sowicie podlane post apokaliptycznym klimatem (jeżeli bardziej odpowiada Wam sci-fi zainteresujcie się Tezeuszem).
Zasady są banalnie proste – tak proste, że z powodzeniem udało się przełożyć je na grę mobilną, która świetnie sprawdza się na tabletach i smartfonach. Rozgrywka natomiast, mimo wspomnianej łatwości w nauce, oferuje bogate pole do taktycznych manewrów.
Nowe wydanie to zmieniona szata graficzna, łamigłówki oparte na zasadach gry oraz wygodne w użyciu liczniki obrażeń; jeśli nie mieliście jeszcze okazji zapoznać się z tym tytułem, właśnie teraz jest ku temu najlepsza okazja.
Gra najlepiej sprawdza się w parach, toteż ląduje w tym dziale naszej świątecznej listy.

Propozycja GEEK #1 Android: Netrunner LCG – geek vs geek, czyli karcianka na najwyższym poziomie.

Tym razem coś dla zaawansowanych graczy, a już na pewno dla tych, którym nie straszne są długie instrukcje i meandry zależności miedzy kartami. Netrunner to gra po stokroć świetna, oferująca emocje na najwyższym poziomie i wiele niespotykanych dotąd w grach karcianych mechanizmów. Wszystko to osadzone w cyberpunkowym uniwersum, które dzięki zasadom ściśle współgrającym z tematem, podczas rozgrywki zostaje powołane do życia.
Jeżeli szukacie gry LCG, której Zestaw Podstawowy wystarczy na wiele niezapomnianych partii, bez potrzeby szybkiego kupowania dodatków, to Netrunner jest pozycją dla Was.

Propozycja GEEK #2 Robinson Crusoe: Adventure on the Cursed Island – najlepsza gra kooperacyjna i basta!

Robinson jest grą świetną, a jej drugie poprawione wydanie w swojej kategorii nie ma praktycznie żadnych wad. Ignacemu udało się tchnąć w ten tytuł magię klasycznych filmów i książek przygodowych, której trudno szukać w innych tytułach. Wspólne planowanie ucieczki z wyspy, ratunku dla członka załogi lub poszukiwań King Konga sprawi, że na kilka godzin całkowicie wsiąkniecie w grę. Dzięki wielości kart, każda partia przebiega nieco inaczej, stawiając przed nami inne wyzwania oraz oferując nieco inne narzędzia do ich pokonania.
Gra świetnie się skaluje, a jako że jest to jedna z naszych ulubionych „dużych gier” rozgrywanych w wariancie dwuosobowym, tym bardziej ją polecamy.
Na uwagę zasługuje również dodatek poświęcony postaci Karola Darwina.

Propozycja GEEK #3 Claustrophobia – ciemność widzę! 

Tutaj mieliśmy problem z przypisaniem kategorii – gra niby nie jest trudna, lecz jednak nie odważyłbym się kupić jej komuś zaraz po przysłowiowym Chińczyku. Claustrophobia to gra stricte dwuosobowa, w której siły zła gnieżdżące się gdzieś w podziemnych tunelach ścierają się z grupką skazańców pod dowództwem świętego męża.
Rozgrywka mocno przypomina mi pierwszą odsłonę kultowego Diablo, gdyż i tu przemierzamy kręte korytarze wycinając po drodze w pień kolejne demony.
Zabawa oparta jest o rzuty kostkami i odpowiednie ich modyfikacje. Nowością jest tu sposób wykorzystywania atrybutów bohaterów oraz przydzielania im ran – każdy z bohaterów posiada 6 rzędów statystyk i tylko od aktualnie przypisanej kości zależy, który brany jest pod uwagę. Rany natomiast blokują nam kolejne rzędy, toteż im dalej w las tym nasze pole manewru w zarządzaniu wynikami na kościach się zawęża.
Gracz prowadzący Demona również posiada planszę, ana której do dyspozycji oddano mu szereg zdolności do wyboru – podobnie jak przeciwnik również on pojmuje akcje poprzez przypisanie kości do wybranych pól, dzięki czemu przyzwie nowych popleczników, wzmocni już obecnych, zastawi na bohaterów pułapkę itd.
Gra toczy się w systemie scenariuszy co dodatkowo poszerza i tak sporą regrywalność, a jeśli po jakimś czasie podstawowe przygody się wam znudzą, autor przygotował ponad 20 nowych – które znajdziecie w sieci.

Jak trafnie zauważył jeden z wydawców – gra jest aktualnie niedostępna/trudno dostępna – poniżej dodaliśmy kolejny tytuł do listy ;)

Propozycja GEEK #4 Zimna Wojna – lekcja historii

Oto tytuł, który od dłuższego czasu okupuje pierwsze miejsce w światowym rankingu gier planszowych, i którego polskie wydania rozchodzą się z godną pozazdroszczenia szybkością. Aktualnie do sklepów trafił trzeci już druk, w stosunku do poprzednich cechujący się kolejnymi poprawkami i udogodnieniami. To bardzo dobry moment na zakup tej gry!
Rozgrywka tocząca się na planszy przedstawiającej mapę świata z okresu tytułowej Zimnej Wojny. Gracze przyjmuję rolę kierujących supermocarstwami i starają się za pomocą kart symbolizujących historyczne wydarzenia, wpływać na sytuacje polityczną poszczególnych regionów globu.
W tle wybuchają konflikty, trwa wyścig zbrojeń, a naukowcy z obu stron barykady przygotowują swój własny program kosmiczny.
Jeżeli masz w sobie ducha wojennego stratega i potrafisz opanować emocje – ten tytuł jest dla Ciebie.

Propozycja GEEK #5 Seria 51 Stan – najlepsza polska karcianka

Kolejna na liście pozycja od wydawnictwa Portal, a zarazem druga w uniwersum postapokaliptycznej Neuroshimy. Każdy z graczy przewodzi jedną z frakcji, starając się zagarnąć najlepsze lokacje i zasoby zrujnowanych ziem wyniszczonej wojną Ameryki. Jest to tytuł nastawiony na budowanie kombinacji między zagranymi kartami i pomnażanie punktów zwycięstwa dzięki stworzonym zależnościom. U handlarza zdobędziemy broń, którą przekażemy najemnikom, ci załatwią nam benzynę itd. – opcji jest bardzo wiele!
Gra w podstawowej wersji przebiega dojść pokojowo i świetnie nadaje się dla fanów równoległych pasjansów. Wzajemna interakcja między graczami jest śladowa i raczej nigdy nie inwazyjna. Wiele zmienia tu druga inkarnacja tytułu/dodatek – Nowa Era – wybierzcie ją jeśli bardziej odpowiada Wam interakcyjny styl gry.
Tytuł cechuje się świetną oprawą i dizajnem kart (grafiki umieszczone w soczewce lunety), dobrym skalowaniem (można z powadzeniem grać solo!) i wysoką regrywalnością.
Należy jednak nadmienić, że instrukcja jest dość pokrętnie napisana i może początkowo nieco skołować ;)

Propozycja #1 Łamigłówki logiczne SmartGames i ThinkFun – rozgrzewający trening dla szarych komórek – w sam raz na zimowe wieczory.

Jak wiecie łamigłówki logiczne to moje oczko w głowie. Z przyjemnością testuję kolejne tytuły pojawiające się na polskim rynku, który dziś jest już w tej kwestii nad wyraz obszerny.
Dzięki wydawnictwu Granna możemy wybierać wśród wielu łamigłówek belgijskiej firmy SmartGames, natomiast Egmont regularnie oddaje w nasze ręce polskie wydania tytułów spod szyldu ThinkFun. Trudno mi polecić Wam jeden najlepszy tytuł, gdyż każda łamigłówka może zachwycić, jeśli preferujemy proponowany przez nią typ zadań, ale spróbuję wymienić kilka najlepszych, które sprawdziły się w rożnych sytuacjach.

  • Z oferty Granny szczególnie polecam: Anakondę (którą z powodzeniem układają moi rodzice), Pingwiny na lodzie (łamigłówkę dość trudną, a przy tym fenomenalnie wykonaną – cudeńko), Antywirus (za dobre połączenie logicznej łamigłówki z tematem) oraz serię IQ (za mobilność).
    • Ceny: ~30-60 zł w zależności od tytułu
  • W katalogu Egmontu znajdziemy takie perełki jak Rush Hour (klasyczną już łamigłówkę z samochodami w roli głównej), Czekoladki (tytuł niełatwy i świetnie wykonany, bardzo podoba mi się sposób w jaki musimy wnioskować podczas rozwiązywania zadań) oraz tytuł świeży, acz bardzo interesujący Szachy Solo (łamigłówka szachowa, a zarazem udany wstęp do przygody z „królewską grą”).
    • Ceny: ~57-64 zł w zależności od tytułu

Propozycja #2 Piętaszek lub Onirim/Urbionnowe szaty pasjansa.

Tym razem polecam od razu trzy różne tytuły, gdyż zasadniczo wszystkie sprowadzają się do sprytnej aranżacji karcianego pasjansa. W Piętaszku pomagamy Robinsonowi przetrwać burzliwe lata zmagań na wyspie, natomiast Onirim i Urbion zabiorą nas w krainę snów, gdzie postaramy się przegnać Koszmary.
Wszystkie trzy gry charakteryzują się pudełeczkiem niewielkich rozmiarów, z łatwością mieszczą się nawet do małej torebki, ale już w czasie gry potrafią zająć sporo miejsca – warto mieć to na uwadze, jeśli nie posiadamy większego stołu. Dość wymagającą rozgrywkę,w każdej z wymienionych gier umilą nam udane ilustracje i wysoka jakość elementów.

Propozycja GEEK #1 Mage Knight – zaVladnie waszą wyobraźnią!

Ileż się nagrałem w Heroes of Might & Magic III – całe dnie spędzałem nad tym tytułem. Mage Knight jest kolejną po Runewars i Summoner Wars planszówką, która ma w sobie nieco ducha tej komputerowej serii. W czasie rozgrywki przemierzamy fantastyczną krainę, odrywając nowe lokacje – klasztory, wieże magów, kopalnie, legowiska potworów i miasta. Każda z nich umożliwia rozwój naszego herosa. Sercem rozgrywki jest sprytnie wykorzystana mechanika budowania talii i zarządzania dociąganymi  kartami. Możliwości jest masa, zasad nie mniej toteż właśnie dlatego gra ląduje w kategorii „solo” – byśmy spokojnie mogli przemyśleć wszystkie możliwe ruchy, nie irytując przy tym ewentualnych współgraczy.
Wraz z Iwoną zdarza nam się rozgrywać partie dwuosobowe i bawimy się świetnie,  jednak w naszym przypadku długie przestoje nie są czymś co wzbudza negatywne emocje ;)


Propozycja #1 7 Cudów Świata – wielkie cywilizacje w wersji „light”

7 Cudów to gra, która szturmem podbiła serca graczy na całym świecie oferując szybką i emocjonującą rozgrywkę w gronie maksymalnie 7 osób. Główną zaletą tego tytułu są krótkie i łatwo przyswajalne zasady, które mocno absorbują wszystkich zasiadających przy stole. Gra świetnie sprawdza się w roli tytułu wciągającego nowych graczy w świat planszówek.
Na uwagę zasługują bardzo udane grafiki zdobiące karty, trzeba jednak pamiętać, że te nie są wykonane z najwyższej klasy tektury – toteż warto pomyśleć o koszulkach, jeśli liczymy na częste partie.

Propozycja #2 Smallword – wielkie bitwy w małym świecie.

Smallword kupiliśmy na samym początku naszej przygody z planszówkami – towarzyszy nam do dziś, bogatszy o liczne dodatki i wciąż bawi tak jak kiedyś. Barwna oprawa i humorystycznie potraktowany temat fantasy sprawiają, że gra powinna trafić również do osób, które na co dzień kojarzą występujące tu postacie tylko z baśni lub legend. Zasady są banalne – z łatwością nauczymy gry osoby, które wcześniej nie miały styczności z planszówkami, a system losowych zdolności i ras zapewni wiele różnorodnych partii.
Do zalet należny dodać bardzo dobre skalowanie – niezależnie od liczby graczy zabawa jest udana – wszystko to dzięki dedykowanym planszom. Pamiętajmy jednak, że jest to gra mocno konfrontacyjna i jeśli stronimy od zabawy w otwarte konflikty, raczej nie warto w nią inwestować.

Propozycja #3 Świat bez końca – z kart powieści na planszę.

Z tytułem tym wiążą się dwa znane nazwiska – po pierwsze Ken Follet, światowej sławy pisarz powieści historycznych, z których jedna posłużyła za inspirację do stworzenia tejże gry oraz Michael Menzel – niegdyś jedynie ilustrator, dziś również autor gier, którego przepiękne i obfitujące w szczegóły grafiki zdobią elementy opisywanej planszówki.
Świat bez końca to przedstawiciel gier w stylu europejskim, z kilkoma ciekawymi mechanikami, które to pozwalają na rozegranie wielu niepowtarzalnych partii. Głównym celem każdego z graczy jest pomaganie w rozbudowie i odbudowie miasteczka Kingsbridge, a w dalszej części partii również leczenie gnębiącej je zarazy. Gra cały czas trzyma nas za gardło i nigdy nie pozwoli rozegrać wszystkich z zaplanowanych akcji – emocji jak na tak niepozorną tematykę jest bardzo wiele, a o różnorodność dbają losowe wydarzenia.
Tytuł poza piękną oprawą i eleganckimi zasadami, cechuje się bardzo dobrym skalowaniem rozgrywki.
Gorąco polecam – w naszej kolekcji ma swoje stałe miejsce od lat.

Propozycja #4 Seria Ticket to Ride/Wsiąść do pociągu – wsiąść do pociągu (nie)byle jakiego

O tym cyklu gier na swoim blogu rozpisuje się Orions, toteż to do niego odsyłamy po szczegóły – tutaj wspomnimy jedynie o podstawowych zaletach serii jako takiej.
Po pierwsze możemy wybierać z pośród wielu tytułów, dostosowując zakup do preferowanej ilości graczy, ulubionego regiony świata lub poziomu trudności. Po drugie sama rozgrywka opiera się,  jak to w grach rodzinnych, na bardzo prostych zasadach, które jednak w liczniejszym gronie dają masę zabawy. Polowanie na lukratywne połączenia, blokowanie przeciwników, snucie planów o najdłuższej linii kolejowej, podbieranie bilecików współgraczom – na tym skupia się zabawa w serii Ticket to Ride. Gra obfituje w wiele „zwrotów akcji”, kiedy to nasz plan zostanie przyblokowany ruchem przeciwnika, co skłania nas do szukania nowych ścieżek ku punktowej dominacji.

Propozycja #5  Seria Carcassonne  – rodzinny klasyk przez duże C.

Kolejny tytuł, które uwił sobie ciepłe gniazdko w naszej kolekcji i z powadzeniem uchował się licznym wyprzedażom. Posiadamy go wraz z kilkoma dodatkami i do dziś z przyjemnością zasiadamy do rozgrywek, również w towarzystwie rodziców.
Gra jest banalnie prosta – głównych zasad jest dosłownie kilka, a przy tym oferuje sporo zabawy bez narażenia się na mocno konfliktową rozgrywkę. To zdecydowanie tytuł dla nieco bardziej pokojowych graczy (chociaż i tu zdarza się zapobiegawcze blokowanie współgraczy, a przejęcia zamków są na porządku dziennym).
Gra charakteryzuje się dużą ilością dodatków, z których szczerze możemy polecić: Karczmy i katedry, Kupcy i budowniczowie, Mosty, zamki i bazary oraz Opactwo i burmistrz. Te cztery rozszerzenia zdążyliśmy przetestować i naszym zdaniem bardzo dobrze sprawdzają się w swojej roli. Warto jednak pamiętać, że sama gra najlepiej działa z maksymalnie dwoma dodatkami na raz – większa liczba rozmywa nieco działanie poszczególnych kafelków, wydłuża grę,  przy okazji mocno ją komplikując.
Nasz ulubiony zestaw to  Carcassone + Kupcy i budowniczowie + Karczmy i katedry.
Jeżeli natomiast macie ochotę poczuć przy stole klimat zimowej aury, sięgnijcie po specjalną edycję, której kafle przykrył biały puch.

Propozycja #6 Suburbia – gdy średniowieczne miasto się Wam znudzi.

Suburbia to propozycja dla osób, które mają za sobą kilka gier o ciężkości wymieniowych wyżej Carcassonne, czy Ticket to Ride i chcą spróbować czegoś bardziej wymagającego. Tytuł pozwala wcielić się w zarządcę nowoczesnego miasta, który konkurując z przeciwnikami stara się jak najlepiej rozbudowywać swoją metropolię. Jest to gra kafelkowa, gdzie musimy skupić się przede wszystkim na umiejętnym planowaniu kolejnych ruchów i optymalizacji rozrastającego się układu kafelków. Gra bardzo dobrze się skaluje – posiadając również udany wariant solo. Zasad jest niewiele, lecz początkującym mogą sprawić problem, toteż tak jak wspomniałem nie jest to gra na sam początek przygody z planszówkami. Wszystkim innym serdecznie ten tytuł polecam!

Propozycja #7 Tikal – i Ty zostań Euro Jonsem

Przykład klasycznej gry euro od znanego i poważanego w planszówkowym światku duetu Wolfgang Kramer – Michael Kiesling.
Ulubiona gra mojej siostry i zarazem jedna z pierwszych w jakie z nią zagrałem. W przeciwieństwie do poprzedniczki ta z powadzeniem nada się do wprowadzania nowych graczy w świat gier planszowych. Dzięki banalnym zasadom i prostej symbolice pozwoli w pełni cieszyć się grą bez długiego przesiadywania nad instrukcją.
Rozgrywka polega na eksploracji dżungli poprzez wydawanie punktów akcji. Punkty te rozdysponujemy na odkrywanie badanie świątyń, szukanie skarbów czy zakładanie obozów. Co kilka tur przeprowadza się punktowanie, kiedy to z kontrolowanych przez nas wykopalisk wywożone są eksponaty (punkty), zaś pod koniec gry wynik dodatkowo poprawimy posiadanymi artefaktami.
Tikal wchodzi w część tzw. Trylogii Maski i obok Mexiki jest naszą ulubioną grą W. Kramera.

Propozycja #1 Nawiedzone Domostwo – kto zamordował Mrs. Dixit?

Gra w skojarzenia to propozycja, która świetnie sprawdza się na każdej zabawie, a gry w skojarzenia z klimatem to tytuły, których często się nie widuje. Tu na pomoc przychodzi tajemnicze Domostwo – czarny koń końcówki roku od wydawnictwa Portal.
Jest to kolejna po Dziedzictwie gra w ofercie gliwickiego wydawnictwa, której autorem jest zagraniczny projektant, i kolejna bardzo dobra inwestycja zespołu Ignacego Trzewiczka.
Celem zabawy jest wspólne rozwikłanie tajemnicy tytułowego domostwa, które to więzi ducha zamordowanej osoby. Ten komunikuje się z grającymi za pomocą snów (duże karty przedstawiające niesamowite, oniryczne wizje), które jak na sny przystało, nie są zbyt jednoznaczne.
Czy uda się Wam w zaledwie siedem ponurych nocy odgadnąć jak i gdzie zginął błąkający się po posiadłości nieszczęśnik?

Propozycja #2 Dobble – ja tu nic nie widzę!

Kolejny hit – podoba się absolutnie każdemu, kto zechce z nami zagrać (no może poza tymi, którzy nie należą do zbyt spostrzegawczych). Gra jest malutka – mieści się w niewielkiej, metalowej puszce, lecz niech nie zmylą Was rozmiary – w kilka minut potrafi wzbudzić nie lada emocje. Typów zadań jest kilka, toteż można zorganizować mini zawody przechodząc przez kolejne konkurencje. Sednem zabawy jest rozpoznawanie par symboli na kartach, symbole te występują w rożnych rozmiarach co potrafi kompletnie skołować nasz mózg – wierzcie mi wydaje się trywialne, lecz wciąga po same uszy.
Gra to idealny przerywnik między tytułami, które wymagają więcej miejsca, czasu i trzeźwego umysłu ;)

Propozycja #3 Seria Dixit – I to niby ma być „Sokół Milenium”, żartujesz?

Druga gra w skojarzenia na liście – tytuł, który wypada posiadać dla samych grafik, które są po prostu przepiękne.
Gra polega na przewidywaniu skojarzeń naszych współgraczy – często prowadzi to do przezabawnych sytuacji. Pole do popisu jest bardzo szerokie – w zależności od tego jak dobrze znamy towarzystwo, możemy umówić się na skojarzenia bardziej ogólne lub sprecyzowane np. tylko postacie z filmów grozy itp.
Dotychczas ukazało się kilka edycji – przed zakupem warto sprawdzić czyj styl (bo autorzy grafik zmieniali się wraz z częściami) odpowiada nam najbardziej.

Propozycja #4 Potwory w Tokiodestrukcja kontrolowana?

Ten tytuł wymaga nieco więcej skupienia od dwóch poprzednich, ale emocje jakich dostarcza bez dwóch zdań kwalifikują go do kategorii gier imprezowych. Jeżeli w Waszym towarzystwie pojedynek King Konga z Godzillą na miotane pociągi i budki z hamburgerami to coś o czym marzycie – to jest to gra dla Was. Tutaj nie ma przysłowiowego „przebacz” wszystkie chwyty są dozwolone, a tytułowe potwory okładają się czym się tylko da, nie zważając na popadające w ruinę miasto.
Gra została świetnie wydana, karty zdobią postrzelone grafiki, a figurki potworów stanowią dodatkową atrakcję.

Propozycja #5 Kragmortha – ręka, noga, mózg na… stole!

Gra znana i lubiana, która niedawno ponownie pojawiła się w sprzedaży. Pozycja obowiązkowa w towarzystwie pozbawionym hamulców, któremu nie straszne są wygibasy przy i pod stołem. W grze wcielamy się w niesforne gobliny, podwładnych Mrocznego Władcy, który raz za razem każe nas coraz to bardziej wymyślnymi karami.
Granie z kartą na głowie, na jednej nodze i inne temu podobne akcje są tu na porządku dziennym.

Propozycja dla dzieci w wieku od 3-5 latrozwój przez zabawę.

Tutaj ponownie pojawiają się łamigłówki z serii Smart. Tym razem te przeznaczone dla najmłodszych.
Ich cechą wspólną są duże, drewniane elementy i zadania dostosowane do wieku dziecka. Specjalistką w tej dziedzinie jest Agnieszka, na której bloga serdecznie Was zapraszamy. Nadmienimy jedynie, że szczerze możemy polecić łamigłówki/zabawy: Króliczek, Mądry Zamek, 3 Traki oraz Dzień i Noc. Każda z nich zapewni Waszym pociechom nie tylko wiele radości, lecz również pozytywnie wpłynie na podstawowe dla rozwoju dziecka aspekty, jak postrzeganie przestrzenne, myślenie sekwencyjne czy rozróżnianie kolorów i kształtów.

  • Ceny: ~72-83 zł

Propozycja dla dzieci w wieku od 6-11 lat uczę się i poznaję świat.
W tej kategorii proponujemy trzy gry: serię Fauna (w zależności od wieku – podstawową lub wersję Junior),  niedawny hit – Małego Księcia oraz serię Story Cubes.

Na pierwsze tytuły zwracamy uwagę, gdyż chyba każde dziecko interesuje się światem przyrody, a jeśli w Waszym przypadku tak nie jest – czym prędzej nadróbcie tę zaległość i zagrajcie z pociechą w Faunę. Rozgrywka polega na odgadywaniu szacunkowego rozmiaru, miejsca zamieszkania i nawyków żywieniowych najróżniejszych zwierząt. W zależności od wersji, dziecko typuje dane bardziej dokładne lub te ogólniejsze (np. w normalnej faunie wskażemy kontynent, zaś w wersji Junior wystarczy wskazanie na typ środowiska – las, łąkę itp.).

Drugi typ, Mały Książę, trafia do zestawienia z dwóch powodów – po pierwsze jest to zwyczajnie bardzo dobra gra, która rozwija spostrzegawczość oraz umiejętności planowania i liczenia, po drugie – opiera się na książce, którą każde dziecko znać powinno, a o której treści i niesionych z nią wartościach warto z pociechą rozmawiać.
Zabawa polega na budowaniu planety Małego Księcia puli wielu kafelków – odpowiednie ich układanie zapewnia dodatkowe punkty – w trakcie gry należy planować miejsca na nowe kafle, a także przeliczać punktowane elementy na tych już ułożonych.

Trzeci typ, to raczej zabawa niż gra, lecz zabawa niebanalna, bo mocno pobudzająca wyobraźnie dziecka. Story Cubes to zestawy dużych kości 6-ściennych, na ściankach których przedstawiono wiele symboli, postaci, gestów itp. Zadaniem dziecka jest po wykonaniu rzutu ułożyć historyjkę, która będzie zawierała elementy przedstawione na otrzymanych wynikach. Zasady banalne, lecz w tej prostocie drzemie wielki potencjał, szczególnie gdy prócz podstawowego zestawu zdecydujemy się na dodatki. Zabawa z rówieśnikami gwarantowana!

Propozycja #1 Runewars– fantastyczne przygody w pełnej krasie.

Ileż to nocy zarwałem w czasach gimnazjum i LO przesiadując nad podręcznikami do papierowych RPGów lub rozgrywając kolejne partie World of Warcraft: Board Game … Żałuję, że w tamtym czasie nie mieliśmy pod ręką gry fantasy tak dobrej jak Runewars. Tytuł ten wyciąga co najlepsze z wydawnictwa FFG, a w drugiej edycji udało mu się przy okazji ustrzec podstawowych problemów związanych z grami amerykańskiego giganta – czyli nieścisłości w zasadach i błędów  w druku.
W wypchanym po brzegi pudle znajdziemy masę figurek, kafle mapy, karty i żetony – wszystko to w uniwersum klasycznego epic fantasy.
Rozgrywka polega na przemierzaniu krainy Terinoth w celu zdobyciu smoczym run – które ostatecznie zapewniają nam zwycięstwo. Cenne kamienie zdobywamy walcząc z potworami, wykonując zadania, napadając na ziemie przeciwnika lub bezpośrednio na jego postać. Gra przypomina nieco poruszanie się po mapie świata w serii Heores of Might&Magic za co ma u mnie dodatkowy plusik. Polskie wydanie oparte jest na nowych – poprawionych zasadach. Gra najlepiej działa w 2 i 4 osoby.

Propozycja #2 Blood Bowl: Menedżer Drużyny – przyłożenie … miedzy oczy

Uniwersum Blood Bowl znane jest zapewne wszystkim fanom Warhammera, innym spieszę z wytłumaczeniem, iż jest to spin-off rzeczonej serii skupiający się na krwawym sporcie wzorowanym, na footballu amerykańskim. W morderczych starciach o tytuł Mistrza mierzą się drużyny Krasnoludów, Ludzi, Orków, Elfów, Skavenów oraz Wojowników Chaosu, a dzięki dodatkowi również Mrocznych Elfów, Wampirów i Nieumarłych.
Przyznaję, że sporty drużynowe są mi obce, a football amerykański, chyba nawet bardziej niż pozostałe … Co dziwne, grę pokochałem od pierwszej partii, w lot załapałem zasady i od niedawana mam również dodatek. Dlaczego? Spieszę z odpowiedzią – ten tytuł aż kipi od klimatu! Mechanika prostej przepychanki o punkty została tak zgrabnie wpisana w uniwersum, że emocji podczas partii jest bez liku, a element losowy o dziwo wcale mnie nie irytuje. Zdecydowanie polecam – tytuł niedoceniony, a niesłusznie!

Propozycja #3 Lords of Waterdeep – Najlepsze amerykańskie euro!

Podtytuł przewrotny, ale to prawda. Ta gra to bez wątpienia najfajniejsze euro o amerykańskim temacie w jakie grałem. Mamy tu do czynieni z klasyczną mechaniką wysyłania robotników (w tym wypadku agentów) do najróżniejszych budynków, lokacji itp. w celu wykonania umożliwianych przez nie akcji. Agenci kupią lukratywny budynek, przekupią handlarza, najmą bohaterów w karczmie – wszystko to po to, by nasz tytułowy Lord sukcesywnie poszerzał swoje wpływy w mieście Waterdeep. Gra świetnie się skaluje, starcza na wieeele partii, a wydany dodatek to przykład idealnego rozszerzenia podstawowych zasad.
Mimo, iż grę wydano tylko w języku angielskim gorąco ją polecam, a nieznających angielskiego odsyłam do przygotowanej przeze mnie polskiej instrukcji i tłumaczenia kart.

Propozycja #4 Troyes Kości w najlepszym wydaniu

Uwielbiamy gry zawierające kości, ale nie te, w których magiczny sześcian generuje zasięg naszego ruchu – o nieee. Lubimy, gdy autorzy wykorzystują je w nieco bardziej finezyjny sposób, co bez wątpienia udało się w przypadku Troyes. Tytuł ten, jako przedstawiciel eurogier nie ma w sobie zbyt wiele klimatu – ot wcielamy się w rolę jednej z możnych rodzin, by poprzez swoje działania wpłynąć na świetność miasta. Każdemu z rodów patronuje inna znana postać historyczna, zapewniając dodatkowe korzyści pod koniec gry. Nic oryginalnego, to prawda, ale to samo można powiedzieć o lwiej części innych eurogier, a już stwierdzić, że mechanika gry wybija się ponad przeciętność, że wnosi do gatunku powiew świeżości? Ooo to słyszymy dużo rzadziej. I właśnie na tym polu Troyes punktuje bardzo mocno.
Mamy tu do czynienia z mechaniką zarządzania pulą kości – wykonujemy rzut, a następnie dzięki ogólnodostępnym kartom możemy manipulować wynikiem, starając się wyciągnąć z niego jak najwięcej. Układ kart jest inny dla każdej rozgrywki, co znacząco wpływa na regrywalność. Dodajmy do tego możliwość podkupienia kości przeciwnikom i z suchego euro gra staje się zażartym pojedynkiem na punkty. Całości dopełniają fantastyczne grafiki stylizowane na średniowieczne ilustracje.

Propozycja #5 Tezeusz – W kosmosie nikt nie usłyszy twojego krzyku.

Musieliśmy umieścić ten tytuł w zestawieniu – problemem było jedynie – gdzie? Gra zasadniczo najlepiej sprawdza się w składzie dwuosobowym i z powodzeniem można traktować ją również jako polecenie w takiej kategorii, ale z drugiej strony sam temat i dynamika rozgrywki idealnie sprawdzą się w żądnym wrażeń towarzystwie rozkochanym w filmach sci-fi.
Tezeusz, podobnie jak Neuroshima Hex!, wyszedł spod ręki Michała Oracza. To dynamiczna gra taktyczna osadzona w uniwersum do złudzenia przypominającym „Obcego” Ridleya Scotta. W trakcie rozgrywki staramy się pokonać wroga lub pozyskać o nim jak najwięcej informacji (w zależności od wybranej frakcji). Do wskazanego celu dążymy poprzez umiejętne zagrywanie kart i wykorzystywanie mechanizmów tajemniczej stacji orbitalnej Tezeusz. Gra to czystej krwi pojedynek, gdzie największym wrogiem przeciwnika jest najeżona zastawionymi przez nas pułapkami plansza. Na uwagę zasługuje nowatorskie podejście do mechaniki poruszania oraz interesujący wariant drużynowy.
Tezusz + Neuroshima HEX!  i możecie startować z własnym mini turniejem!

Propozycja #1 Quarto – Kółko i krzyżyk ver. 2.0

To jedna z wielu propozycji wydawnictwa Gigamic, specjalizującego się w abstrakcyjnych grach logicznych. Spośród wielu innych wybraliśmy Quarto, gdyż to w nim wykorzystano i mocno zmodyfikowano zasady klasycznej „gry” w Kółko i Krzyżyk. Do dyspozycji oddano nam 16 figur, te różnią się wysokością, kolorem, kształtem podstawy oraz brakiem lub obecnością otworu. Gracz rozpoczynający podaje przeciwnikowi jedną z figur, a ten musi umieścić ją na dowolnym polu planszy o wymiarach 4×4. Rozgrywka trwa w podobnych rundach naprzemiennie zmieniając rolę podającego i układającego – do momentu, aż jeden z graczy położy figurę tak, że wraz z 3 innymi stworzy ona linię, w której figury będą posiadać chociaż jedna cechę wspólną (np. tę samą wysokość, kolor itp.) – gracz taki automatycznie przegrywa grę.
Jak widzicie rozgrywka polega więc na ostrożnym układaniu figur, oraz rozważnym wybieraniu kolejnych pionów dla przeciwnika.

Propozycja #2 Geniusz – Nie trzeba być geniuszem by po nią sięgnąć.

Obsypany nagrodami tytuł słynnego niemieckiego projektanta dr. Reinera Knizii.
Z woreczka losujemy czarne płytki z kolorowymi symbolami, a następnie w turach musimy tak umieszczać je na hexagonalnej planszy, by zgodnie z zasadami (link niżej) zdobyć jak największą liczbę punktów. Pamiętajmy jednak, że jak to u doktora bywa – o naszym ostatecznym wyniku świadczy suma punktów najsłabszego z kolorów, toteż wykładając płytki musimy pilnować się, by nie zostać mocno w tyle, na którymś z kolorowych symboli.
Gra to udany mariaż Scrabbli z Domino, który już po jednej partii podbił serca naszych rodziców.

Propozycja #3 Samuraj– Dr. Knizia w kraju kwitnącej wiśni.

Kolejny tytuł dr. Knizii – tym razem nieco bardziej skomplikowany, cały czas jednak pozostający w kategorii „dla rodziców”. Samuraj to gra abstrakcyjna, w której staramy się zdobywać matematyczną przewagę, dzięki wykładaniu żetonów wokół kolejnych japońskich miast i wiosek. Gdy dana wioska zostanie otoczona ze wszystkich stron, następuje podliczenie wartości żetonów wokół niej i ten kto uzyskał większość zabiera obecne w niej figurki. Podobnie, jak w przypadku geniusza sednem jest sposób punktowania, otóż partię wygrywa ten, kto uzyska przewagę w liczbie posiadanych 2 z 3 obecnych w grze rodzajów figurek. Ponownie musimy zadbać o w miarę równomierne ich zdobywanie.

Propozycja #4 Taluva– Wybuchowe euro.

Ponownie gra konfrontacyjna, jeżeli szukacie bardziej pokojowych tytułów – ten zdecydowanie nie jest dla Was.
Taluva to typowe euro – gra ma zasady mieszczące się na jednej kartce, eleganckie i możliwe do wytłumaczenia w kilka minut, zaś tym co decyduje o jej wyjątkowości jest wprowadzenie rozgrywki w trzeci wymiar. Duże bardzo dobrze wykonane puzzle układamy tworząc piętra-tarasy, na których rozrastają się nasze wioski – niestety, jako że zasiedlamy wulkaniczną wyspę te często będą ulegać zniszczeniu, dzieląc wcześniej powstałe osiedla na mniejsze części. Naszym zadaniem jest przeszkadzanie przeciwnikowi w wybudowaniu najlepszych budynków, a jednocześnie zabezpieczanie własnej ścieżki ku zwycięstwu.
Gra podczas partii prezentuje się bardzo dobrze i zapewne niejedno ciekawskie oko przyciągnie już samym swym wyglądem.

I to by było na tyle. Mamy nadzieję, że nasze propozycje pomogą Wam podjąć decyzję lub przynajmniej naprowadzą na właściwy trop.

Jeżeli wydaje się Wam, że to koniec świątecznych atrakcji na naszym blogu – to jesteście w sporym błędzie ;).

Na dniach ogłosimy konkurs świąteczny „Last Minute”, w którym do wygrania kilka pozycji z naszej prezentowej listy. 

Bądźcie czujni – do zobaczenia niebawem!

Pozdrawiamy
Iwona i Adam

  • Grzegorz Bernat

    Jestem zawiedziony polecankami w dziale solo, chyba powstały odrobinę na siłę. Brakuje tam większych, ambitniejszych tytułów. Onirim czy Piętaszek to nie są gry, nad którymi można spędzić wiele wieczorów – nudzą się po kilku partiach. Pewnie podobnie ma się sytuacja ze Smart Games. W sumie wszystkie polecanki na wszystkich stronach wyglądają podobnie, wszędzie Carcassonne, Tickety itp. Widocznie nie ma innych gier ;-)

    Na plus Samuraj i Taluva w dziale dla „dziadków”, przynajmniej raz nie Carcassonne :P

    • pelnaparaZnadPlanszy

      Polecamy gry, które znamy i o których możemy coś sensownego powiedzieć. Z tej przyczyny nie polecę gry wojennej – bo zwyczajnie takich nie znam.

      W kategorii solo myśleliśmy jeszcze nad Władcą Pierścieni LCG, ale to zasadniczo miały być gry które satysfakcjonują bez potrzeby dodatków i wertowania internetu, a WP niespecjalnie się tu sprawdza.
      Czy Piętaszek jest nudny? jeśli grasz codziennie – pewnie tak, ale ktoś powie, że w taki sam sposób nudni są osadnicy, Carcassonne itd. Pojedynczy smart może się znudzić, ale lubimy do nich wracać – rozwiązań nie sposób spamiętać.

      Co do podobieństw między listami – są gry, które w pewnych kategoriach zwyczajnie dobrze się sprawdzają.

  • Marcin Korzeniecki

    Kawał dobrej roboty. Samemu pisząc nie raz polecanki też przychodziły mi na myśl tytuły ograne, ale trzeba pamiętać, że tekst jest też dla ludzi, którzy nie grają lub chcieliby zrobić prezent osobom, które nie grają. Carcassonne bokiem mi wychodzi, ale wciąż się podoba w rodzinnym segmencie. Podobnie tikety. Tekst jest bardzo fajny, widać duży nakład pracy, gry są zróżnicowane, każdy coś dla siebie znajdzie. Gratuluję.

    • pelnaparaZnadPlanszy

      Dzięki za miłe słowo ;)
      Dodaliśmy do listy jeszcze 5 tytułów, by nieco poszerzyć spektrum wyboru mechanik i tematów.

  • Pingback: Pełną parą | KONKURS: Gwiazdka z Pełną Parą ZnadPlanszy.pl()

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #286 - My WordPress Website()

  • Pingback: Pełną parą | Świąteczny poradnik prezentowy PełnejPary – Edycja 2014 ZnadPlanszy.pl()

  • Pingback: Pełną parą | KONKURS: Gwiazdka z Pełną Parą ZnadPlanszy.pl()