Do plecaka #15: Seria Story Cubes – siła wyobraźni

Odkąd nauczyliśmy się przekazywać swoje myśli za pomocą słów i obrazów, niezmiennie opowiadamy historie. Przypowieści, legendy, baśnie, bajki na dobranoc – nie sposób ich zliczyć, tak jak trudno przecenić możliwości ludzkiej wyobraźni. Story Cubes, niewielka, lecz wielokrotnie nagradzana gra kościna, jest najlepszym dowodem na to, że snucie opowieści mamy we krwi i jedynie od naszej inwencji zależy w jakim celu wykorzystamy tę umiejętność.

Znacie to uczucie, gdy obcując z czymś nowym – nieważne czy to grą, czy też czymkolwiek innym – spoglądając nań stwierdzacie wprost -„Przecież to jest oczywiste, że też wcześniej sam na to nie wpadłem!?”. Dokładnie tego typu wrażenia towarzyszą nam po zapoznaniu się z ideą przyświecającą Story Cubes. Oto w niewielkim pudełeczku znajdziemy miniaturową instrukcję oraz dziewięć sześciościennych kostek. Kostek nietypowych, gdyż okraszonych unikalnym rysunkiem na każdej ze ścianek.

Zazwyczaj przechodzę w tym miejscu do charakterystyki zasad wraz z komentarzem, jednak w tym przypadku nie ma to większego sensu. Całe reguły można ująć w jednym zdaniu: Rzuć garścią kości i opowiedz co widzisz na jednej z nich, przekaż kolejkę następnej osobie, która pociągnie twoją opowieść w oparciu o rysunek na innej kostce. Jak nie trudno się domyślić przy takich założeniach, cała siła tytułu leży w nas samych i tym jak, gdzie i z kim zechcemy „rzucać i opowiadać”. Dopiero w perspektywie tych trzech czynników Story Cubes ujawniają swój potencjał, potwierdzając zasadność nagród, którymi zostały obsypane.

Jak, gdzie i z kim – czyli zabawa, nauka i pomoc

W perspektywie tak prostych i elastycznych zasad Story Cubes trudno nazywać grą w pełnym tego słowa znaczeniu. Cecha ta nie jest bynajmniej wadą – to dzięki niej projekt ten zyskał tak szerokie zastosowanie, a dalej również uznanie najróżniejszych grup odbiorców. Jako iż sam, od pierwszej „opowieści” ciekaw byłem możliwego wykorzystania 9 niepozornych kości, postanowiłem zajrzeć do Internetu, a przede wszystkim podpytać niegrających znajomych jak widzą wykorzystanie serii we własnej pracy, bądź hobby. Wyniki mojego drobnego badania okazały się nad wyraz satysfakcjonujące – potwierdzając jedynie początkowe domysły odnośnie potencjału, jaki kryje w sobie ten tytuł

Zgodnie ze zdobytymi informacjami i doświadczeniem Story Cubes sprawdza się miedzy innymi:

  • Jako pomoc w nauce języka. Tutaj chyba nie ma wielkiego zaskoczenia, wszak opowiadać można w dowolnym języku. W zależności od stopnia zaawansowania można w tym miejscu dorzucić dodatkowe wymogi – ograniczyć się do konkretnego działu tematycznego, wymagać opowieści ukierunkowanych na konkretny czas, przytaczanych w stronie biernej itd, itd. Wszystko to działa bardzo sprawnie, nie tylko w domowym zaciszu, lecz i na lekcjach w szkołach, gdzie tego typu „nauka przez zabawę”, często okazuje się bardziej atrakcyjna dla uczniów, przyzwyczajonych do podręcznikowej rutyny.
  • Jako sposób na integrację grupy. Ponownie pytanie skierowałem do nauczycieli, a zarazem opiekunów wycieczek / kolonii. Jak się okazuje – szczególnie młodsze pokolenie tychże – sięga po Story Cubes (również w wersji mobilnej), by „łamać pierwsze lody” świeżych grup / klas. Ba – w klasach 1-3 zdarzały się sytuacje, gdy raz w tygodniu temat zajęć generował rzut kością (zmyślnie interpretowany przez opiekuna). Oddanie części inicjatywy dzieciom zazwyczaj pozytywnie wpływa na ich entuzjazm i zaangażowanie.
  • W walce z wadą wymowy. To zastosowanie wydało mi się szczególnie ciekawe. Przywodząc na myśl wspomnienia rówieśników z lat szkolnych, i częstokroć ich traumę związaną z potrzebą wizyt u logopedy, przychylnie spoglądam na proponowane – nienachalne angażowanie dzieci w korektę własnych wad. Zasada okazuje się bardzo prosta – poza standardowymi ćwiczeniami wymowy, wprowadzamy opowiadanie historii, jednak każde ze zdań musi zawierać proponowane przez opiekunkę lub dziecko słowa o utrudnionej wymowie. Chcąc lepiej wyobrazić sobie możliwe zastosowanie Story Cubes w logopedii (w walce z wadami wymowy), warto zapoznać się z charakterystyką tej gałęzi medycyny – np. w serwisie drogadosiebie.pl.
  • Jako narzędzie w terapii grupowej i indywidualnej. Zasięgając języka u opiekunki osób niepełnosprawnych intelektualnie lub wracających do zdrowia po różnego rodzaju urazach, dowiedziałem się również, że opowiadanie historii generowanych przez obrazkowe kostki bardzo pozytywnie wpływa na wzajemne relacje zarówno wewnątrz grupy, jak i w stosunku do opiekuna. W tym miejscu integracja jest równie istotna, co przełamywanie własnych barier.
  • Jako pomoc w rozwijaniu słownictwa i zainteresowań dziecka. Pytanie wraz z zestawem kości powędrowało do młodych rodziców. Zabawa w rozmowę o zainteresowaniach pociechy, generowaną symbolami okazała się nie tylko sympatyczną gimnastyką intelektualną, lecz pozwoliła dziecku ponownie, a jednak nieco inaczej, opowiadać o tym co sprawia mu największą radość. Nie bez znaczenia okazało się również zachęcanie do opowiadania pełnymi zdaniami, a także wspólne odkrywanie nowych słów i znaczeń, co jest szczególnie istotne na etapie miedzy przedszkolem, a wiekiem wczesnoszkolnym.
  • Jako przyczynek do dyskusji. Będąc absolwentem filozofii, który na salach wykładowych spędził nieco czasu, z łatwością potrafię wyobrazić sobie zastosowanie Story Cubes w dyskusjach. Szczególnie dla kierunków zorientowanych wokół człowieka – tzn. filozofii, socjologii, pedagogice, psychologii, czy nawet politologi. Sam żałuję, że poznałem ów tytuł zbyt późno, by wprowadzić ideę w życie.
  • Jako element warsztatów twórczych. Kostki sprawdzają się również na wszelkiego rodzaju warsztatach w domach kultury lub szkołach. Interpretacja wyników może posłużyć za inspirację dla powstającej grafiki, opowiadania, bądź wiersza. Wyobraźnia i jej elastyczność, grają tu pierwsze skrzypce,
  • Jako przerywnik wieczoru z grami lub pomysł na urozmaicenie imprezy. Na zakończenie zastosowanie najbardziej oczywiste z perspektyw gracza. Możemy bawić się wedle zasad – opowiadając dowolne historie dopasowane do wyników na kostkach, lecz nic nie stoi na przeszkodzie, by ograniczyć tematykę do konkretnych kategorii lub nurtów w literaturze / kinie. Spotkania okolicznościowe – jak np. niedawne Halloween, zdecydowanie na tym zyskują.

Osiem zupełnie różnych zastosowań, a to przecież jedynie moje – niezbyt długie poszukiwania. Jestem przekonany, że w Waszym kręgu Story Cubes również znalazłyby dla siebie niszę, której pisząc ten tekst ja nie byłem świadom. Jeśli faktycznie tak jest podzielcie się własnym doświadczeniem w komentarzach. Dobrych pomysłów nigdy mało!

Coraz więcej opowieści – czyli kilka zdań o dodatkach

O ile już podstawowe pudełeczko Story Cubes świetnie radzi sobie w wymienionych zastosowaniach, tak dodatkowe kości mogą ubarwić nasze opowieści na dziesiątki sposobów. Naturalnie nie jesteśmy zmuszeni do kupowania wszystkich, jednak mając już pomysł na ich wykorzystanie, warto zastanowić się nad doborem pasującego doń rozszerzenia. Tych ukazało się dotychczas osiem – dwa duże i sześć mniejszych. Reguła przyświecająca poszczególnym pakietom jest prosta – większe, zawierające ponownie 9 kostek – są bardziej ogólne i uniwersalne, zaś mniejsze – trójkostkowe- ograniczają się do znacznie węższej tematyki.

I tak mamy Podróże, których 54 grafiki skupiają się wokół budowli, charakterystycznych postaci lub przedmiotów z całego świata oraz Akcje, wprowadzające do zabawy – jak nazwa wskazuje – czasowniki, przedstawione za pomocą umownych scen lub gestów. Oba dodatki świetnie komponują się z pierwowzorem i tylko specyficzne wymagania kupującego mogą tu przesądzić o wyższości jednego zestawu nad innym. Nie inaczej jest zresztą w przypadku małych dodatków, które z racji swej konkretności pozwalają nadać opowieściom wybrany kierunek. Wśród nich  znajdziemy – Prehistorię idealną dla dorastających chłopców, Baśnie – marzenie nie jednej „Małej księżniczki”, Poszlaki – pozwalające zabawić się w detektywa, Galaktykę – dla miłośników sci-fi, Medycynę – przydatną na potrzeby pogadanek związanych z służbami ratunkowymi oraz Sport – co chyba mówi samo za siebie.

Komplet to zatem bagatela – 270 różnych grafik na 45 kostkach, a przecież już niewielka część z nich pozwala na niemal nieskończone możliwości opowiadania. Nic dziwnego – wszak to nasza wyobraźnia staje tu na pierwszym planie – kości mają jedynie pobudzić ją do działania.

Podsumowanie

Story Cubes to gra, zabawa i narzędzie w jednym. Niemal każdy znajdzie dla nich zastosowanie, a dzięki niewielkim rozmiarom i banalnym regułom z łatwością przedstawimy je znajomym. Dodając do tego całkiem przystępną cenę – tytuł ten jawi się, jako jeden z lepszych pomysłów na niebanalny prezent, nie tylko z okazji zbliżających się Mikołajków.

  • WYKONANIE: 9/10

    + wysoka jakość kości

    + sympatyczne grafiki

    + poręczne pudełeczko

  • MECHANIKA: 10/10

    + banalne zasady

    +  wielość zastosowań

  • OCENA: 8-/10

    Story Cubes bawią, rozwijają, pomagają i inspirują. Nic dziwnego, że tytuł ten – chociaż daleki od typowej gry – znalazł sobie rzesze fanów na całym świecie.

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie gry oraz dodatków do recenzji.