LCGeek #6: LCGeek o czterech twarzach

Po przerwie zaplanowanej na przedstawianie recenzji najnowszych tytułów z oferty LCG – Star Wars i Android: Netrunner, czas na powrót do regularnej serii.
Przybliżywszy główne założenia karcianek LCG – takie, jak budowanie talii, czy  sposób dystrybucji kart, przyjrzę się samym tytułom. W tym odcinku postaram się opisać i porównać wszystkie wydane w polskiej wersji serie. Scharakteryzuję ich tematykę, poziom skomplikowania, rozwój od daty premiery oraz mocne i słabe strony. Czytaj dalej

Do plecaka #4: Hop!Hop!

Za oknem piękna pogoda, więc postanowiliśmy wybrać się do ZOO :) W związku z tym, że „do plecaka” zawsze pakujemy jakąś łamigłówkę, tym razem nie mogło być inaczej. Nasze rodzime chorzowskie zoo odwiedziły skoczne żabki.
Czytaj dalej

Android: Netrunner – z przeszłości w przyszłość

[sekwencja aktywacyjna zakończona] Powieki Gabriela zadrgały. Po raz pierwszy od miesiąca spojrzał na rzeczywistość, tę prawdziwą – nie wirtualną. Egzystencja kopii zapasowej miała swoje plusy, szczególnie gdy potrzebował chwilowego odcięcia od głównej sieci. Nie było wątpliwości, że Weyland jeszcze przez jakiś czas po ostatnim włamaniu interesowało się sprawcą. Niewykluczone, że martwy zezwłok, jaki cyborg pozostawił w Norze poddano wnikliwemu skanowaniu. Czytaj dalej

Letnisko – w kolejce na wczasy

Lokomotywa z hukiem wtoczyła się na peron. Dzień nie należał do słonecznych, toteż tym razem warszawski dworzec gościł zaledwie garstkę podróżnych. Starsza pani nerwowo szturchała w bok dżentelmena w czarnym płaszczu, dając znak by przygotował walizki. Nieco dalej grupa studentów żywo dyskutowała temat ostatnich zajęć w semestrze, lecz w tej chwili pospiesznie zbierała rozrzucone bagaże. Jeszcze tylko kilka godzin i rozgoszczą się w pokojach, wyruszą na leśny trakt lub rozprostują kości na wygodnych leżakach… 
– Pociąg relacji Warszawa – Otwock odjeżdża z peronu trzeciego. Czytaj dalej

Do plecaka #3: Wikingowie: Burza mózgów

W krajach północy lata są krótkie, a zimy długie i mroźne. Życie było tu ciągłą walką z bezlitosną przyrodą: z chłodem, mrokiem, śnieżycami, z przejmującym wiatrem, z nagą skałą, której nie porasta żadna zieleń, z grozą ziejącą od ciemnych gór i głębokich parowów rozbrzmiewających wyciem wilków.
Ludzie, którzy zdecydowali osiedlić się na tej niegościnnej ziemi musieli być silni i wytrzymali, aby w ogóle przetrwać. Dla wielu z nich jedynym wyjściem były morskie wyprawy… Czytaj dalej

Android: Netrunner – opowieść o klimacie

Wiele już powiedziano na temat klimatu w grach, jednakże nikt „nie dopuścił do głosu” samych gier. Nikt nie pozwolił, by klimat sam przemówił i zawładnął naszą wyobraźnią. Postanowiłem nieco zmienić ten stan rzeczy pisząc to opowiadanie. Za wzór posłużyło kilkadziesiąt partii rozegranych w Android: Netrunner. Karcianka ta okazała się dla mnie kamieniem milowym w kwestii spójności mechaniki i tematu, tworząc klimat sugestywny i płynny. Czytaj dalej

STAR WARS: Gra Karciana – Here’s where the fun begins!

Nie tak dawno temu w całkiem bliskiej Galakcie…
Nastały mroczne czasy. Planszowe Imperium FFG utwierdzało swoją władzę dzięki potędze zdobycznych licencji.
Produkcja droidów bojowych, tfu – gier planszowych trwała nieprzerwanie.  Czytaj dalej

LCGeek #5: Serce LCG

Ten wpis miał być inny…

Miał również pojawić się dopiero za tydzień…

Tylko dzięki przytomności jednego z użytkowników forum gry gry-planszowe.pl zorientowałem się, że opisując gry LCG zapominam o przybliżeniu zasad działania ich podstawowej, wspólnej dla wszystkich tytułów mechaniki – budowania talii (ang. deckbuilding). Czytaj dalej

LCGeek #4: Dla Ciebie, dla rodziny

Przeczytawszy trzy poprzednie wpisy wiesz już czym są karcianki wydawane w formacie LCG. Wiesz dlaczego cenię je bardziej od klasycznych gier kolekcjonerskich, wiesz również, że na 100% nie uda mi się napisać wszystkiego o czym myślę pisząc ten wstęp :D
Pytanie na dziś brzmi – czy wiesz kim jesteś? Czytaj dalej

Do plecaka #2: Piętaszek – czyli przypadki Robinsona

Piętaszek wspiął się na jedno z wzniesień na wyspie, by jak co dzień obserwować piękno dzikiego lądu. Nic nie mogło zakłócić spokoju, który go otaczał, ni szumu fal, w który się wsłuchiwał. Przynajmniej tak mu się wydawało…
Rozbitek? – pomyślał tubylec, gdy tylko zauważył mężczyznę biegnącego przez plażę. Krzyczał, wymachiwał rękami – gorzej być nie mogło. Zawsze robią to samo: wpadają w panikę.

Czytaj dalej