Ashes: Odrodzenie z Popiołów – Pierwsza iskra

„Jesteście młodzi… zbyt młodzi, by pamiętać czym jest mrok.

Nie, nie mrok nocy, lecz prawdziwa ciemność, całun pod którym niegdyś miał zostać pogrzebany człowiek.

Ja pamiętam. Byłam, jestem jedną z nich. Ofiarowano nam dar, wybrano nas? Tak wtedy sądziliśmy…

Staliśmy się zarzewiem, bowiem to na naszych duszach zatańczyły pierwsze iskry. To dzięki Nam rozgorzał płomień, który zakończył panowanie cienia – odebrał świat Chimerom i ponownie oddał go we władanie ludzkości.

My jednak zapłaciliśmy za zwycięstwo najwyższą cenę.

Iskra, która dała życie płomieniom pierwotnej magii, zmieniła nas. Nie mamy już wrogów, a jednak nasze dusze wciąż łakną walki. Niegdyś sprzymierzeńcy, przyjaciele, nawet kochankowie… dziś dostrzegamy w sobie jedynie potęgę, moc którą należy zdobyć za wszelką cenę.

Wszyscy ryzykujemy tak wiele,  gdyż rozpala nas ten sam żar.

Każdy z nas szlak swój pokryje popiołem i uczyni wszystko, by u jego kresu jaśniał tylko jeden płomień.” Czytaj dalej

(Podróże) Marco Polo – Euro-wyprawa do Państwa Środka

Jak co roku, w okolicach września bierze nas na planszówkowe wspominki. Nozdrzami wyobraźni czujemy już zapach świeżej farby drukarskiej nowości, które niebawem wydawcy z całego świata zaprezentują na targach w Essen. Nim jednak te cuda wpadną w nasze ręce minie nieco czasu, a przecież apetyt – pobudzony pojawiającymi się zewsząd zapowiedziami – jakoś zaspokoić trzeba? Tu właśnie na pomoc przychodzą duchy zeszłorocznych targów, pudła tak licznie oblegające nasze półki, hity, którymi najbardziej ekscytowaliśmy się w latach minionych. Dziś przybliżymy Wam jeden z takich właśnie tytułów … Czytaj dalej

Orléans – Euro-wycieczka do francuskiego miasteczka

Carcassonne było jednym z pierwszych planszowych klasyków po jaki sięgnęliśmy, a zarazem pierwszą grą kafelkową w naszej kolekcji. Caylus stanowił wstęp do prawdziwych euro-strategii, zaś Le Havre na dobre rozkochało nas w tym gatunku. Dzięki Troyes szerzej zainteresowaliśmy się mechaniką dice placement, a nie tak dawno Orléans przedstawiło nam bag bulding… Pięć gier, pięciu różnych autorów, pięć miast i jeden kraj – Francja.

Czytaj dalej

Mansions of Madness Second Edition – Stając u progu szaleństwa

„The oldest and strongest emotion of mankind is fear, and the oldest and strongest kind of fear is fear of the unknown” H.P. Lovecraft

Czytaj dalej

Via Nebula – Martin Wallace buja w obłokach

Pierwsze spotkanie zawsze pozostawia w pamięci pewien obraz i chociaż ten wcale nie musi w 100% zgadzać się z rzeczywistością, to właśnie on stanowi bazę dla późniejszych odniesień i modyfikacji. W przypadku gier Martina Wallacea takim pierwszym spotkaniem był dla nas Brass – świetna, ekonomiczna eurogra osadzona w realiach rewolucji przemysłowej. Wraz z upływem czasu i rozrostem naszej kolekcji, kolejne tytuły jedynie potwierdzały, że to historia i przemysł stanowią dla brytyjskiego projektanta najistotniejsze źródło inspiracji. W tym przekonaniu trwaliśmy aż do roku 2011, kiedy to – w barwach własnego wydawnictwa – ten sam autor dał nam pierwszą ze swych gier osadzonych w Świecie Dysku. Coś się zmieniło, Martin Wallace na chwilę opuścił kopalnie i huty, a wraz z nimi cięższą kategorię planszówek, dając nam możliwość poznania lżejszej części swojego warsztatu. Czytaj dalej

Bajkogry – Trzy tomy dobrej zabawy

Mogłoby się wydawać, że w dobie wszechobecnych kreskówek, bohaterowie klasycznych bajek odchodzą powoli na emeryturę, że dzieci przyzwyczajane do dynamicznej akcji, nie chcą już słuchać mądrości Ezopa, opowieści braci Grimm, czy Andersena. A jednak, to właśnie klasyczne motywy – chociaż nieco zepchnięte z głównej sceny – najlepiej opierają się upływowi czasu, wracając co rusz – chociażby w postaci planszówek.
Korzystając z okazji – w związku ze zbliżającym się milowymi krokami Dniem Dziecka – postanowiliśmy połączyć te dwa, tak bliskie nam tematy, omawiając serię Bajkogry.
Czytaj dalej

Cywilizacja: Poprzez wieki (3ed.) – Idea odbita w planszówce

W okresie późnej szkoły podstawowej hasło „Jeszcze tylko jedna tura” na dłuższy czas zastąpiło mi w słowniku klasyczne „Dobranoc”. Spędzając kolejne godziny przy pierwszym komputerze, wprost nie mogłem się oderwać od strategii turowych, wśród których królowały naprzemiennie Heroes of Might & Magic III oraz Sid Meier’s Civilization II. Aktualnie do komputerowych strategi siadam znacznie rzadziej, jednak – jak prawi mądrość ludowa – stara miłość nie znosi próżni (czy jakoś tak) …
Czytaj dalej

Seria Innowacje – postęp ponad wszystko

Gry karciane zajmują w moim geekowskim sercu miejsce szczególne, stanowiąc – zaraz obok klasycznych kości – jeden z ulubionych przedmiotów planszówkowej analizy. Wprost uwielbiam zasiadać do nieznanych tytułów opartych na kartach i wraz z tokiem rozgrywki, odkrywać świeże zastosowanie kilkudziesięciu kawałków tektury. Jedną spośród kilku gier, które w pewnym sensie przewartościowały moje spojrzenie na przebieg karcianych zmagań są Innowacje – pozycja w każdym calu godna swojego tytułu. Czytaj dalej

Tajniacy – słowa na usługach planszówkowego geniusza

Podsłuchy, agenci, szefowie wrażego wywiadu oraz zabójca… Spokojnie, nie napiszę dziś nawet linijki o tzw. „gierkach politycznych”, gdyż wspomniany zestaw słów-kluczy to nic innego jak résumé – cieszącej się ogromną popularnością – imprezówki autorstwa Vlaady Chvatila. Czytaj dalej

Colt Express: Konie i dyliżans – Galopujący dodatek

Regrywalność podstawowego wydania Colt Express stoi na bardzo przyzwoitym poziomie, o czym staraliśmy się Was przekonać wcześniejszą recenzją. Naprzemienne granie rożnymi bohaterami faktycznie wpływa na kształt zabawy, a losowy układ odcinków trasy zapewnia zaskakujące zwroty akcji. Słowem już startowy zakup to inwestycja w wiele pełnych emocji wieczorów. Niemniej, po ufundowanej przez „podstawkę” – nomen omen – końskiej dawce klimatu, wiadomość o wydaniu rozszerzenia zatytułowanego „Konie i dyliżans” zwyczajnie musiała wywołać niekontrolowaną falę ekscytacji u kogoś, kto do dziś trzyma na półce zestaw Lego 6755 „Biuro szeryfa” z klasycznej westernowej serii…

Czytaj dalej