Maskarada: Rozszerzenie – Nowi goście

Nowi goście przybyli po północy…
Gdy wydawało się, że nareszcie przejęli kontrolę na sytuacją – pojawiły się kolejne niewiadome. Żadna z masek nie wyglądała dla nich znajomo – żebracy, księżniczki, czarnoksiężnik. Mistrz najwyraźniej nie posiadał pełnych list gości lub … testował ich umiejętności – żadna z perspektyw nie wyglądała zachęcająco.
Tymczasem na drugim końcu sali służba pospiesznie otwierała drzwi przed formującym się korowodem.
Nie zdobyli żadnych informacji, a Maskarada lada moment miała wypłynąć na ulice rozświetlonego miasta…

Na planszówkowo-imprezowych stołach miłośników blefu Maskarada trwa w najlepsze już od jakiegoś czasu. Ten niewielki tytuł autora słynnej Cytadeli, bardzo szybko zebrał sobie całkiem pokaźne grono fanów. My również jakiś czas temu doceniliśmy jego prostotę, dynamikę i regrywalność (o czym możecie przeczytać w recenzji). Dziś – rok po premierze oryginału – zakładamy nowe maski, by móc knuć inne, jeszcze bardziej nieprzewidywalne intrygi. Panie i Panowie – przed Wami Maskarada: Rozszerzenie.

Nowi goście

Obecne w podstawowym wydaniu karty postaci sprowadzały się w działaniu do dwóch podstawowych zdolności – obracania złotem (PZ) oraz tożsamością graczy. W tej kwestii dodatek nie wnosi wielkich zmian – nowe nadal koncentrują się na tych aspektach. Nie jest to jednak wada, gdyż ich zdolności są diametralnie różne od znanych nam z zestawu podstawowego, a ograniczenie się do ogranych założeń sprawia, iż dodatek jest bardzo łatwy w zaadoptowaniu.

Pozwólcie zatem, że – bez zbędnego przedłużania – przedstawię Wam nowych gości.

Alchemik sam nie opanował jeszcze zmiany metali nieszlachetnych w złoto, lecz całkiem sprawnie radzi sobie z zamianą własnej sakiewki na sakiewkę przeciwnika. Czyni to na zasadzie metody „podaj dalej” tak, że ostatecznie stan posiadania każdego z graczy zostaje zamieniony z sąsiadem z lewej lub prawej – w zależności od widzimisię brodatego szulera. Na nosie zagra nam również Żebraczka – prosząc każdego kolejno o 1 monetę – każdy bogatszy od niej musi prośbie ulec. Na szczęście są wśród nowo przybyłych również osoby światłe, jak np. Mecenas, który pozyskując złoto obdaruje również najbliższych sobie wychowanków. Niestety jak wiadomo nie każdego trzymają się pieniądze, toteż zapewne cześć obecnych przy stole mężczyzn ulegnie czarowi Kurtyzany, jeśli przyjdzie im się z nią zetknąć. To zaś poskutkuje stratą 3 złotych monet. Lubiący ryzyko mogą też zdecydować się na podjęcie zakładu Hazardzistki, co może pozwolić im na drobne, lecz szybkie wzbogacenie poza swoją kolejką.

Na odludziu pomieszkuje Mędrzec, ten zadowoli się zaledwie jedną złotą monetą, gdyż to wiedzę stawia ponad inne dziedziny. Dzięki swej przenikliwości pozna tożsamość dwóch z pozostałych uczestników. Może to rozzłościć Księżniczkę (jak wiele innych rzeczy), więc ta – dla kaprysu – zdobędzie 2 monety i ujawni tożsamość jednej wybranej osoby – wszystkim, poza jej posiadaczem. Okazję może wykorzystać aktorka, która zgrabnie odegra role ostatniej z rozegranych postaci.

Intrygom i wzajemnym oskarżeniom ze stoickim spokojem przyglądać będzie się Uzurpator. Ten wskazawszy osobę, wymieni jej tożsamość i skorzysta z zdolności – jeśli tylko okaże się, że typował prawidłowo. Pewne jest natomiast, że nie wymieni Potępionego. Nikt nie chciałby wchodzić w jego skórę, skazując się automatycznie na „śmierć” w towarzystwie. Potępiony dostał się na Maskaradę nieprawnie i zostanie wyrzucony, jeśli tylko ktoś zedrze jego maskę. Za sznurki – tym razem dosłownie – pociągnie również Lalkarka. Ta tajemnicza kobieta – za drobną opłatą – całkowicie odmieni los dwójki z uczestników (zmieniając ich miejscami, bez podmiany leżących na stole kart i złota).

Gdzieś na uboczu, opodal cmentarza przechadza się Nekromanta, snując swe posępne plany wobec tych, którzy odeszli. Dzięki mocy czarnej magii może skorzystać z umiejętności postaci złożonych na cmentarzu – nie biorących udziału w aktualnej Maskaradzie.

Jak sami widzicie nowe karty prezentują się bardzo ciekawie. Mamy tu kapkę „hazardowego” obstawiania, wprowadzanie do gry zdolności postaci, które aktualnie w niej nie uczestniczą, a nawet mozliwość automatycznego wyeliminowania jednego z graczy. Cieszy fakt, że wydawca zdecydował się na dodanie karty promocyjnej – jaką był Uzurpator, jednak z drugiej strony to i nadanie zdolności karcie Żebraczki sprawia, że mamy do czynienia z drobnym recyklingiem grafik – co przy tak pięknej grze zawsze wydaje się być pewnym minusem. Nie mogę jednak specjalnie narzekać, gdyż za uzupełnioną Żebraczkę dostajemy fantastycznie zilustrowanego Poskramiacza Niedźwiedzi.

Nowe barwne maski

Poza wspomnianym wcześniej minimalnym recyklingiem grafik wykonanie ponownie powala na kolana – przynajmniej od strony jakości ilustracji. Technicznie również nie jest źle, ale w tego typu grze – czy tego chcemy, czy nie – koszulki wydają się być obowiązkowym nabytkiem. Częste przesuwanie, podawanie i tasowanie kart szybko doprowadzi do ścierania się krawędzi, to zaś może przeszkadzać w zachowaniu pełnej anonimowości podczas partii.

Trzeba również nadmienić, iż polskie wydanie – podobnie jak kilka innych edycji – nie zawiera spolszczonych nazw kart. Otrzymujemy polskie pudełko, instrukcję oraz karty pomocy, lecz nazwy na kartach postaci pozostają w języku angielskim. Sam rozumiem ograniczenie, lecz recenzenckim obowiązkiem jest poinformować Was o ewentualnej niedogodności.

Zapraszamy na bal – ponownie

Każdy kto zetknął się z Maskaradą zapewne potwierdzi, że tytuł ten składa się w 90% z czystego kłamstwa. Mamy to jawne łganie, zatajanie prawdy przez przemilczenie, a także kłamstewka nieświadome. Wszystko to zmieszane razem tworzy specyficzny klimat ciągłej intrygi, gdzie nikt tak naprawdę nie Wie skąd spodziewać się kolejnych „ataków”.

Opisywany dodatek nie zmienia podstawowych zasad rozgrywki – nadal jest to specyficzny rodzaj podszytej kłamstwem „dedukcji na wpółślepo”, jednak dzięki podwojeniu ilości dostępnych postaci znacząco wzrasta i tak spora już różnorodność kolejnych partii. Wszystko to dzięki zdolnościom nowych kart, które jeszcze bardziej mieszają w naszych głowach i mieszkach złota. Jeżeli zatem specyficzny klimat pełnego kłamstw i chaosu oryginału przypadł Wam do gustu – śmiało sięgnijcie po dodatek.

  • WYKONANIE: 9/10

    + piękne ilustracje

    +/- specyfika gry wymaga koszulek na karty

    – angielskie nazwy na kartach

  • MECHANIKA: 9/10

    + ciekawe zdolności postaci podkreślają dynamikę i wynoszą szachrajstwa na nowy poziom

  • OCENA: 9/10

    Maskarada: Rozszerzenie jest niczym setka zaproszeń na ten sam bal, który jednak zawsze przebiega inaczej.

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie dodatku do recenzji.