LCGeek #3: It’s Alive!

Kronikarski obowiązek spełniony. Dzięki poprzednim wpisom znacie już główne założenia modelu wydawniczego CCG, a także skróconą historię ewolucji, jaką ten przeszedł pod skrzydłami wydawnictwa Fantasy Flight Games. Wpisy te stworzyłem przede wszystkim po to, by kolejne otrzymały odpowiednie tło, dzięki temu wszyscy nowi w temacie zrozumieją jak interesującym z perspektywy gracza wydarzeniem było wprowadzenie na rynek modelu LCG.
Wolny od historii, można by rzec – nareszcie! – przechodzę do konkretów.

Jak zacząć?

Rozpoczynając przygodę z jakąkolwiek kolekcjonerską grą karcianą pierwszym zakupem jest zazwyczaj Zestaw Podstawowy/Startowy (celowo pomijam kupowanie gotowych talii i ton kart na aukcjach, umówmy się, że pod uwagę bierzemy zakupy w normalnym sklepie). Już w tym miejscu rysują się zasadnicze różnice w sprzedaży obu formatów.

  • LCG – każdy nowy tytuł z linii LCG rozpoczyna swoje „życie” Zestawem Podstawowym, który charakteryzuje kilka podstawowych i niezmiennych dla wszystkich gier wydawanych w tym modelu cech:
    • Zestaw Podstawowy jest jeden i ten sam, tzn. każdy kupujący dostaje dokładnie taką sama zawartość pudełka.
    • Zestaw ten jest projektowany w sposób umożliwiający zabawę bez konieczności kupowania dodatków. Otrzymujemy zazwyczaj kilka predefiniowanych talii frakcji, którymi możemy rozpocząć rozgrywkę. Takie podejście sprawia, iż każdy tytuł LCG można z powodzeniem traktować, jak zamkniętą grę karcianą na kształt Dominion i innych mu podobnych. Budowanie talii jest na tym etapie mocno ograniczone, ale ten sposób dystrybucji sprawdza się w prezentowaniu zasad i możliwości tytułu graczom o różnym stopniu zaawansowania, a także daje równy start wszystkim zainteresowanym.
    • Zestaw Podstawowy to jedyny element każdej serii LCG (poza specyficznym rodzajem dodatków – o których niżej), w którym poszczególne wzory kart występują różnej liczbie kopii (każda gra LCG określa w zasadach, maksymalną dozwoloną liczbę kopii jednego wzoru karty w talii). Mimo, iż w perspektywie poważnego grania, taki krok wymusza na pewnych osobach zakup 2 lub 3 Zestawów Podstawowych (w celu budowania lepszych talii), to jednak jestem zdania, że w ogólnym rozrachunku wychodzi to grze na plus.
      • Dzięki temu otrzymujemy na start gotowe talie, za pomocą których niemalże już po otwarciu pudełka możemy zaczynać rozgrywkę.
      • Różnorodność frakcji podstawowych sprawia również, że łatwiej jest dostrzec potencjał zawarty w mechanice gry.
      • Pewne ograniczenie narzuca również cena, która zapewne poszybowałaby mocno w górę gdyby każdy wzór chcieć udostępnić w 3 kopiach.
    • Zestaw Podstawowy zawiera zazwyczaj około 240 kart
    • W skład Zestawu wchodzą prócz kart wszystkie niezbędne do dalszej gry żetony oraz instrukcja.
  • CCG – najczęściej zestawy podstawowe zawierają pakiety losowych kart o określonych kategoriach prawdopodobieństwa (np. 20 zwykłych, 5 rzadkich itp.), bywają inicjatywy wydawania gotowych talii startowych dla jednego, bądź dwóch graczy (jak w przypadku zestawów Duel do Magica). 

Wstępne zainteresowanie

Jeżeli gra się spodoba i poczujemy karciankowego bakcyla możemy zacząć rozglądać się za dodatkami. W tym miejscu mamy dwie możliwości – duże, bardziej zwarte rozszerzenia oferujące zazwyczaj nowe frakcje, czy elementy mechaniki lub cykle tematyczne złożone z małych dodatków.

  • LCG:
    • Duże rozszerzenia:
      • Podobnie, jak w przypadku Zestawów Podstawowych ich zawartość jest stała.
      • W przypadku, gdy rozszerzenie nie wprowadza nowych frakcji, wszystkie wzory kart otrzymujemy w liczbie kopii określanej przez reguły jako maksymalna dozwolona w talii.
      • jeśli rozszerzenie wprowadza nowe frakcje, poszczególne wzory kart występują w kopiach od 1-3. Wszystko po to, by zachować odpowiedni balans z frakcjami oferowanymi w Zestawie Podstawowym. 
      • Rozszerzenia zawierają zazwyczaj około 165 kart.
    • Cykle małych dodatków:
      • Na każdy cykl składa się 6, wydawanych w miesięcznych odstępach dodatków.
      • Każdy mały dodatek zawiera 60 kart, wszystkie wzory w liczbie kopii określanej przez reguły, jako maksymalna dozwolona w talii (nie dotyczy tych wydanych przed rokiem 2009 – o czym psiałem w LCGeek #2).
      • Zawartość dodatków jest stała i możliwa do wglądu na wielu stronach www. Linki do nich podam w kolejnym artykule.
      • Karty w perspektywie całego cyklu zazwyczaj wzajemnie się uzupełniają – wspierają konkretne taktyki (słowa kluczowe, na bazie których można próbować budować talie). Naturalnie od czasu do czasu trafiają się mniej użyteczne wzory, ale na szczęście nie w tak masowych ilościach, jak w przypadku CCG.
  • CCG – w przypadku karcianek spod znaku CCG dodatki strukturą nie różnią się specjalnie od Starterów. Autor tworzy pewną pulę kart, zazwyczaj o wspólnym temacie przewodnim, a następnie wydawnictwo wypuszcza je na rynek w saszetkach zwanych boosterami. Taki niewielki dodatek mieści najczęściej kilkanaście losowych kart, podobnie, jak w przypadku Starterów poszeregowanych zgodnie z odgórnym prawdopodobieństwem (zwykłe, rzadkie itp.). W zależności od tytułu pojawiają się również większe pudełka, lecz zasadniczo wszystkie dodatki spod znaku CCG łączy wspólna cecha – losowy dobór kart.

Główne cechy – Podsumowanie i uzupełnienie

Czas na wypunktowanie wszystkich cech, które charakteryzują, każdą obecną w tej chwili na rynku serię LCG:

  • całkowity brak kart unikatowych, „rarów” itp. Przyjęta przez FFG polityka wydawnicza sprawia, że wszystkim graczom oferuje się te same możliwości;
  • w przypadku wprowadzenia na rynek nowej marki, równy start dla wszystkich zainteresowanych;
  • możliwość traktowania gry, jak zwykłej karcianki niekolekcjonerskiej;
  • dodatki podzielone na dwie kategorie: Rozszerzenia i Cykle dodatków
  • „wgląd” w zawartość pudełka przed zakupem (dzięki stronom www);
  • długie wsparcie dla wydawanych tytułów (najstarsze serie maja już 9-11 lat);
  • solidna szata graficzna i edytorska;
  • zazwyczaj znany i chwytliwy temat;
  • różnorodna mechanika (w obrębię kolejnych tytułów z linii LCG);
  • Polska wersja (4 z 6 dotychczas wydanych serii ukazują się w naszym języku dzięki wydawnictwu Galakta);
  • oficjalne turnieje (dla wybranych tytułów);

Moim zdaniem w porównaniu z modelem CCG powyższe rozstrzygnięcia są dużo bardziej przyjazne zaczynającym z  karciankami graczom. Pozwalają każdemu z nas dostosować rozmiar i rodzaj zakupów do własnych upodobań i możliwości. W przypadku znudzenia danym tytułem sprzedaż jest prostsza i zazwyczaj nie generuje wielkich strat, wszystko to dzięki zaprojektowanemu,  jako osobny produkt Zestawowi Podstawowemu i dodatkom wciąż odwołującym się do starszych pomysłów. Jeśli podobnie, jak ja zawsze czekaliście na karciankę, która nie wytrzęsie z Was ostatnich groszy, a przy tym zapewni odpowiednio interesującą rozgrywkę zapoznajcie się z kolejnymi wpisami z cyklu LCGeek.

Trzecie spotkanie za nami, jak zawsze przesadziłem z długością i nie udało mi się zmieścić wszystkich zamierzanych informacji. Z tego powodu dopiero w kolejnym odcinku przedstawię trzy profile modelowego LCGeeka – czyli jak, w zależności od stawianych grze wymagań można podejść do kupowania, kolekcjonowania i grania w gry LCG.

 

Przytłoczony punktorami

Pozdrawia Was

Adam

 

  • mat_eyo

    Dobre teksty, czekam na więcej! Nie wiem dlaczego twierdzisz, że przesadziłeś z długością, jak dla mnie teksty są za krótkie, chciałoby się czytać dłużej ;)

    • pelnaparaZnadPlanszy

      Sam nie wiem, sądząc po tekstach innych użytkowników chyba ;)
      Kolejny. regularny odcinek pojawi się najdalej 26.06.
      A niedługo później recenzja Star Wars LCG.

    • jaroslawczajaZnadPlanszy

      Właśnie, dla mnie też za krótkie :-) Przy okazji, lepsza „liczba” niż „ilość” przy rzeczach policzalnych.

      • mat_eyo

        +1 dla liczby ;)
        Moim zdaniem nie ma się co oglądać na innych piszących. Wiem, że tekst powinien być dostosowany do statystycznego odbiorcy, ale ja ze swojej strony dodam, że jeśli temat ciekawy a pióro lekkie to mnie żadna liczba znaków nie zniechęci :D

        • pelnaparaZnadPlanszy

          Faktycznie. Nie wiem skąd mi się ta ilość przyplątała ;)
          Co do długości. Materiału jeszcze sporo – myślę, że nie zawiodę.
          Staram się dzielić go na sensowne kawałki, a strasznie nie lubię lania wody (chyba przy mgr wyczerpałem limit tej zdolności).

          • Stanisław Juźwicki

            Zatrudnij się gdzieś około marketingu i reklamy, a gwarantuję, że odkryjesz w sobie nigdy nie uświadomione pokłady umiejętności lania wody :)

            No i zgadzam się z tym, że nie ma co się nastawiać na krótkie formy „bo tego się statystyczny internauta spodziewa”. W końcu ZnadPlanszy to nie Twitter. Mam swoją drogą to samo wrażenie – napiszę wpis, wrzucam podgląd i jak widzę tę ścianę tekstu to się zastanawiam, gdzie coś obciąć :)

          • Galatolol

            Teksty na tematy planszówkowe nigdy nie są za długie.

  • Jestem zielony w temacie LCG i CCG – czyta się świetnie, teksty nie są za długie!

    • pelnaparaZnadPlanszy

      Cieszę się. Jeśli ktoś ma pytania odnośnie tematów związanych z tekstem – niech śmiało pisze na nasz @ kontaktowy (wyświetla się po najechaniu na zdjęcie). W zależność od liczby odpowiem od razu lub zbiorę je do kolejnego wpisu ;)

  • Pingback: Pełną parą | Android: Netrunner – z przeszłości w przyszłość ZnadPlanszy.pl()

  • Pingback: Pełną parą | LCGeek #7: Podsumowanie sezonu I & konkurs ZnadPlanszy.pl()