Do plecaka #7: Czekoladki

„9 na 10 osób lubi czekoladę, 10 zawsze kłamie” – John Tullius.

Dzisiaj w cyklu „Do plecaka” recenzja słodkiej łamigłówki „Czekoladki”. Zaopatrzcie się w pudełko słodkości i… układajcie!

Czekoladki to jednoosobowa łamigłówka logiczna z serii ThinkFun, za wydanie której w Polsce odpowiada wydawnictwo Egmont. Do tej pory ta słodka gra zdobyła następujące nagrody i wyróżnienia:

  • Złota nagorda Parent’s Choice (USA, 2009)
  • Najlepszy nowy produkt Dr Toy (USA, 2009)
  • Nagroda Specjalna NAPPA (USA, 2008)
  • Canadian Toy Testing Counsil (Kanada, 2003)

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłam pudełko Czekoladek, od razu wiedziałam, że będzie to jedna z moich ulubionych łamigłówek. Po pierwsze – uwielbiam czekoladę – pod każdą postacią. Również „logicznych pralinek” nie mogłabym sobie odmówić. Po drugie – estetyka wykonania – bombonierka pełna słodyczy i 3 „smaki” do wyboru – dla mnie bomba (tym razem nie kaloryczna) ;) Po trzecie – wielość zadań o wyczuwalnie różnych stopniach trudności – czego chcieć więcej?

Pudełko pełne słodkości 

W „bombonierce” znajdziemy:

  • 9 ” czekoladko-podobnych” elementów w 3 kolorach (brązowe, różowe, białe) i trzech kształtach (okrągłe, trójkątne, kwadratowe)
  • podstawkę – tackę (3×3 pola)
  • zestaw żetonów pomocniczych
  • woreczek podróżny
  • książeczkę z zadaniami – do wyboru mamy 40 nowych zagadek (to przydatna informacja dla posiadaczy starszej wersji)

Na rynku dostępne są dwie wersje Czekoladek (Chocolate Fix): 

  • stara wersja: czerwona podstawka, kolory czekoladek: róż, ciemny brąz, jasny brąz, brak żetonów pomocniczych 
  • nowa wersja: szara podstawka, kolory czekoladek: róż, brąz, biel, żetony pomocnicze

W obu wersjach czekoladki mają takie same kształty oraz dostępny jest woreczek podróżny.

Smacznego – jak grać?

Łamigłówka nawiązuje zasadami do japońskiej gry SUDOKU. Zasady gry są bardzo proste – naszym celem jest rozmieszczenie na planszy wszystkich czekoladek zgodnie z podpowiedziami znajdującymi się na karcie zadania (pozycja czekoladki, kształt, kolor). W niektórych zadaniach dowiemy się  o kolorze i kształcie czekoladek, które należy ustawić w wyjściowym położeniu, z kolei na wyższych poziomach otrzymamy jedynie schemat z wycinkiem tacki. Resztę trzeba rozwikłać samemu. Wskazówki, jak wiadomo, nie powiedzą nam wszystkiego. Do trudniejszych zadań przydają się żetony pomocnicze, które wkładamy w domniemane miejsca czekoladek. Jest to rozwiązanie znacząco ułatwiające rozgrywkę. Wspólnie z Adamem testowaliśmy na osobach nieco starszych wersję z i bez żetonów. Ta druga, z racji potrzeby zapamiętywania wielości potencjalnych układów, sprawiała znacznie większą trudność. Naturalnie, jeśli lubimy wyzwanie i przy okazji chcemy poćwiczyć pamięć, możemy zdecydować się na nieużywanie żetonów pomocniczych.
Zadania są podzielone na cztery stopnie trudności, od początkującego do eksperta. Łatwiejsze zagadki nadają się dla młodszych graczy oraz dla osób, które nie miały wcześniej do czynienia z  tego typu układankami. Możemy je również traktować jako wprowadzenie do trudniejszych poziomów. Średnie i zaawansowane wyzwania wymagają chwili zastanowienia i nie są tak jednoznaczne jak zadania z pierwszego poziomu.

Jeśli o mnie chodzi, to degustacja Czekoladek zajęła mi jeden dzień. Generalnie nie miałam problemu z wykonywaniem zadań i jak na czekoladki przystało wciąż miałam ochotę na więcej. Oczywiście zdarzały się wyzwania, którym musiałam poświęcić więcej czasu, jednak to nie zniechęciło mnie do dalszej gry. Pamiętajmy jednak, że podobnie, jak w przypadku innych łamigłówek, po rozwiązaniu wszystkich zadań i odczekaniu kilku tygodni, można spokojnie wrócić do gry. Rozwiązań nie sposób zapamiętać.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont za przekazanie łamigłówki do recenzji.

0 Udostępnień