Darkest Dungeon: The Board Game [audioRECENZJA]

„Ruin has come to our… wallets!” Chciałoby się powiedzieć parafrazując narratora Darkest Dungeon. Dzięki platformie Kickstarter na rynku pojawia się coraz więcej adaptacji gier wideo i to zrealizowanych z rozmachem porównywalnym do skali oryginałów. Bloodborn od CMON, DOOM od FFG, a teraz Darkest Dungeon: The Board Game francuskiego Mythic Games! Wydawcy nie próżnują, a my raz za razem zmuszeni jesteśmy wykonywać kolejne testy silnej woli… bez powodzenia.

Komputerowy pierwowzór Darkest Dungeon: The Board Game, to gra pod wieloma względami wyjątkowa. Przykuwająca do ekranu na długie godziny nietuzinkową oprawą, nastrojową muzyką, charakternym narratorem i wciągającą pętlą rozgrywki… o ile nie odbijemy się od jej piekielnie wymagającego poziomu trudności (losowości?). Jak przekuć taki zestaw cech w planszową adaptację? Zdaniem Mythic Games najlepiej niemal 1 do 1!

Z naszego materiału dowiecie się:

1. Czym jest i skąd bierze się fenomen DD?

2. Na czym polega DDTBG?

3. Jak DDTBG wypada jako planszówka?

4. Jak DDTBG wypada jako adaptacja?

5. Co sądzimy o kampanii na KSie?

6. Czy i co warto wesprzeć?

7. Jak oceniamy prototyp w skali BGG?

Zapraszamy do wysłuchania!

PS. Na naszym fanpage’u znajdziecie najświeższe informacje o podcaście Pełnej pary :)

RSS: http://pelnapara.znadplanszy.pl/feed/podcast

W Najmroczniejszy Loch zeszliśmy dzięki

0 Udostępnień