Królestwo w Budowie – Gra uniwersalna

Niewiele jest tytułów w równej mierze nadających się na wstęp i rozwinięcie przygody z planszówkami. Jeszcze mniej przychodzi mi do głowy, gdy poproszony miałbym wymienić grę, w którą sam – z przyjemnością – zagrałbym z osobami całkowicie nowymi w naszym hobby. Sensowne balansowanie między prostotą zasad, a głębią rozgrywki to sztuka, której opanowanie często wymaga od autora lat wprawy. Zauważalnie lepiej sprawdzają się w tej materii gry w stylu europejskim, czego przykładem i to nie pierwszym z brzegu jest Królestwo w Budowie.

„Fajne te planszówki – tylko od czego zacząć?” Mniej więcej takiego pytania spodziewam się od większości osób, którym – w ten czy inny sposób – prezentuję nowoczesne gry planszowe. I jest to pytanie jak najbardziej zasadne, gdyż przy setkach, ba tysiącach tytułów, nie sposób z marszu odnaleźć własną niszę. Z doświadczenia wiem, że ilustracja na pudełku bywa złudna, proponowany czas i wiek również – wszystko zależy od osoby, która przy planszy zasiada, stąd warto mieć kogoś, kto tę pierwszą rozgrywkę „ułatwi”. Co jednak robić, gdy wymagania są bardziej złożone? Gdy gra ma bawić zarówno początkujących, jak i nieco bardziej zaawansowanych graczy? Gdy temat ma być w miarę neutralny, a zależność językowa niewielka? Wtedy to moje pole manewru zawęża się – pula tytułów topnieje, bo przecież Carcassonne już nieco zbyt proste, a Stone Age wciąż jeszcze zbyt złożone. Nieoczekiwanie – niczym diabeł z pudełka (a właściwie projekt z szuflady) z pomocą przychodzi Donald X. Vaccarino – autor znanej i lubianej serii Dominion.

Dzięki gigantycznemu sukcesowi wspomnianej karcianki oraz wydawnictwu Queen Games – w roku 2011 – nazwisko amerykańskiego projektanta nareszcie ozdobiło pudełko gry planszowej. Rok później obok nazwiska pojawił się laur najbardziej prestiżowej nagrody w branży – Spiel des Jahres. Czy dziś, 3 lata po premierze, warto zabawić się w budowniczego królestw?
Zdecydowanie TAK! I to po wielokroć- czytajcie dalej, a dowiecie się dlaczego.

X razy TAK dla pana X

Proponując grę osobie zupełnie zielonej w naszym hobby, skupiam się na kilku aspektach. Zadaję pytania i zawężam krąg „poszukiwanych”. Wedle tego samego schematu przedstawię Wam dziś Królestwo w Budowie. Zaczynajmy.

  • TAK za temat i oprawę

Nie oszukujmy się – większość pierwszych zakupów często wybieramy po okładce, a i spędziwszy wśród planszówek kilka lat nadal bywa, że padamy ofiarą nietrafionego zakupu tylko i wyłącznie z powodu ukochanego tematu. Królestwo w Budowie stawia na sprawdzone rozwiązania – mamy tu temat około-średniowieczny, oddany przyjemnymi dla oka grafikami. Jest to bez wątpienia spory plus, gdyż z własnych obserwacji mogę stwierdzić, że średniowiecze, budowa zamków, małe miasteczka itp. najlepiej trafiają do początkujących, a i Ci, którzy postawili już w palnszówkach pierwsze kroki, na pewno z otwartymi rękoma przyjmą alternatywę dla Carcassonne. Tutaj jednak drobna uwaga, sam klimat budowy królestwa może być dla niektórych nieco mniej uchwytny niż w wspomnianym Carcassonne – jest to po prostu dobra gra w stylu europejskim, gdzie zasady udekorowano przyjemnym tematem.

Pudełko jest stosunkowo duże, sprawia wrażenie, że kupujemy solidny produkt, który zapewni nam rozrywkę na długie wieczory – i jak się okazuje – w tym wypadku nie wprowadza nas w błąd. W środku znajdziemy sporo kartonowych plansz i żetonów, pokaźny woreczek drewnianych elementów oraz nieco kart. Wszystko w najwyższej jakości – do czego wydawnictwo Queen Games – zdążyło przyzwyczaić wszystkich planszówkowych wyjadaczy. Może się jednak zdarzyć, że podobnie jak mój i Wasz egzemplarz ucierpiał w drukarni, co poskutkowało przesunięciem nadruku na żetonach – niby niewiele, a irytuje.

  • TAK za przejrzystość zasad

Określiwszy temat i uzgodniwszy kwestie oprawy dopytuję o ewentualne preferencje odnośnie mechaniki. Jak długo powinno trwać tłumaczenie, w jakim gronie będziecie grać, co z kwestią zależności językowej, jaki typ interakcji preferujesz (tu zazwyczaj podaję przykłady i wyjaśniam czym w istocie jest negatywna interakcja, kooperacja itp). Pytań jest sporo, lecz dzięki takiej rozmowie, wiem dokładnie czego nie polecać, by nie zrazić do planszówek już na starcie.

Królestwo w Budowie jest tytułem o zasadach podstawowych mieszczących się na zaledwie 2 stronach (reszta to opis przygotowania gry i wyjaśnienia szczegółów), stąd też tłumaczenie trwa zazwyczaj góra 10 minut. Zasiąść do gry możemy w gronie 2-4 osób i w każdym wariancie rozgrywka jest w pełni satysfakcjonująca – mówię to jako zapalony miłośnik rozgrywek dwuosobowych w ogóle. Partię zaczynamy od przygotowania planszy. Ta jest modularna – losujemy 4 z 8 dostepnych fragmentów, by następnie stworzyć z nich zwarty prostokąt. Dzięki takiemu rozwiązaniu poszczególne rozgrywki będą różnić się od siebie, gdyż na każdej części planszy umieszczono inny rodzaj żetonu specjalnego. Skoro już o nich mowa – po złożeniu planszy kładziemy po dwie sztuki odpowiedniego żetonu na każdym z oznaczonych miejsc, prócz tego umieszczając przy planszy „przypominajki” w sposób symboliczny charakteryzujące działanie konkretnych żetonów. Reszta pól na planszy (z drobnym wyjątkiem – zamek) przedstawia rożnego rodzaju tereny – góry, pustynie, lasy, łąki, pola itp. to na nich będzie toczyć się rozgrywka, polegająca na rozmieszczaniu drewnianych osad, a co za tym idzie budowaniu królestwa. Przygotowania wieńczy dobranie 3 losowych postaci z 10 kartowej talii „Budowniczych królestwa” – każda z nich wprowadza do gry inne zasady podliczania końcowej punktacji, co jest kolejnym czynnikiem wpływającym na regrywalność tytułu. Teraz zostaje nam potasować talię kart terenu i możemy zaczynać.

W każdej turze mamy do wykonania jedną akcję obowiązkową oraz kilka opcjonalnych. Na razie skupmy się jednak na pierwszej, gdyż zrozumienie tej prostej zasady właściwie rozstrzyga o zrozumieniu ogólnej myśli przyświecającej całemu Królestwu w Budowie. Otóż wraz z początkiem swojej tury odkrywamy wierzchnią karta z tali terenu – każda z znajdujących się w niej 25 kart przedstawia jeden z 5 występujących w grze rodzajów krajobrazu. Mając już określony typ pól, na jakich możemy się rozbudowywać, musimy umieścić na planszy dokładnie 3 osady w swoim kolorze. Zasady budowania są banalne: jedna osada na jednym polu oraz rozbudowywanie istniejących osad jeśli to tylko możliwe. Na uwagę zasługuje przede wszystkim druga z nich – na początku gry możemy umieścić swój domek na dowolnym z pól wylosowanego krajobrazu, jednak gdy w jej dalszym toku pociągniemy kolejną kartę terenu, a nasze osady będą już z nim sąsiadować – musimy dołożyć kolejne domki właśnie na tych sąsiadujących polach. Dopiero, gdy skończą się nam możliwości rozbudowy poprzez sąsiedztwo, będziemy mogli ponownie wybrać inne – dowolne miejsce. Chyba, że … w czasie przygotowywania partii wylosowaliśmy plansze z konkretnymi żetonami specjalnymi! Sąsiedztwo naszych osad z odpowiednim żetonem pozwala na pobranie go do własnych zasobów, i korzystanie z oferowanych właściwości raz w każdej kolejnej turze. Żetony te w różnoraki sposób naginają podstawowe zasady gry – dzięki nim rozbudujemy się większą niż 3 liczbą osad, „przyskoczymy” o jedno puste pole wymijając wroga, a nawet rozbudujemy się na polach jeziora. Tak jak wspomniałem obecność żetonów silnie wpływa na konkretne strategie podczas partii.

Gracze naprzemiennie rozszerzają swoje włości wspomagając się pozyskanymi żetonami specjalnymi. Zabawa trwa dopóki któremuś z grających nie skończą się drewniane osady – wtedy to podliczane są punkty – najpierw zgodnie z kartami „Budowniczych królestwa”, a następnie za ewentualne bonusy z pól zamków w obrębie królestw (na każdej z plansz znajduje się 1-2 zamków).

Jak sami widzicie – zasady nie należą do trudnych. Podstawą jest pojęcie zależności miedzy kartami terenu, a możliwością rozbudowy i takie nią kierowanie, by wpisywała się w cele określone na kartach punktowania. Na pewno znajdą się osoby krytykujące losowość w doborze kart terenu, lecz w trakcie naszych rozgrywek, ta nie doskwierała jakoś wyjątkowo. Szczególnie, gdy wszyscy pojęli, jak duży wpływ na rozgrywkę ma posiadanie żetonów specjalnych. Autor Dominion „nie zadbał” również o wprowadzenie do gry faktycznej interakcji między graczami – zazwyczaj gramy obok siebie i tylko czasami poprzeszkadzamy sobie blokując pola lub podbierając żetony. Nie uważam tego za wielką wadę, bo i takie tytuły warto mieć w kolekcji, ale jeżeli szukacie zaciekłej walki i bezpośredniego wydzierania sobie punktów, cóż – musicie szukać dalej.

  • TAK za uniwersalność

Uniwersalność to jedna z bardziej pożądanych cech wśród „gier na początek”. Zazwyczaj gra dla rodzin zanudzi geeka i vice versa gra z trudniejszymi zasadami zniechęci początkujących. Stąd też warto mieć na półce Królestwo w Budowie i tytuły mu podobne. Młodszy, czy starszy, geek czy nowicjusz powinni znaleźć tu coś dla siebie. Jest to gra, którą zabierzemy do niegrających znajomych, czy rodziców, by po kilkunastu minutach cieszyć się rozgrywką. Jest to również świetny wstęp do gier trudniejszych, czy to poprzez rozbudowanie o dodatki (które najpewniej się pojawią), czy też sięgnięcie po inne gry o zbliżonej mechanice.

Pan na włościach

Decyzja kapituły o przyznaniu nagrody SdJ 2012 grze Kingdom Builder (Królestwo w Budowie) zaskoczyła wielu graczy, ba były nawet głosy sprzeciwu – lecz z perspektywy czasu nie mogę się z nią nie zgodzić. Kingdom Builder idealnie wpisuję się w idee promocji planszówek wśród osób, które dotychczas kojarzyły ten termin z Monopoly, czy Chińczykiem. Nie przytłacza oprawą, nie męczy zasadami, a mimo to daje naprawdę spore możliwości w czasie partii. Panie Vaccarino – więcej takich „projektów z szuflady”!

  • WYKONANIE: 9/10

    + wysoka jakość materiałów

    + przyjemne dla oka ilustracje

    + woreczki strunowe w zestawie

    – zdarzają się przesunięcia w nadruku żetonów

  • MECHANIKA: 8/10

    + prostota i elegancja reguł

    + szybka rozgrywka

    + wypada dobrze 2-4 graczy

    + nie znudzi graczy bardziej zaawansowanych

    + mechanika zapewnia wiele różnorodnych rozgrywek

    +/- pewna doza losowości

    +/- nikła interakcja między graczami

  • OCENA: 8,5/10

    Królestwo w budowie z marszu trafiło na moją listę TOP 10 gier rodzinnych, a mimo tego często ląduje również na geekowskim stole! Uwierzcie – niewielu tytułom się to udało.

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie gry do recenzji.