Koncept – kojarząc w ciszy

Spróbujmy.
Film + kosmos = sci-fi!
Narzędzie + walka – banalne – broń.
Broń + światło + linia prosta + sci-fi?
eeee
Laser? nie
Broń + światło + linia prosta + sci-fi + ręka?
Miecz świetlny! BINGO

Piktogram to nie od dziś jeden z najpopularniejszych, graficznych nośników treści. Niewielki, charakterystyczny, wieloznaczny. Weźmy zatem kilkadziesiąt różnych obrazków – na skrzyżowaniu ich wzajemnych połączeń, nasza wyobraźnia, budując nowe znaczenia na zasadzie skojarzeń i podobieństw – szybko przywoła obrazy rzeczy, osób, miejsc, których żadna z pojedynczych ‚ikonek’ w istocie nie przedstawia. Na tej, podstawowej dla nas, funkcji umysłu opierają się zasady gry Koncept wydawnictwa Rebel.

Francja elegancja

Koncept to jedna z tych gier, których wygląd zapada w pamięć – białe stonowane pudełko, biała plansza upstrzona kolorowymi ikonkami, barwne transparentne wykrzykniki, znak zapytania i kosteczki oraz elegancka plastikowa wypraska. Trudno zaprzeczyć, że od strony estetyki Koncept prezentuje się fantastycznie. Żywe kolory wyglądają jeszcze lepiej na jasnym tle, przez plastikowe elementy światło prześwituje w przyjemny dla oka sposób, zaś karty wydrukowano na dobrej jakości papierze, toteż nie powinny zbyt szybko ulec uszkodzeniu.

Bardzo cenię sobie gry, których projekt graficzny tworzy spójną, zazębiającą się całość. Tytuły o „delikatnych, zaokrąglonych krawędziach” – takie, których żaden element nie wyrywa nas nagle z klimatu-wrażenia, jakie chciał przekazać grafik. Takie zazwyczaj są gry FFG, taki jest Robinson Portalu i tak prezentuje się również Koncept.

Zasady – sprawa umowna

Grając w Koncept zgodnie z instrukcją rozpoczynamy od pociągnięcia karty i wybrania jednego z 9 haseł, pogrupowanych w 3 kategoriach – od banalnych po kuriozalne. Następnie konsultujemy wybór z partnerem (tak – w Koncept domyślnie gramy drużynowo), by po chwili rozpocząć oznaczanie wskazówek. Z pomocą dużego znaku zapytania określamy kategorię głową np. film, wybór uściślamy zielonymi kosteczkami, umieszczając je przy wybranych symbolach. Prosty przykład – romans to film+serce.
Hasła trudniejsze często wymagają dookreślenia kategorii, poprzez dodanie podkategorii np. chcąc opisać postać z filmu jako główną kategorię (oznaczoną pytajnikiem) wybierzemy film, natomiast wykrzyknikiem oznaczymy piktogram przedstawiający człowieka. Kosteczki w kolorze użytego wykrzyknika pozwolą na opisanie już nie filmu, a samej postaci.

Proste? Nie do końca.
Czy to źle? Absolutnie nie!
Śpieszę z wyjaśnieniem.

Podstawową trudnością z jaką możemy spotkać się w Koncepcie jest określenie kategorii i podkategorii opisywanego hasła. O ile pierwsze dwa poziomy są w miarę przystępne – o tyle trzeci to już abstrakcja dla prawdziwych wyjadaczy gier opartych na skojarzeniach (np. cytuję hasło „(jedzenie) wleciało nie do tej dziurki” – wow). System zaproponowany w tej grze jest specyficzny i na swój sposób świeży, toteż nic dziwnego, że trzeba kilku rund by przeskoczyć na właściwy typ myślenia.
W naszym przypadku, po tych kilku rundach zabawa stała się zupełnie płynna, przyjemność z dedukowania kolejnych haseł ogromna, zaś sam charakter zabawy zaczął przypominać grę detektywistyczną (dedukcja), gdzie na podstawie strzępków informacji musimy odtworzyć tryb rozumowania/działania innej osoby.
W porównaniu do klasycznych gier około-kalamburowych jest to zasadnicza różnica, która dla jednych będzie plusem, dla innych wadą dyskwalifikującą tytuł. W końcu zwykliśmy kojarzyć tego typu tytuły raczej z wesołą, pełną hałaśliwych wygibasów zabawą, nie zaś z dumaniem nad planszą upstrzoną niewielkimi obrazkami. W tym miejscu przypomnę jednak, że kilka linijek wyżej umyślnie akcentowałem granie „w zgodzie z instrukcją”, gdyż od strony reguł Koncept jest grą bardzo podatna na modyfikacje. Bez najmniejszych problemów możemy usunąć zasady punktowania, dodać możliwość gestykulacji, granie każdy przeciw każdemu, czy nawet użyć kart i planszy jako pomocy przy klasycznych kalamburach – co kto lubi.
Nam najbardziej spodobał się wariant – każdy na każdego + niema gestykulacja.

Czy to aby dobry koncept?

Nie jestem wielkim fanem gier imprezowych, hmm może inaczej – nie jestem wielkim fanem imprez. Wygibasy i tańce plemienne to nie moja bajka – być może dlatego Koncept  tak pozytywnie mnie zaskoczył. Począwszy od przyjemnego, stonowanego wykonania – po rozgrywkę opierającą się na dedukcji i nieszablonowym myśleniu. Słowem – otrzymałem grę, która charakterystyczny dla gier imprezowych temat podaje na spokojnie, gdzie krzyki zastąpiono gdybaniem, a wygibasy – co najwyżej oszczędną gestykulacją – jak dla mnie to świetny koncept!

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie gry do recenzji.