Wpisy

Ucieczka: Świątynia Zagłady – Wszystkie dzieci Indiany Jonesa

A: W prawo! W prawo mówię! Łap klucz i biegnij dalej.
I:
Kiedy nie mogę!
K: Wrócę po nią, Ty pędź szukać wyjścia […]
I:Klątwa zdjęta, gdzie teraz?
M:Lepiej wracaj do komnaty grobowej. Jeśli się nie mylę zaraz ponowne uderzy ten przeklęty gong… Czytaj dalej

Abyss – głębinowe sushi

Polityka to śliska sprawa – doskonale o tym wiemy. Jaka zatem będzie rybia polityka? Na to pytanie starają się odpowiedzieć Bruno Cathala i Charles Chevallier serwując nam Abyss – grę planszową, opowiadającą o knowaniach, pozyskiwaniu sojuszników oraz lukratywnych lokacji w niezmierzonych głębinach.

Czytaj dalej

Panteon na planszy #3: Cyklady: Tytani – Kolosalne zmiany

Popkulturowe ujecie mitologii ma to do siebie, że bardzo rzadko jest w pełni zgodne ze swym antycznym oryginałem. W filmach, grach, czy komiksach obce sobie postacie często spotykają się ze sobą, bogowie giną jak muchy, a oś wydarzeń plącze się w czasie i przestrzeni bardziej niż słynna nić Ariadny w Labiryncie. Nie oznacza to, że twory te są złe – sam uwielbiam konsolową serię God of War, która całkiem zgrabnie opowiedziała nam jedną z najbardziej spektakularnych historii, jakie fan mitów może sobie wyobrazić.
Tytani, dodatek do gry planszowej Cyklady idealnie wpisuje się w ten trend. Tu również „poprawność mityczną” potraktowano nieco marginalnie i podobnie jak w przypadku przygód Kratosa efekt okazał się „epicki”! Czytaj dalej

Panteon na planszy #2: Cyklady: Hades – Herosi i potępieńcy

Możemy śmiało stwierdzić, że początkiem wszystkich mitologii jest moment, w którym człowiek po raz pierwszy zadał sobie podstawowe dla własnej natury pytania – Skąd pochodzę? Dokąd zmierzam? Pytania te przewijają się we wszystkich kulturach świata, a poznawanie treści odpowiedzi, jakich udzielili na nie nasi przodkowie jest fantastycznym doświadczeniem.
Nadchodzące jesienne wieczory to idealny czas, by sięgnąć po książkę i odpłynąć myślami ku zamierzchłym czasom. Walczyć u boku mitycznych bohaterów, przeżywać ich dramaty, wraz z nimi zwiedzać krainy żywych i umarłych. Czasem jednak książka to za mało … Czytaj dalej

Panteon na planszy #1: Cyklady – archipelag chciwych bogów

Ήτοι μεν πρώτιστα Χάος γένετο*
Z niego wyłonili się pierwsi bogowie Gaja, Tartar, Eros, Erebos i Nyks. Gaia zrodziła Uranosa, a on wraz nią dał życie rodowi Tytanów. Tytani stali się poczatkiem bogów olimpijskich, ci zaś ich końcem. Boska krew przelewała się niczym rzeki, bogowie rodzili się i upadali, byli więzieni i uwalniani …
Ostatecznie, po wiekach walk nastał względy pokój utrzymywany przez Zeusa i jego wiecznie skłócone rodzeństwo. To czas ludzi, wielkich świątyń i … wojen.
W końcu bogowie o takich rodowodach muszą się czasem rozerwać.
[*Na początku był Chaos]
Czytaj dalej

Królestwo w Budowie – Gra uniwersalna

Niewiele jest tytułów w równej mierze nadających się na wstęp i rozwinięcie przygody z planszówkami. Jeszcze mniej przychodzi mi do głowy, gdy poproszony miałbym wymienić grę, w którą sam – z przyjemnością – zagrałbym z osobami całkowicie nowymi w naszym hobby. Sensowne balansowanie między prostotą zasad, a głębią rozgrywki to sztuka, której opanowanie często wymaga od autora lat wprawy. Zauważalnie lepiej sprawdzają się w tej materii gry w stylu europejskim, czego przykładem i to nie pierwszym z brzegu jest Królestwo w Budowie. Czytaj dalej

Splendor – Od zera do jubilera

Ozdoby towarzyszą nam od wieków. Od ludzi pierwotnych z ich kościanymi naszyjnikami, przez wyperfumowane egipskie damy noszące kolie wysadzane drogimi kamieniami, po raperów obwieszonych złotem. Bez względu na walory estetyczne – co wszak jest kwestią gustu – wszystkie świecidełka, nim zawisną na czyjeś szyi lub przyozdobią dłonie – muszą odbyć drogę od pełnej pyłu kopalni, po ręce wprawionego rzemieślnika lub artysty. Czytaj dalej

Maskarada – wino, kobiety i blef

Mistrz uniósł wieko niewielkiej szkatułki. W obitym atłasem wnętrzu umieszczono kilkadziesiąt złotych monet oraz szczupłą talię kart. Z wyglądu przypominała popularnego na dworze Tarota, lecz część zebranych doskonale widziała, że gra niewiele ma wspólnego z sztuką czarodziejską.
– Doroczny bal maskowy lady Salvaras odbędzie się za 10 dni. Interesem gildii jest abyście byli tam obecni i zdobyli wszelkie niezbędne informacje oraz – jeżeli nadarzy się okazja – coś więcej.
Obleczony w czarny strój mężczyzna spojrzał po zebranych przy stole. Wśród doświadczonych braci zauważył kilka nowych twarzy, arystokratów, rzezimieszków, chłopców stajennych – gildia zawsze miała własne – dość pokrętne – kryteria rekrutacji.
– Dziś po raz kolejny przeprowadzimy „grę”. Nowym przypominam, że ma na celu wyćwiczyć waszą retorykę, intuicję i blef – to one, a nie ostrza będą waszą bronią podczas Maskarady. cel jest prosty – zachować swą tożsamość w tajemnicy, a zarazem odkryć kto kryje się za „maską” przeciwnika.
Zwycięzcę czeka nagroda – mówiąc to Mistrz zagrzechotał monetami spoczywającymi na dnie szkatułki – zatem do dzieła bracia – niech zatańczą kłamstwa! Czytaj dalej

Koncept – kojarząc w ciszy

Spróbujmy.
Film + kosmos = sci-fi!
Narzędzie + walka – banalne – broń.
Broń + światło + linia prosta + sci-fi?
eeee
Laser? nie
Broń + światło + linia prosta + sci-fi + ręka?
Miecz świetlny! BINGO

Czytaj dalej

Lewis & Clark – wyścig w (nie)znane

Ostatnie pociągnięcie pióra pozostawiło zamaszysty zawijas na zapisanej drobnym, lecz starannym pismem kartce.
W tym historycznym momencie kilka kropli atramentu prawnie pieczętowało umowę, na mocy której ponad dwa miliony kilometrów kwadratowych ternu stały się oficjalnie częścią Stanów Zjednoczonych Ameryki. Akt ten jeden z członków tzw. „Komisji Pięciu” – Robert Livingstone określił następującymi słowami:
– Żyliśmy długo, lecz to dziś pieczętujemy najszlachetniejszy czyn całego naszego życia. Licząc od dnia dzisiejszego Stany Zjednoczone zajmują miejsce pośród potęg pierwszego rzędu.
Pomijając patos związany z doniosłością chwili, słowa sygnatariusza nie były wcale dalekie od prawdy. Wszak powierzchnia Luizjany i innych ziem, które na mocy sprzedaży dołączyły do terytorium Stanów Zjednoczonych to dziś jedna czwarta całej powierzchni tego kraju.

Zakup Luizjany otworzył Ameryce drogę na zachód – ku Oceanowi Spokojnemu – drogę prowadzącą przez prawdziwie „dziki” zachód. Czytaj dalej