Wpisy

Potwory w Tokio: Doładowanie – Napromieniowana (r)ewolucja!

Nigdy nie byłem wielkim fanem Kaijū i pozostałych bestii rodem z srebrnego ekranu. Sięgając pamięcią wstecz, ku produkcjom o podobnej tematyce, zdecydowanie najmilej wspominam serię Neon Genesis Evangelion, zaś wśród najnowszych dokonań nie mogę wprost doczekać się drugiej odsłony Pacific Rim. To jednam mniej więcej wszystko.
Między innymi ta obojętność na gatunek spowodowała, że swego czasu zupełnie zignorowałem serię „King of …”, pozbawiając się przy tym możliwości poznania, jednej z najlepszych gier imprezowych ostatnich lat. Na moje szczęście gusta – tak jak i wielkoekranowe monstra – mają tendencję do ewoluowania!

Czytaj więcej