ZWYCIĘZCY KONKURSU: Gwiazdka z Pełną Parą
Minął tydzień – śniegu jak nie było tak nie ma, chociaż temperatura przypomina Nam o tym, że Gwiazdka zbliża się milowymi krokami.
Chcąc nieco rozgrzać chłodną atmosferę śpieszymy z podaniem jeszcze ciepłych wyników naszego świątecznego konkursu!
Organizacja konkursu i wpisu prezentowego była jak dotychczas największym i najbardziej czasochłonnym przedsięwzięciem, jakiego podjęliśmy się na blogu. Kilkadziesiąt maili i telefonów sprawiło, że udało się nam przy okazji jednego konkursu zebrać dla Was aż 24 nagrody od 11 wydawnictw i sklepów.
Nie trudno się domyśleć, że w takiej sytuacji i odzew musiał być spory – co cieszy tym bardziej, bo zadanie wymagało nieco inwencji.
W sumie dotarło do nas równo 200 odpowiedzi, które wraz z Iwoną na bieżąco czytaliśmy, selekcjonując potencjalnych zwycięzców. Odczytywanie Waszych listów i świadomość, że oto spełniamy czyjeś życzenia, wzbudziły w nas wiele pozytywnych emocji. Tym bardziej żałujemy, że nie mogliśmy nagrodzić każdego, a przynajmniej wszystkich tych, którzy z jakiś powodów szczególnie nas ujęli.
Kto wie – może w przyszłym roku uda się powrócić z konkursem?
Trzymajcie za Nas kciuki!
A tymczasem zapraszamy do zapoznania się ze zwycięskimi listami.
„Moja wymarzona gra to z pewnością Cyklady. Zakochałam się w tej grze na jednym z klubowych spotkań miłośników planszówek w naszym mieście. Tego dnia zakochałam się w Cykladach i jak się okazało- w moim przyszłym mężu. Bo On też tam był i mimo, że „skopał mi tyłek” i przegrałam z nim z kretesem, to tak przypadliśmy sobie do gustu, że skończyło się jak skończyło. Obecnie jesteśmy małżeństwem, mamy małego synka i jak tylko mamy wolną chwilę- gramy. Tylko brak nam właśnie Cyklad…..od których wszystko się zaczęło… Ale chętnie chcielibyśmy również Geniusza. Co by nasz Jaś wyrósł na takowego.”
Emilia
Życzymy, by Wasz maluch wyrósł na drugiego dr. Knizie – Przesyłamy Wam egzemplarz gry z autografem autora.
Od wielu lat podziwiam Twoją punktualność i skrupulatność. Każdego roku, bez choćby minuty opóźnienia, dostarczasz dzieciom na całym świecie radość. Spełniasz te marzenia, których spełnić możesz jedynie Ty. W dodatku – nie wiem jak to robisz – uwijasz się ze wszystkim na jednej, nocnej zmianie.
Wiesz, że coś nas łączy? Ja też mam swoją misję. Kiedy obowiązki uniemożliwiły mi spotykanie się ze znajomymi w klubie, postanowiłem zrobić planszówkowcami swoją rodzinę. To ciężki kawałek chleba, nie da się każdego podejść Jungle Speedem czy Ticketem. Trzyletnia Aga złapała się na Memory, szwagier na Wysokie Napięcie, babcia na Super Farmera. Przede mną najtrudniejsze zadanie: teść. Ten nie złapie się na przygodówkę albo karciankę. Jest tylko jedna gra, która może zdać egzamin. Niedostępna w sklepach.
Wiem, że masz swoje sposoby na takie problemy.
Czy mógłbyś sprawić, by pod moją choinką pojawiła się Kolejka?”
Andrzej
Dla grającej rodzinki Karciany Geniusz z autografem autora – szybki i prosty do wytłumaczenia – w sam raz.
Podpisano: Burmistrz Carcassonne”
planszomaniak
Tyle lat i ani jednej Zimy – Carcassonne należy się w końcu nieco białego puchu – ślemy go do Ciebie burmistrzu.
Zanim zacznę pisać o tym, co marzy mi się pod choinką opowiem Ci pewną historię.
„O dziewczynie, która nie potrafiła przegrywać…”
W małym miasteczku sielskie życie prowadziła pewna rudowłosa dziewczyna. Pomimo wielu zajęć zawsze potrafiła znaleźć czas na spotkanie z przyjaciółmi. Często grali w planszówki, najczęściej w niejaką „Grę o Tron”. Niestety Dziewczyna nie była nią tak zachwycona jak inni – nie potrafiła wbijać noża w plecy, miała problem ze snuciem intryg – a przecież na tym ta gra w gruncie rzeczy polega!
Ten mile spędzany czas prześladowało niestety fatum… Kompletnie nie potrafiła przegrywać! Tupała wtedy małymi nóżkami, kręciła się w kółko ze złości, ale jej twarz nie skalana złym humorem tylko bawiła przyjaciół. To ją jeszcze bardziej denerwowało…-_-
Kochany Mikołaju, chciałabym w tym roku pod choinką znaleźć grę „Kraghmorta” – może wreszcie nauczę się przegrywać.”
Paulina
Droga Paulinko – wątpimy, by akurat ta gra nauczyła Cię przegrywać – ale za to jesteśmy przekonani, że Twoim znajomym dostarczy wielu okazji do uśmiechu ;)
„Jaką grę chciałbym dostać pod choinkę – hmm trudno powiedzieć. W gruncie rzeczy jesteśmy nieco skąpi.
Grywamy zazwyczaj ze znajomymi – u jednych w Geniusza, u innych w Grę o Tron i jakoś tak się dzięki temu składa, że sami zbyt wielu zakupów uskuteczniać nie musimy.
Ot takie już z nas planszówkowe pijawki.
Czyżbyśmy mieli w sobie nieco szkockiej krwi?
A może kilka pokoleń wstecz, któryś z naszych pradziadków wygrywał na dudach kakofoniczny hymn w wesoło powiewającym kilcie?
Tego się prawdopodobnie nie dowiemy, lecz chętnie zagramy w Schotten Totten – jak można odmówić kolejnej darmowej partii?”
Dominik
My nie Szkoci i grę wyślemy!
„Drogi Mikołaju,
Moja prośba jak co roku zamieszanie wywoła,
Chciałbym pod choinką znaleźć grę planszową Goa”
A Święty Mikołaj łapie się za czoło
„I znowu ten lacki chce mieć babę gołą!
Za mało mu tych kobiet z poprzednich lat?
Goła baba dla niego to jest cały świat?”
„Mikołaju drogi nie chodzi o baby
lecz o grę planszową, taką do zabawy.
Choć jak dołączysz babę, uradujesz mnie wielce,
będzie z kim testować Goę po pasterce”
twój często grzeczny
lacki2000
Epickie gobliny za epickie odpowiedzi.
„Drogi święty Mikołaju,
będąc na świątecznym haju,
biegam, skakam, latam, pływam
i ogólnie… dogorywam.
Jaki prezent? Jaka gra?
Co zamówić sobie mam?
Czy coś wybrać radę dam?
Oj za długo już to trwa.
Neuroshima, Zimna Wojna,
Mage Knight, Smallworld,Anakonda?
Trzewik, Chvatil, Stefan Feld,
Oracz, Knizia, Rosenberg?
Wiem! Za oknem śnieg i zima,
a przynajmniej sam mróz trzyma.
Więc tematem trafiam w sto
Zimna wojna to jest to!”
Krzysztof
By rozgrzać nieco chłód płynący z tego wierszyka postanowiliśmy – nasłać na Ciebie potwory!
„Gdy niedawno usłyszałem o premierze gry „Potwory w Tokio” już WIEDZIAŁEM. Po prostu wiedziałem, że opakowana w świąteczny papier będzie idealnie współgrać z resztą prezentów pod choinką. Dowcipna, z niebanalnym pomysłem i idealna na imprezy, czego chcieć więcej? Wtedy przed oczyma stanął mi mój kilkuletni syn. Co dzień prosi mnie o wymyślanie nowych atrakcji, taki się zrobił wybredny. Moja wyobraźnia, choć zaprawiona licznymi bojami w Dixita ma jednak swoje granice i czasem brakuje pomysłów. Myślę, że gdyby Mały miał jakąś fajną gierkę np. Hop Hop, Pingwiny na lodzie lub 3Traki, wtedy na pewno byłby usatysfakcjonowany, a szczęśliwe dziecko to też szczęśliwy tata. Nie dość, że gry są piękne, kolorowe, to jeszcze ćwiczą sprawność i spostrzegawczość. Nawet ja, stary, chętnie pograłbym w nie z synkiem, a gdyby maluch zmęczył się partyjką i smacznie zasnął, wyciągnąłbym moje Potwory w Tokio i stoczyłbym z żoną pojedynek gigantów. ”
Paweł
Pawle – mamy nadzieję, że ta zajmująca łamigłówka zapewni Ci kilka wolnych chwil na rozegranie partii Potworów.
„Dawno, dawno temu, za siedmioma blokami i siedmioma marketami,mieszkało sobie w małym mieście, dziewczę lat kilka, które w każdą niedzielę o godzinie 11 porzucało dziewczęce zabawy na rzecz obijania się po pyskach. Gdzie tam pony czy zanurzone w tęczowych wyziewach misie. Liczył się tylko czas telepatycznie spędzony z wrestlerami z Polsat 2. Ach, te przerzuty,złamania, markowane ciosy i krew jak w filmie gore. Ach te obcisłe lycrowe wdzianka i łamanie kręgosłupów krzesłami.Serce biło najmocniej dla najbrutalniejszych zagrywek, których nie powstydziliby się Ponury Żniwiarz, Van Damme i Leatherface. W takiej to właśnie aurze trzasków łamanych kości i pękających obcisłych gaci najchętniej zagrałabym w Luchador. Mexican Wrestling Dice. Cudownie byłoby wrócić do tej dziecięcej fascynacji mężczyznami buchającymi odzianym w różowy lateks testosteronem i wykonującymi na macie karkołomne figury,rodem z kamasutry.”
kontuzjowana Anna
BloodBowl to gra w sam raz dla Ciebie – jest przekoloryzowana rywalizacja i są kontuzje – a wszystko to z przymrożeniem oka ;)
„Najwyższy Santa
Gdy odbierasz tę transmisje prawdopodobnie nasz moduł ratunkowy dotarł już do ukłądu Delty Pawia.
Jesteśmy ostatnimi ocalałymi z pokładu frachtowca handlowego USCSS Snowman. Komputer pokładowy LittleStar zbyt wcześnie rozpoczął sekwencje wybudzania ze snu – ja, moja towarzyszka i jej kot – śmiertelnie się nudzimy.
Postanowiliśmy wysłać do Ciebie życzenie szyfrowanym kanałem Wish #44 – wiemy, że ich prędkość relatywistyczna zostawia daleko w tyle wszystko co wiemy o prędkości światła. Wiemy też, że znany jesteś z praktycznego wykorzystania teorii Tuneli czasoprzestrzennych, dzięki czemu twoje dostawy, nigdy się nie opóźniają.
Poratuj nas proszę egzemplarzem symulatora wydobywczego VI generacji – Metallum.
So say we all!”
Agnieszka
A jednak w kosmosie ktoś usłyszał Twój krzyk – Metallum niebawem do Ciebie dotrze!
„Kochany Święty Mikołaju!
Na wstępie mego listu bardzo serdecznie dziękuję Ci za wspaniałe prezenty w ubiegłe święta.
Sprawiłeś nam wiele radości.
Chciałam też przeprosić w imieniu moich łobuziaków, za te związane sznurowadła i czapkę ze świnką.
Wiesz, że łobuziaki mają dobre serduszka.
Proszę Cię o grę karcianą, o której marzą moje dzieci: „DIXIT ODYSSEY”. Jest ona: najlepsza! Łagodzi obyczaje, łączy pokolenia. Można przy niej stać na głowie i robić inne, szalone rzeczy.
Moja średnia córka maluje własne karty do tej gry, bo chce stworzyć dodatek do serii.
Z najstarszym synem zrobiliśmy Ci mini komiks o tym jakie niezwykłe mogą być święta z grą Dixit.
Chcemy Byś przyszedł do nas i został dłużej. Zagramy w tę grę pod(z) choinką; )
Będziemy czekać na Ciebie z niecierpliwością!”
MamMa M
Również lubimy Dixit i widzimy, że Twoim pociechom nie brak wyobraźni. Zatem może dla odmiany poćwiczą teraz nieco szare komórki? By umilić im zabawy z logika przesyłamy Pingwiny na Lodzie.
„Pod choinką chciałabym znaleźć grę „CV”, ponieważ pragniemy wraz z mężem wprowadzić naszego syna w świat gier planszowych. W czasach, gdzie dzieci spędzają czas głównie przed komputerem, warto dbać o to by nasze pociechy odkryły, że poza ekranem monitora również można spędzić miło czas, w gronie rodziny czy też przyjaciół. Uważam, że gry „planszowe” rozwijają niesamowicie wyobraźnie, logiczne myślenie, uczą dokonywania wyborów i radzenia sobie z problemami. Zacieśniają też więzy rodzinne, bo spędzamy czas wśród bliskich a nie maszyną, dzieląc się swoimi niepowodzeniami i zwycięstwami.”
Aleksandra
Na ostatnim Pionku CV udowodniło, że w kategorii rodzinnej ma sporo do powiedzenia. Mamy nadzieję, że pomoże w szczytnym postanowieniu!
To tu to tam pałętają się „garaże” z pudełek po butach – ot świat małych kierowców.
Pomyślałam – skoro już muszą to być kolejne pojazdy – niech przynajmniej wniosą do naszego małego mieszkanka coś więcej ponad bałagan.
3 traki, bo o nich mowa, idealnie łączą naukę z zabawą; w jednej chwili zmieniając się z łamigłówki w pełnoprawny samochodzik do transportu chociażby tak cennych surowców, jak klocki LEGO. Bez wątpienia ten tytuł sprawiłby nam wiele radości”
Ania
Pomożemy Twoim synom w logi(sty)ce – 3 Traki już grzeją silniki.
„Szanowna Redakcjo ZnadPlanszy.pl!
Oto dzieło mojej wyobraźni i świąteczna opowieść o marzeniu:
Na Gwiazdkę chciałabym dostać… grę DIXIT ODYSSEY, ponieważ jest to gra niezwykła, kolorowa, baśniowa, a zarazem poetycka, tajemnicza, pełna fantazji i symboli. Podróżuje po wyobraźni i marzeniach. Łączy, a nie dzieli. Jest rodzinna, a nawet wielorodzinna, dla babci, dziadka, teściowej i szwagra!
Czy nie takie są Święta? Hura, DIXIT TO ŚWIĘTA!!!
hmm, tylko o co chodzi z tymi króliczkami? Które to Święta…? Wow, TO już się zaczęło! Ja już gram…!!!
Ach, z kartami z DIXIT to dopiero mogłaby być piękna Wigilijna opowieść!”
Weronika
Trafne porównanie – Dixit niebawem zagości na Twoim dixitowym, tzn. świątecznym stole ;)
„Delektując się Czekoladkami uświadomiłam sobie, jak bardzo monotonne stały się moje popołudnia. Nie zastanawiając się długo, postanowiłam zmienić coś w swoim CV. Chciałam spontanicznie Wsiąść do pociągu i odjechać w siną dal, ale realia mi przeszkodziły. No tak, Polska w budowie. Stojąc w Kolejce po bilety rozważałam Alternatywy 4: wybrać się na Letnisko, zwalczyć Potwory w Tokio, poznać Prawo dżungli lub niczym Robinson Crusoe zamieszkać na bezludnej wyspie. Ale nic z tego… Jak widać żaden ze mnie Geniusz, bo nie wzięłam po uwagę przeszkód, które mogę napotkać. Otóż Mąż się zbuntował i teraz moje indywidualne plany są tematem Tabu. Dlatego uznałam, że najlepiej zrobię, jeśli nie samotnie, ale PełnąParą uwijemy sobie gniazdko w mieście jutra. O tak! Suburbia to moje świąteczne marzenie! A dlaczego? Bo równie dobrze spędza się tam czas we dwoje, jak i w większym gronie. A czasem można być samemu i też jest OK :-)”
Kinga
Jak widzisz Pełną parą można zdziałać o wiele więcej – tak trzymaj Kingo!
„Brak zainteresowania grami planszowymi wśród moich znajomych sprawia, że często czuję się jak rozbitek na bezludnej wyspie, dlatego bardzo chciałbym znaleźć pod choinką grę RobinsonCrusoe: Adventure on the Cursed Island.
Jedyną osobą, którą udaje mi się czasem namówić na planszówkową rozgrywkę, jest moja żona. Nie zawsze jednak jest to łatwe, gdyż większość gier posiada negatywną interakcję, za którą nie przepada, a poza tym bardzo nie lubi przegrywać ;o). W Robinsona Crusoe oczywiście mógłbym grać solo, ale… Myślę sobie, że nic tak nie zachęciłoby żony do rozgrywki, jak widok męża pochłoniętego samotną przygodą rozbitka z mnóstwem świetnie wyglądających kart i komponentów wokół siebie.
Kooperacja zamiast rywalizacji na pewno miałaby pozytywny wpływ na relacje małżeńskie w czasie rozgrywki :o). Wreszcie moglibyśmy połączyć siły i wspólnie walczyć o przetrwanie w tym naszym lokalnym antyplanszówkowym światku.”
Marcin
51 Stan to tytuł w sam raz dla Ciebie – udany wariant solo i mało negatywna interakcja w duecie.
„Na te Święta mocno marzę
O najnowszym Battlestarze…
Tyle nowych tam bajerów!
Stos motywów dla Liderów,
Kilka nowych destynacji,
Plik umiejek, karty akcji,
Hot Dog, Hoshi oraz Romo
Nowy Baltar i Apollo
No i w ramach parytetów –
Super babki do kompletu!
Mikołaju, znasz mnie dobrze
I od lat obdarzasz szczodrze
Wiem, w tym roku nabroiłam
Bo kłamałam, cyloniłam,
Ale kiedy było trzeba
Sprowadzałam ludzkość z nieba…
Pewnie myślisz, „Dziecko, proszę,
Masz – skarpety i bambosze.
Trochę jesteś już za stara
Na zabawy w Battlestara.
Zamiast próżne mieć nadzieje –
Przestań marzyć, zejdź na Ziemię”
A więc zejdę, jeśli muszę
Ale tylko Demetriusem!
Prawda taka jest, mój Panie
Marzeń teraz jest spełnianie;
Marzą nawet stare byki –
Niezależnie od metryki.
A ja marzę, by w te Święta
O kłopotach nie pamiętać,
Tylko lecieć hen, w nieznane
Nowiusieńkim Battlestarem!”
Karolina
Avalon to knowania i współpraca w pigułce – w sam raz gdy zabraknie czasu na Battlestara.
„Był 1890 rok. Jedenastoletni Daniel siedział z kolegami na lekcji. Wtem rozległ się potężny huk. Wszyscy rzucili się do okien. Od strony stacji kolejowej COŚ leciało. Spadło na znajdującą się w centrum plantów miejskich Łysą Górkę. Uczniowie i równie zaaferowany nauczyciel popędzili do parku. Na plantach było już sporo ludzi. Na górce pracowało kilku mężczyzn, próbując odkopać wbity głęboko stalowy przedmiot. Okazało się, że to … komin parowozu. Maszynista nie spuścił pary i ciśnienie rozsadziło kocioł. Komin przeleciał kilkaset metrów!
Historię tę odpowiedział mi dziadek – syn Daniela. Na miejscowym cmentarzu jest grób z krzyżem z szyn kolejowych. Zawsze gdy jeździmy z dziećmi na groby Dziadków, zapalamy też znicz na grobie Kolejarza.
Chciałabym dostać grę „Wsiąść do pociągu Europa”. Grając w nią moglibyśmy poczuć klimat tamtych czasów, pomyśleć o małym Danielu i przekazanej przez niego historii.”
Anna
Twoja opowieść wyróżniała się na tle reszty w zupełnie inny sposób – nie mogliśmy tej oryginalności nie nagrodzić.
„Gwiazdka już za pasem i mam nadzieję, że w tym roku Mikołaj zostawi pod choinką jakąś wymarzoną grę planszową. Chciałbym, aby był to Dixit Odyssey. Dixit jest jednym z moich ulubionych tytułów. Zaiste, jeśli chodzi o wymyślanie skojarzeń potrafię wspiąć się na wyżyny, co może trochę dziwić w przypadku takiego wapniaka jak ja (55 lat!).
Lubię kiedy rodzina się integruje, przyjeżdża córka z zięciem i wnuczkiem, wspólnie siadamy i naradzamy się, w którą grę zagrać tym razem. Najczęściej pada właśnie na Dixita, bo zawsze jest przy nim kupa śmiechu, a bajkowe obrazki sprawiają wielką frajdę wnuczkowi (rośnie nam mały entuzjasta planszówek). Nie ukrywam, że marzy mi się skompletowanie całej serii. Jestem na dobrej drodze – córka przebąkuje że Mikołaj planuje podrzucenie mi w tym roku paru małych dodatków. Może jednak uda mi się przekabacić go, aby dorzucił jeszcze Dixit Odyssey? W końcu nie na darmo jest nazywany świętym…:)”
Janusz
Myślę, że partyjka Times Up wraz z rodziną skutecznie wypłucze z Ciebie resztki wapna!
„Gdy gwiazda pierwsza na niebie wstała,
Mikołaja wypatrywała dziewczynka mała.
I wnet pukanie skądś się rozlega,
Cóż to? Kto przez okiennice wbiega?
I kto to taki? Zgadnijcie sami!
Mikołaj chce przywitać się z wami!
Dziewczynki małej serce zadrżało,
Choć lat już miała wcale nie mało!
„Czyż to wypada” – pyta nieśmiało,
„By czekać prezentu, gdy się już 25 urodziny miało?”.
Na to Mikołaj w głos się zaśmiewa,
„Prezentów przecie każdemu trzeba!”
„Ach Mikołaju” – rzecze więc ona,
„Chciałam burmistrzem być naznaczona!
Chciałabym miasta tworzyć ogromne,
Gdzie wszystkim zawsze żyje się dobrze.
I być przykładem dla władz wszelakich,
Jak miast rozwoju wyznaczać szlaki”
Mikołaj milczy zafrasowany,
„Jakby tu sprostać wymogom damy?”
„Suburbia grą jest o której marzę,
Z nią wejdę na władzy wiraże!
I z ukochanym w planszę wpatrzeni,
Znikniemy z tego świata przestrzeni!”
Więc z worka wyjmuje Mikołaj ucieszony,
Dla tej dziewczynki prezent wyśniony!”
Barbara
Zostaniesz w tym roku Burmistrzem, lecz w nieco innym mieście.
„Może nie jestem zbyt dobrym graczem,
Ale pomarzyć mogę przez chwilę.
Gorąco pragnę wejść w bliski kontakt,
Ergo: mieć romans z Vlaadą Chvatilem.
Komu się ciśnie szybki komentarz,
Niech się chwileczkę jeszcze powstrzyma.
I mi, jak reszcie, starczy do tego
Genialna gra czeskiego „olbrzyma”.
Ha, coż to zaś jest? Litery pierwsze
Tytuł skrywają spisany wierszem!”
Jeremi
Marzyciela wysyłamy do krainy snów – jest tam potrzebny od zaraz!
6 Grudnia
Drogi pamiętniczku, Mikołaj znowu zostawił mi skarpety w prezencie. To już piąty rok z rzędu.
Biorę sprawy w swoje ręce – lecę do Laponii!
11 Grudnia
9:00
Dotarłem do rezydencji Mikołaja. Fabryka zabawek wygląda na zamkniętą, coś mi tu nie gra…
Znalazłem elfy zamknięte w jednym z pomieszczeń fabryki. Wszystkie szyją SKARPETY…
17:00
Okazuje się, że Pani Mikołajowa zażądała od Mikołaja równouprawnienia i przejęła jego obowiązki. Kiedy powiedziałem jej, że mężczyźni nie lubią dostawać skarpet, przeprosiła i obiecała, że wszystko wróci do normy. Mikołaj odstawił mnie do domu. Po drodze bombardowaliśmy Essen prezentami – świetna zabawa!
Wigilia
Drogi Pamiętniczku, zasiadam z tatą do partii wymarzonej 'Zimnej Wojny’, którą dostałem pod choinkę. Dobrze, że wszystko wróciło do normy!
goodtrencherman
W pełni popieramy Twój antyskarpetkowy protest. Jako, że masz ich zapas – Zimna Wojna nie będzie Ci straszna!
„Kochany Święty Mikołaju
W tym roku byłem nad podziw grzeczny, a nawet się ożeniłem. A Ciebie szóstego grudnia nie było – wybaczam Ci.
Proszę o Agricole, żeby przypominała nam dzień zrywania wiśni. Mikołaju ja jestem z miasta a żona ze wsi. Teściowa wiedząc że zbieracz ze mnie żaden zgodziła się żebym przeparkował krowę Kalinę. (Mikołaju wytłumaczę Ci czym się różni chów reniferów, a krówek. Renifery latają i mogą jeść trawkę gdzie bądź. Krówka nie może bo jest na łańcuchu, a żre to trzeba ją przeparkowywać jak się trawa skończy). Owinąłem sobie łańcuch wokół pięści. A tu jak Kalinka nie wyrwie do przodu gdy poczuła wolność, jaka szczęśliwa że nową trawę będzie żuć, tylko że zapomniała o mnie. Ja robię to co z psem Miśkiem: mówię „stój”. Kalina chyba nie zna tej komendy bo jeszcze nigdy tak szybko po trawie na brzuchu nie jechałem. Tak 30 m przejechałem zanim zdążyłem się uwolnić z pętli którą miałem na pięści. Teściowa płakała ze śmiechu.”
Kacper
Miłego parkowania krówek i innych zwierzaków w mini Agricoli.
To już niestety wszystkie nagrody – prace wybieraliśmy do samego końca – na bieżąco aktualizując nasze TOP.
Z ponad 50 najciekawszych musieliśmy usunąć połowę – ciężkie zadanie.
Serdecznie gratulujemy zwycięzcom i raz jeszcze dziękujemy fundatorom nagród.
Do przeczytania w kolejnych wpisach
Pełna para
Iwona i Adam




















![timesupf.225422.1580x0[1]](http://pelnapara.znadplanszy.pl/wp-content/uploads/sites/17/2013/12/timesupf.225422.1580x01-292x300.jpg)





