Panteon na planszy #3: Cyklady: Tytani – Kolosalne zmiany

Popkulturowe ujecie mitologii ma to do siebie, że bardzo rzadko jest w pełni zgodne ze swym antycznym oryginałem. W filmach, grach, czy komiksach obce sobie postacie często spotykają się ze sobą, bogowie giną jak muchy, a oś wydarzeń plącze się w czasie i przestrzeni bardziej niż słynna nić Ariadny w Labiryncie. Nie oznacza to, że twory te są złe – sam uwielbiam konsolową serię God of War, która całkiem zgrabnie opowiedziała nam jedną z najbardziej spektakularnych historii, jakie fan mitów może sobie wyobrazić.
Tytani, dodatek do gry planszowej Cyklady idealnie wpisuje się w ten trend. Tu również „poprawność mityczną” potraktowano nieco marginalnie i podobnie jak w przypadku przygód Kratosa efekt okazał się „epicki”!

Kolejny dodatek do Cyklad nie był wcale rzeczą tak pewną, jak może się wydawać. Projektując go – przez pewien czas – w głowach autorów świtała myśl, że może lepiej byłoby stworzyć całkowicie nową grę w innym uniwersum, opartą na zmianach jakie do rozgrywki w Cyklady wprowadzają Tytani. W perspektywie modnych ostatnimi czasy reedycji byłby to całkiem logiczny ruch szczególnie, że w stosunku do gry podstawowej opisywane rozszerzenie to prawdziwa rewolucja. Z jednej strony cieszę się, że zostajemy w obrębie greckiej mitologi, z drugiej mam świadomość, że nie każdy pozwoli sobie na dodatek w cenie wyższej od nie jednej planszówki. Tekst ten ma wskazać Wam – fanom Cyklad, że Tytani warci są każdej wydanej złotówki, gdyż wraz z nimi na naszej półce znajdzie się nie gra + dodatek, a właściwie dwie zasadniczo różne gry.

W przeciwieństwie do Hadesa, gdzie poszczególne elementy rozszerzenia są modułami, które do rozgrywki możemy wprowadzać w dowolnym układzie, Tytani zostali zaprojektowani tak, by wszystkie oferowane przez siebie dodatki wykorzystywać na raz w jednej rozgrywce. Oto, jak taka odmieniona rozgrywka będzie się prezentować.

Nowy – stary – świat

Po pierwsze zasiadając do partii nie użyjemy znanych nam plansz przedstawiających cały archipelag – w Tytanach skala starcia zmienia się i wraz ze swymi wojskami lądujemy na dwóch wielkich wyspach. To rozwiązanie wymusza nieco inny podział terenów, których z tego względu jest tu znacznie więcej niż w podstawowej grze. Obie wyspy składają się z wydzielonych fragmentów, które na potrzeby zasad nazwano terytoriami. To między nimi będziemy się poruszać, w ich obrębie wybudujemy budowle i o nie będziemy walczyć chcąc rozszerzyć nasze wpływy. Słowem wszystko co niegdyś tyczyło się wyspy, tu odwołuje się do pojedynczego terytorium. Należy o tym pamiętać, chcąc przełożyć sobie założenia gry podstawowej (w tym działanie części stworów) na nowe realia.

Zajmując pozycje

Przeglądając instrukcję oko przykuwa fakt, że nie przedstawiono w niej żadnych startowych układów sił dla poszczególnych wariantów osobowych. Nie jest to niedopatrzenie, po prostu wraz z Tytanami obowiązkowym dla rozgrywki staje się – prezentowany już przy okazji Hadesa – wariant nazwany „Rozmieszczaniem sił”. W tym miejscu posłużę się nieco zmodyfikowanym cytatem z wcześniejszej recenzji, gdyż poza kilkoma szczegółami, rozpoczęcie gry w Tytanach nie różni się specjalnie od tego, co jako wariant proponowano w Hadesie.

Zamiast rozpoczynać partię w predefiniowanym układzie sił, każdy z graczy na start otrzymuje 7 sztuk złota, by z ich pomocą – na drodze licytacji – powalczyć o dogodne pozycje i profity. Przebiega ona analogicznie, do każdej innej z tą różnicą, że po jej zakończeniu – zgodnie z porządkiem płytek bogów – gracze kolejno wykładają na planszę po 2 oddziały i 2 floty zajmując po 2 terytoria i sąsiadujące z nimi pola morza. Ponadto rozmieszone/pozyskane zostają również bonusy za zdobycie przychylności konkretnych bogów odpowiednio – 1 odział i jedna forteca za Aresa, 1 flota i 1 port za Posejdona, 1 Filozof i 1 uniwersytet za Atenę, 1 kapłan i 1 świątynia za Zeusa, 1 znacznik dobrobytu i 1 moneta za Apolla oraz 1 tytan i bonus – wynikający z pozycji na torze bogów – za Kronosa.

Dzięki wymienionym bonusom może zdarzyć się tak, że któryś z graczy rozpocznie z większą flotą lub armią, inny na start otrzyma zniżkę w licytacji i kosztach stworów itd. Profity są więc niemałe, jednak nie ma nic za darmo. W przeciwieństwie do gry podstawowej w pierwszej rundzie nie zostaje pobrany dochód, toteż gracze muszą przemyślanie wydać – pobrane przed inicjującą licytacją – 7 sztuk złota.

Rozmieszczając swoje oddziały część z graczy zapewne zechce już na początku zająć pola z budowlami, gdyż takie – w przeciwieństwie do gry podstawowej – występują w Tytanach. Jeszcze przed rozmieszczaniem sił układa się na nich, w sposób losowy, po  jednym forcie, uniwersytecie, porcie i fortecy. Dzięki temu już od pierwszych rund jest o co walczyć, a każdy w pewien sposób ma przetarty szlak na drodze ku pierwszej metropolii.

Wyrodny ojciec

Niczym Hitchcock zaczęliśmy od trzęsienia ziemi – całkowitej zmiany pola walki. Graniczące ze sobą terytoria wymuszają zupełnie inny styl gry. To co w podstawowych Cykladach można było utrzymać przez kilka rund, tutaj zostanie nam odebrane bardzo szybko i brak Aresa na torze bogów, wcale nas przed tym nie uchroni …

Sprawcą całej tej wojennej zawieruchy jest nie kto inny jak Kronos, wraz z hordą swych wiernych Tytanów. To pod ich dowództwem, zaślepieni rządzą walki lub zniewoleni śmiertelnicy ruszą w bój o panowanie nad kolejnymi krainami. Nim jednak do tego dojdzie przyjrzyjmy się temu, co ma do zaoferowania upadły ojciec bogów.

Kronos jest bogiem specyficznym, gdyż to jaką łaską nas obdarzy zależy od jego pozycji wśród innych bogów. Jeżeli aktualnie jest zajęty potyczkami z resztą Olimpu (znajduje się – na innym niż pierwsze – miejscu w panelu bogów) zaoferuje jedynie możliwość wzniesienia jednej z budowli, jakie umożliwiają płytki bogów leżące nad nim; jeśli zaś to on posiada przewagę (jego płytka jest na szczycie panelu bogów), zamiast budynków przyłączy się do nas jeden z tytanów. Dodajmy, że bez względu na to co otrzymamy, prabóg zawsze umożliwi nam rekrutację jednego, dodatkowego tytana w cenie 2 sztuk złota (chyba, że osiągnęliśmy już limit 3 takich jednostek).

Tym sposobem dotarliśmy do meritum opisywanego dodatku, jakie to stanowią tytułowi Tytani. Czytajcie uważnie, bo w tym miejscu podstawowe zasady Cyklad obrywają cyklopowym razem zmieniając się o 180 stopni. Każdy z tytanów to na potrzeby rozstrzygania bitew jeden oddział (jednak oddziałem nie jest), możemy poruszać się nim zarówno za sprawa przychylności Aresa, jak i każdego innego (poza Apollem hehe) boga, u którego pozyskaliśmy łaskę. Co więcej podczas takiego ruchu tytan może dowodzić oddziałami, toteż i one – jeśli tylko przebywają na tym samym terytorium – mogą się poruszyć. Dam Wam teraz chwilę na zaktualizowanie swojego spojrzenia na zasady Cyklad o to, co ta drobna zmiana z nimi robi …

Uff na samą myśl o partii zacieram ręce, ale wracajmy na ziemię – taki ruch oczywiście nie jest darmowy. Za każdy płacimy odpowiednio 1, 2, 3 itd. sztuki złota – w zależności od tego, który raz w turze się poruszamy. Limitem jest tu zasobność naszego skarbca, co ma niebagatelny wpływ na układ akcentów w czasie gry. Wcześniej złoto spływało potokami jedynie w czasie licytacji z niewielkimi przerwami na stwory i budowle, w przypadku Hadesa otrzymaliśmy Herosów, teraz zaś mamy pełnoprawną – stała mechanikę, która pozwala pożytkować ten cenny kruszec bez potrzeby oczekiwania na to, aż gra da nam ku temu okazję. Przyznam, że sam nie jestem zaskoczony wprowadzeniem takiej zmiany, już w przypadku Herosów przypuszczałem, ze tak właśnie mogą działać na oddziały. Niestety okazało się, że autor miał dla nich inne zadanie, toteż Tytanów przywitałem z wypiekami na twarzy.

Z tytanami dynamika partii wzrasta co najmniej dwukrotnie – bitwy toczą się nieustannie, mitologiczne bestie pustoszą krainy, a budynki, boskie artefakty i specjalne metropolie przechodzą z rąk do rąk – o nich jednak przeczytacie niżej …

Miejski przepych i boskie świecidełka

Chcąc wprowadzić do gry więcej wspominanej dynamiki i zmienności, autor musiał zadbać o to, by gracze mieli o co walczyć. Owszem budowle są istotne – w końcu decydują o zwycięstwie, ale mając pod swym dowództwem tytanów miło byłoby zdobywać coś więcej, niż tylko kolejne porty i uniwersytety. W tym miejscu pojawiają się dwa zupełnie nowe elementy gry, które po raz kolejny szarpią – w tej chwili ledwie już żywe – zasady podstawowe.

Pierwszym z wymienionych są Boskie Artefakty – przedmioty o potężnej mocy, których kontrola zapewni graczom spore zyski, a możliwe, że również zwycięstwo.
Jest ich pięć – każdy reprezentowany przez kartę i figurkę. Karty wtasowujemy w talię Mitologicznych Stworów – ich zakup przebiega na zasadach analogicznych do pozyskiwania bestii. Po zdobyciu któreś z nich umieszczamy ją przed sobą, zaś odpowiednią figurkę w jednym z kontrolowanych przez siebie terytoriów. Od tego momentu artefakt przynosi nam wymienione niżej korzyści:

  • Uskrzydlone sandały – pozwolą przemieszczać noszące je wojska na dowolne terytorium w obrębie jednej wyspy, pod warunkiem, ze odziały startują z pola zawierającego figurkę tego artefaktu.
  • Kaduceusz – uleczy rannych w bitwie, w przypadku przegranej umożliwiając odrzucanie złota zamiast oddziałów.
  • Hełm niewidzialności – umożliwi posiadającemu go graczowi przemieszczanie się przy użyciu cudzych okrętów oraz przechodzenie przez zajęte terytoria bez potrzeby wszczynania walki.
  • Błyskawica zeusa – utrudni licytację przeciw posiadającemu ją graczowi, wymagając opłacenia 1 monety wprost do jego skarbca, za każda próbę przebicia jego ofiary.
  • Duży róg obfitości – podwoi dochód wszystkich znaczników obfitości znajdujących się na tym samym terytorium co jego figurka.

Prócz wyżej wymienionych właściwości wszystkie artefakty – poza rogiem obfitości – przynoszą również 1 dodatkową sztukę złota w fazie zbierania dochodu oraz co ważne – są w pełni mobilne, toteż wraz z ruchem wojsk możemy przenosić je na inne terytoria. Daje to olbrzymią elastyczność w działaniu.

Jak widzicie walka o wymienione artefakty ma sens, podobnie jak w przypadku Hadesa pozyskiwanie magicznych przedmiotów. Tutaj jednak oferowana moc jest permanentna – oczywiście tak długo, jak zdołamy utrzymać kontrole nad konkretną figurką …

Walka o magiczne przedmioty to znany motyw w wielu mitologach, jednak bitwy o miasta pojawiają się tam równie często – toteż, by nieco je ubarwić autor zdecydował się na wprowadzenie do omawianego dodatku Metropolii Specjalnych. Dwaj gracze, którzy jako pierwsi w danej partii wzniosą metropolie, będą mieli okazje do zbudowania jednej z dwóch – przed grą wybranych losowo spośród pięciu – metropolii specjalnych. Każda oferuje inną premię. Wojskowa zwiększy obronność terytorium podczas bitw lądowych, Nadmorska zapewni ten sam bonus w bitwach morskich, Religijna zwiększy zniżkę na zakup stworów, Kulturalna zmniejszy liczbę filozofów wymaganych do zakładania kolejnych miast, a Handlowa przyniesie dodatkowy dochód.

To jakie metropolie i artefakty trafią do gry w znaczący sposób wpływa na kształt partii, modyfikując wcześniejsze strategie, skłaniając ku nowym kierunkom podboju. Podboje zaś nigdy nie wydają się zbyt dalekie – dzięki opisanej wyżej – pomocy tytanów. Wszystko to zamknięte w jedną całość wzajemnie się uzupełnia budując niepowtarzalny i diametralnie rożny od zasad podstawowych, klimat wielkiej „epickiej” wojny.

Ramię w ramię

Jak pewnie zauważyliście, na pudełku z grą widnieje oznaczenie informujące nas, że Tytani umożliwiają rozgrywkę w maksymalnie 6 osób. Jest to prawda, trzeba jednak mieć świadomość, że taka partia musi być prowadzona w wariancie drużnym. Tryb ten, dostępny dla partii 4 i 6 osobowych, jest ostatnią z nowości oferowanych przez Tytanów, a charakteryzuje się następującymi cechami:

  • gracze będący w drużynie nie mogą wymieniać się złotem, mogą jednak wzajemnie konsultować stany własnych skarbców.
  • gracze będący w drużynie nie mogą wzajemnie korzystać ze swoich flot i przechodzić przez swoje terytoria.
  • podbicie ostatniego terytorium jednego z graczy drużyny przeciwnej jest możliwe, gdy gwarantuje zdobycie trzeciej metropolii lub piątego artefaktu. Po dokonaniu takiego podboju gra toczy się do końca aktualnej rundy i końcowy stan planszy jest wiążący podczas określania zwycięscy.
  • możliwe jest Zwycięstwo Militarne, które umożliwia natychmiastowe zbudowanie trzeciej metropolii poprzez podbój. Podbić należy ostatnie z terytoriów jednego z graczy drużyny przeciwnej, jeżeli zawiera ono wolne miejsce na metropolię.

Wymienione wyżej zasady można nagiąć dzięki Boskim Artefaktom, które to na potrzeby trybu drużynowego obdarzono dodatkowymi możliwościami. Część z nich pozwoli na przekazanie przedmiotu jednemu z współgraczy, inne umożliwią okazjonalne przekazywanie złota itd. Są to zmiany kosmetyczne, jednak potrzebne z uwagi na wymienione ograniczenia.

Sam tryb jest przyjemnym urozmaicaniem – ponownie dodaje grze nieco świeżości i pozwala na tworzenie zupełnie nowych strategii. Uważam jednak, że sojusze nietrwałe i podszyte zdradą wypadają w przypadku Cyklad lepiej od tych wymuszonych zasadami, toteż na pewno będę sięgał po wspomniany wariant rzadziej od klasycznej konfrontacji.

Podsumowanie – Tytanomachia cz. II

Dodatki do gier możemy podzielić na dwie grupy – urozmaicające rozgrywkę lub zmieniające jej podstawy. Hades wpisuje się w pierwszą z nich, oferując wiele interesujących wariantów, które czynią Cyklady grą pełniejszą i ciekawszą, przy jednoczesnym zachowaniu oryginalnego rysu. Tytani to zupełnie inny mit. Opisane w tej recenzji zmiany z powadzeniem sprzedałyby się jako osobna gra, zbierając najpewniej fantastyczne noty. Tym bardziej cieszę się, że mając w rękach tak solidny materiał autorzy zdecydowali się na kontynuowanie jednej z moich ulubionych serii.

Jeżeli w podstawowych Cykladach brakowało Wam pewnych elementów, bardzo możliwe, że za sprawą Tytanów ponownie rozważycie partię. Cierpieliście z powodu ograniczonej mobilność i możliwości częstszego toczenia walk? Zrekrutujcie Tytana lub dwóch i ruszajcie w bój! A może nurtował Was problem zdobycia pierwszej metropolii? Dzięki startowym bonusom, pomocy Kronosa i kuszącym właściwościom metropolii specjalnych i ten problem zostanie rozwiązany. Słowem będzie płynniej, dynamiczniej i – o dziwo – krócej!
Nowe rozszerzenie swą intensywnością sprawia, że partie zajmują zauważalnie mniej czasu, również dlatego, że gracze są skutecznie zniechęcani do bunkrowania się na „wyspach-terytoriach”.

Mimo wszystkich wymienionych zalet trzeba pamiętać o drobnych ograniczeniach omawianego dodatku. W stosunku do oryginału zmieniło się skalowanie. I nie mówię tu o braku wariantu dwuosobowego, który w ramach wymienionych reguł raczej nie miał prawa bytu. Zapoznając się z zasadami moją uwagę przykuł przede wszystkim tryb trzyosobowy, w którym – po raz pierwszy w historii serii – jeden z bogów, w wyniku losowania, może nie pojawiać się w grze dłużej niż przez jedną turę. Patrząc z perspektywy własnych rozgrywek trudno mi stwierdzić czy ma to znaczący wpływ na ostateczny wynik partii, lecz na pewno – w połączeniu z nieco zbyt dużą mapą – hamuje rozmach do jakiego przyzwyczai nas rozgrywka 4-5 osobowa. Jest to po części problem wynikający z podejścia graczy, gdyż wystarczy jeden chętny do bitki, by zmobilizować resztę, lecz w przypadku osób zachowawczych może się zdarzyć, że z epickiej wojny uczynicie wyścig zbrojeń zwieńczony finałową „batalią o wszystko”.

Uwolnieni z najgłębszych czeluści Tartaru, dowodzeni przez ojca bogów – Kronosa, Tytani – poprzednicy olimpijskich bogów, ogniem i żelazem zaprowadzą nowy porządek w świecie ludzi, a przy okazji również w zasadach znanej i lubianej gry. Jestem przekonany, że ten nowy ład przypadanie do gustu większości fanów serii, gdyż pomijając nieco przyhamowany wariant 3-osobowy rozszerzenie to nie ma praktycznie żadnych znaczących wad.
Przygotujcie się na drugą Tytanomachię!

  • WYKONANIE: 10/10

    + ponownie wysoka jakość materiałów

    + ponownie fantastyczna oprawa graficzna – zarówno od strony projektu, jak i ilustracji

    + barwna, lecz czytelna plansza

    + nowe figurki gracza (fioletowe!)

    + fantastyczne modele tytanów i artefaktów

  • MECHANIKA: 9,5/10

    + KRONOS i TYTANI!

    + walka o artefakty i metropolie

    + znacznie bardziej dynamiczna rozgrywka

    + poznawanie gry od nowa

    + krótszy czas partii

    + sprawdza się w połączeniu z Hadesem …

    +/- … wtedy może jednak przytłoczyć wielością elementów

    +/- wariant drużynowy

    – w 3 osoby dobór płytek bogów może być nieco zbyt losowy

    – w 3 osoby plansza wydaje się zbyt duża

  • OCENA: 9,5*/10

    Tytani to więcej niż dodatek, to właściwie zupełnie nowa gra. Imponujący mitologiczny „blitzkrieg” dla wszystkich fanów negatywnej interakcji w najlepszym wydaniu.

    * ocena Cyklad z wykorzystaniem opisywanego dodatku

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie dodatku do recenzji. 

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #418 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()

  • krzywy666

    W instrukcji jest zapisane „tytani liczą się jako jednej oddział”, a np. instrukcja w „Tytanach” odnośnie karty Harpii brzmi: „harpia nie może zabić Tytana, gdyż Tytani nie są standardowymi Oddziałami”. Ale nie ma nic o Meduzie, czy meduza może ogranicza też tytana, czy tylko odziały? Tak jak w podstawce, w „Tytanach” również zdarzają się niedomówienia i w trakcie gry trzeba dokonać określonych ustaleń. „Tytani” lepiej się sprawdzają przy 4 – i więcej osób. Wtedy jest doskonale. Ale nawet wtedy zostaje pewien niedosyt, gdy na placu boju zostaje dwóch graczy. Wtedy wynik jest już raczej bardzo przewidywalny. No, ale cóż, nie wszystkie zwycięstwa są doskonałe. Tak, czy inaczej, grze daje 10/10, ale zastanawiam się, jak wy gracie:)

    • pelnaparaZnadPlanszy

      Dla ans tytani są oddziałem tylko na potrzeby zliczania siły wojsk, w każdym innym wypadku są tylko Tytanem – toteż nie działają na nich zdolności odwołujące się do oddziału.

      • krzywy666

        no wiec właśnie, zależy to od interpretacji. Ja ogram się jeszcze i ew. zweryfikuje zasady:)

        • pelnaparaZnadPlanszy

          nam wydało się to od razu analogiczne do Herosów.

          • krzywy666

            Ja w Herosów jeszcze nie grałem:)

  • misioooo

    W Tytanów można spokojnie grać 1vs1. Używamy trybu drużynowego ze wszystkimi jego zasadami i każdy z graczy kontroluje dwie nacje :) Moim zdaniem jest to nawet lepsze rozwiązanie niż tryb 2vs2 przy 4 graczach.

    Recenzja bardzo fajna!