Simurgh – „dragon placement” dla każdego

Odkrywając nowoczesne planszówki – prędzej czy później – wśród dostępnych tytułów zauważymy pewne schematy gatunkowe, dyktowane wykorzystywaną mechaniką. My, rozpoczynając przygodę z grami dobrych kilka lat temu, jako jeden z pierwszych, a zarazem do dziś ulubionych typów poznaliśmy „worker placement” (ang. „rozmieszczanie pracowników”, w grach mechanika polegająca na umieszczaniu własnych pionów w konkretnych miejscach planszy, w celu uzyskania wskazanych dóbr / aktywowania efektów). W ten oto sposób – rozgrywając kolejne partie w coraz to nowsze tytuły – wysyłaliśmy na planszę jaskiniowców, rolników, budowniczych, rycerzy, mnichów, awanturników i wielu, wielu innych. Jednak smoki? Nie, smoki to coś nowego! Czytaj więcej

ZWYCIĘZCY: Gwiazdka z Pełną Parą – Edycja 2015

Trzy tygodnie wspólnej, konkursowej zabawy minęły, podobnie jak nieubłaganie mijają tegoroczne święta. W tej perspektywie, chcąc nieco poprawić Wam nastrój postanowiliśmy w ekspresowym tempie zabrać się za ocenianie prac …
Czytaj więcej

Istanbul – Biegając między straganami

Nagrody Spiel des Jahres nie trzeba przedstawiać nikomu, kto w planszówkowym świecie zdążył spędzić już nieco czasu. Sami z zaciekawieniem śledzimy kolejne edycje i chociaż z decyzjami kapituły nie zawsze się zgadzamy, to jednak podchodząc do gry oznaczonej laurem zwycięscy, możemy spodziewać się produkcji co najmniej dobrej. W dzisiejszej recenzji przyjrzymy się laureatowi czwartej edycji nagrody Kennerspiel des Jahres – podkategorii „branżowych Oscarów” – w zamyśle poświęconej grom bardziej zaawansowanym. Czytaj więcej

O Pionku innym niż wszystkie

„Pionki towarzyszą nam od lat – te mniejsze i większe, drewniane i plastikowe, ale takiego jak ten próżno szukać gdziekolwiek indziej!” Tym zdaniem, już dwa lata temu, otwieraliśmy swoją relację z XXI edycji Pionka – największego na południu Polski spotkania z grami planszowymi. Dziś, pisząc tę krótką notkę, szykujemy się do jubileuszowej – edycji XXV – i chociaż wszystko wydaje się być większe, głośniejsze i jeszcze bardziej światowe – to jednak doskonale wiemy, że w Zabrzu ponownie przywita nas niezmienna i jedyna w swoim rodzaju atmosfera. Czytaj więcej

KONKURS: Gwiazdka z Pełną Parą – Edycja 2015

Jedenaście długich miesięcy, dziesiątki podbiegunowych dni i nocy … W dobie internetu i wszędobylskich sklepów wysyłkowych, nasz poczciwy Święty ma coraz mniej roboty. Nawet wziąwszy pod uwagę odpisywanie na Wasze listy i rzetelną inspekcję choinkowych zagajników, zostaje mu cała masa wolnego czasu. A cóż lepszego można robić w ciągnące się leniwie wieczory, jeśli nie grać w planszówki?!

Czytaj więcej

Świąteczny poradnik prezentowy PełnejPary – Edycja 2015

Do premiery siódmego epizodu STAR W…, tzn do gwiazdki, pozostał niespełna miesiąc.
To zatem najwyższa pora, by czym prędzej wypełnić szafy prezentami!
Jak co roku, chcąc ułatwić Wam to zadanie, śpieszymy z kolejną odsłoną poradnika prezentowego.
Niech przeglądanie go przebudzi w Was moc świątecznej hojności! Czytaj więcej

Pimp My Boardgame – Cyclades

Przy aktualnej popularności planszówek, oficjalne dodatki to dla wielu pasjonatów zbyt mało. Najbardziej oddani fani, potrafią włożyć w ulubiony tytuł nie małą gotówkę, by ten wyglądał lepiej lub też, aby rozgrywka weń stała się bardziej wygodna. Mamy zatem specjalne stojaki na karty, uchwyty dla paneli postaci, maty itd. Osobną kategorią są tu zamienniki elementów samych gier – niejednokrotnie prezentujące się znacznie okazalej od oryginału. 

Dziś, na przykładzie jednej z naszych ulubionych serii, pokarzemy jak takie „tuningowanie” planszówki wygląda w praktyce. Czytaj więcej

Gra o Tron: Gra karciana (LCG) – Klękajcie (na)rody Westeros!

Przeglądając piętrzące się na półkach gry, czasami zadaję sobie pytanie – ile razy w nie zagrałem? 5, 10, a może 15? Przy kolekcji sięgającej grubo powyżej setki to całkiem niezłe wyniki. Jest jednak pewien gatunek, który od początku zajmuje szczególne miejsce w moim geekowskim sercu, zagarniając sobie znacznie więcej czasu i uwagi, niż jakakolwiek inna pozycja. Mowa o Living Card Games, czyli w skrócie LCG. Tak, tak – nie sądzę bym czymkolwiek Was zaskoczył, wszak to właśnie przy publikowanym lata temu cyklu LCGeek poznaliśmy się nieco lepiej. Informuję zatem, że od tamtego czasu zdążyłem dwa razy rozstać się z kartami, a następnie ponownie wpaść po uszy w „nałóg”, co dobitnie przekonało mnie, że tak chyba już być musi i od karcianek nie ucieknę (chociaż mój portfel bardzo by tego chciał).
Ostatecznie stanęło na tym, że jedynym LCGem o żelaznej pozycji w kolekcji pozostał Star Wars, jak się jednak okazuje do czasu … Czytaj więcej

Colt Express – Napad na pociąg „Wyobraźnia”

Jestem w stanie założyć się, że większość z nas grywała w dzieciństwie w jakąś formę memo. Sam również posiadałem mocno sfatygowane pudełeczko, którym regularnie katowałem wszystkich wokół, udowadniając jaką to niezawodną pamięcią mogę się pochwalić.  Dziś to samo pudełko, zbiera kurz w szafie obok innych pamiątek z dawnych lat, jednak ja nadal z przyjemnością sięgam po tytuły, których istotnym elementem mechaniki jest zapamiętywanie ruchów własnych i przeciwnika.
Czytaj więcej

Potwory w Tokio: Doładowanie – Napromieniowana (r)ewolucja!

Nigdy nie byłem wielkim fanem Kaijū i pozostałych bestii rodem z srebrnego ekranu. Sięgając pamięcią wstecz, ku produkcjom o podobnej tematyce, zdecydowanie najmilej wspominam serię Neon Genesis Evangelion, zaś wśród najnowszych dokonań nie mogę wprost doczekać się drugiej odsłony Pacific Rim. To jednam mniej więcej wszystko.
Między innymi ta obojętność na gatunek spowodowała, że swego czasu zupełnie zignorowałem serię „King of …”, pozbawiając się przy tym możliwości poznania, jednej z najlepszych gier imprezowych ostatnich lat. Na moje szczęście gusta – tak jak i wielkoekranowe monstra – mają tendencję do ewoluowania!

Czytaj więcej