Simurgh – „dragon placement” dla każdego

Odkrywając nowoczesne planszówki – prędzej czy później – wśród dostępnych tytułów zauważymy pewne schematy gatunkowe, dyktowane wykorzystywaną mechaniką. My, rozpoczynając przygodę z grami dobrych kilka lat temu, jako jeden z pierwszych, a zarazem do dziś ulubionych typów poznaliśmy „worker placement” (ang. „rozmieszczanie pracowników”, w grach mechanika polegająca na umieszczaniu własnych pionów w konkretnych miejscach planszy, w celu uzyskania wskazanych dóbr / aktywowania efektów). W ten oto sposób – rozgrywając kolejne partie w coraz to nowsze tytuły – wysyłaliśmy na planszę jaskiniowców, rolników, budowniczych, rycerzy, mnichów, awanturników i wielu, wielu innych. Jednak smoki? Nie, smoki to coś nowego! Czytaj więcej

Empires: Age of Discovery – Okręt flagowy „worker placementów”

W przypadku gier planszowych dobra licencja, nawiązująca do uznanej serii gier wideo, filmów, czy książek potrafi zdziałać cuda, poszerzając grono potencjalnych odbiorców o rzeszę fanów pierwowzoru. Co więcej, można śmiało założyć, że spora część aktualnych planszówkowych geeków rozpoczęła swą przygodę z grami, właśnie od licencjonowanych tytułów. Dzieje się tak wtedy, gdy finalny produkt reprezentuje sobą coś więcej, niźli tylko wykupione logo znanej marki, a tak bez wątpienia jest w przypadku Empires: Age of Discovery.

Czytaj więcej

Five Tribes – Opowieści z krainy tysiąca i jednego meepla

Tegoroczne targi SPIEL zbliżają się milowymi krokami. Na dwa miesiące przed startem, zarówno na forach, jak i pośród moich planszówkowych znajomych panuje jeszcze względny spokój, lecz już we wrześniu w oczach większości graczy zapłonie ogień… Ponownie zaleje nas fala przecieków, zapowiedzi i dysput na temat potencjalnych „hitów Essen”.  Rokrocznie – w toku takich dyskusji, sond i recenzji pisanych na gorąco, często jeszcze w hotelowych pokojach – kształtują się listy gier, za którymi my planszówkowicze – z dużym prawdopodobieństwem – będziemy szaleć przez dłuższy czas. Jednym z najgłośniejszych tytułów ubiegłorocznej edycji targów – wielokrotnie pojawiającym się na listach „The best of Essen’14” – jest Five Tribes.
Czytaj więcej

Trylogia Maski #1: Tikal – Indiana Jones świata planszówek

W szale zakupów, w nieodpartej chęci poznawania nowych tytułów każdy geek w pewnym momencie dochodzi do punktu, w którym szafy, portfel, rodzina lub przyjaciele zaczynają – mniej lub bardziej delikatnie – sugerować zwolnienie obrotów. Moment ten przychodzi wraz z wyrobieniem własnego planszówkowego gustu, kiedy to mniej więcej wiemy już, jakie gry uważamy za warte miejsca na półkach, a z którymi możemy się pożegnać. Sam rozstałem się w ten sposób z ponad 60 pełnoprawnymi tytułami oraz setką dodatków (tak, spora w tym zasługa LCG), toteż dziś już kilka partii niezawodnie decyduje o być albo nie być dla poznanej nowości. Piszę to wszystko gdyż gra, o której chcę Wam dziś opowiedzieć przetrwała wszystkie czystki, jakie zgotowałem swojej kolekcji na przestrzeni ostatnich siedmiu lat. I nie – nie z powodu zakopania pod stosem innych pudeł, co nomen omen mogłoby świetnie współgrać z jej tematem, lecz z racji niezmiennie zachwycającej mechaniki. Czytaj więcej

SHORT(y) #2: Szogun – cesarz wciąż na tronie

Są gry, o których napisano już prawdopodobnie wszystko, co tylko można było napisać. Tytuły zasłużenie noszące miano klasyków wymagających przynajmniej przelotnego poznania. Pozycje unikatowe mimo lat na karku i dziesiątek potencjalnych następców. W przypadku Szoguna każde z trzech wcześniejszych zdań okazuje się prawdzie,  jednak idę o zakład, że wielu z Was wciąż nie miało okazji zmierzyć się z najważniejszym dziełem Dirka Henna. Czytaj więcej

Alchemicy – Mikstura planszowej świeżości

Pewien grecki filozof powiedział niegdyś, że wszystko ulega ciągłym zmianom i to zmiana jest najistotniejszą cechą każdego bytu. Cóż, patrząc na otaczający nas świat nie sposób przynajmniej częściowo, nie zgodzić się z mądrością starożytnych. Wystarczy spojrzeć na najbliższe nam podwórko, by przekonać się, iż bez zmian również nasze ulubione hobby prędko zginęłoby śmiercią naturalną. Od lat obserwujemy ciągłe zmiany tematów, mechanik, formatów – wszystko po to, by przykuć uwagę nas – graczy. Czytaj więcej

Mr House – zawsze da radę!

Piach, żwir i cement, nie straszne nam.
Mr House’a lubimy, nie jest sam.
Przez cały dzień, robota wre.
Mr House z przyjaciółmi, do pracy się rwie.
Czytaj więcej

Panteon na planszy #4: Kemet – Ci niesamowici Egipcjanie

Starożytny Egipt to – obok Grecji i Rzymu – jedna z dawnych cywilizacji wyjątkowo często pojawiających się w grach planszowych. Specyficzny panteon, zwyczaje pogrzebowe oraz bogata- zachowana do dnia dzisiejszego – sztuka i architektura czynią z mieszkańców Czarnej ziemi wdzięczny temat dla wielu projektantów.
Czytaj więcej

Badacze Głębin – punkty, zębatki i sucha woda

Dzisiejszą recenzję zaczynamy od zagadki – które miejsce w oceanie jest najbardziej suche?
Oczywiście głębinowa stacja badawcza … Tak wiem, to wyjątkowo suchy żart, ale jakim innym mógłbym otwierać recenzję najnowszej gry prawdziwego „Mistrza Sucharów” – władcy zębatek, pogromcy klimatu – Stefana Felda? Czytaj więcej

Tash-Kalar: Legendarna Arena – „Magiczne szachy”

„Tash-Kalar to starożytna sztuka magicznej walki uprawiana na arenach i w koloseach znanego świata.

Tash-Kalar to również nazwa najstarszej i najsławniejszej areny, na której zrodziła się cała ta tradycja.

Tash-Kalar to wreszcie emocjonująca gra planszowa, która stawia przed graczami te same intelektualne wyzwania, z którymi przez wieki musieli sobie radzić pojedynkujący się magowie.” Czytaj więcej