Summoner Wars #5 – Master Set, czyli przywoływanie w wersji Deluxe

Wieść o ponownym pojawieniu się kamieni przywołań zataczała coraz szersze kręgi.
Nawet dla najodleglejszych krain czas błogiej obojętności dobiegał końca… 

Górskie granie rozbrzmiały echem runicznych rogów,
z głębi ziemi nieustannie dobiega dudnienie kowalskich młotów,
przewodnicy karawan omijają pustynie dalekiego południa,
podmokłe puszcze nieomal gęstnieją w oczach,
miasta tańczą w rytm słów fanatyków i manipulantów, niczym marionetki animowane sznurkami kuglarza,
zaś każdy ostrożny człowiek wypatruje zagrożenia w najmniejszym nawet cieniu.
Czytaj więcej

Herosi – kto szybszy, ten (zazwyczaj) lepszy!

Gry czasu rzeczywistego to w świecie planszówek wciąż dość nieliczna grupa, szczególnie, gdy pod uwagę weźmiemy tytuły, które wykorzystują ten typ rozgrywki w sposób zachęcający do powtórnych partii. Pośród nich lwią cześć stanowią – mniej lub bardziej typowe – iprezówki, toteż grupa, do której zaliczyć możemy bohatera dzisiejszej recenzji, z nielicznej staje się wręcz elitarną. Mowa tu o tytułach starających się ubrać równoczesną rywalizację w mechanikę nieco poważniejszą, niźli szukanie par i kompulsywne rzucanie się na kolorowe karty. Czy Herosom uda się zwyciężyć w tym nierównym pojedynku ze statystyką?
Czytaj więcej

Do plecaka #17: Szmal – Karciane porachunki Donalda X.

Donald X. Vacarino znany jest planszówkowiczom przede wszystkim dzięki serii Dominion, która to wyprowadziła mechanikę budowania talii z jam zagorzałych karciankowców na planszowe salony. Aktualnie w skład flagowego projektu amerykańskiego autora wchodzi już 10 pozycji – w tym gry podstawowe, małe i duże dodatki, że o kartach promo nie wspomnę. Nic dziwnego, że po kilku latach gracze zaczęli zastanawiać się nad tym, czy Donald X. w ogóle zechce zająć się jakimikolwiek innymi projektami, a jeśli tak, to czy te sprostają pokładanym w nich nadziejom. Dzięki Królestwu w budowie przekonaliśmy się, że w dziedzinie typowych planszówek autor Dominiona nie ustępuje pola konkurencji, dziś zaś sprawdzimy, czy karciankowa „krótka forma” dorówna jakością jego słynnej „sadze”. Czytaj więcej

Panteon na planszy #5: Elizjum – Gdy temat udaje Greka

Do dobrych tematów zdecydowanie warto wracać, a mitologie oraz – ujmując periodycznie – starożytność, można śmiało do takich zaliczyć. Nic dziwnego, że nowe planszówki wpisujące się w mitologiczno-starożytny nurt pojawiają się rokrocznie na sklepowych półkach, kusząc mnie podobnych zapaleńców. Tym razem oczarowany oprawą oraz karcianym formatem sięgnąłem po Elizjum – jedną z najnowszych propozycji wydawnictwa Rebel.pl.
Czy duet Matthew Dunstan – Brett J. Gilbert istotnie zabiorą nas do planszowego raju? Czytaj więcej

Osadnicy: Narodziny Imperium – Każdy potrzebuje przyjaciela (i tego dodatku)

Dodatki do gier są moim ulubionym, planszówkowym przekleństwem. Kupuję je na potęgę, a jednak tylko nieliczne z nich wielokrotnie trafiają na stół… Stąd też bardzo cenię sobie rozszerzenia, które prostymi i w gruncie rzeczy nieinwazyjnymi zabiegami potrafią znacząco odświeżyć rozgrywkę. Czytaj więcej

W krainie Xidit #3: Pory Roku: Rozszerzenia – Turniej trwa

Do turnieju dwunastu pół roku zgłosiłem się bez najmniejszej zwłoki. Wszak magiczne artefakty i fantastyczne kreatury to argumenty, którym domorosły czarownik nie może się oprzeć…
Wiedzcie, że nie żałuję – dwa lata dorywczego kształtowania żywiołów i krystalizowania energii upłynęły mi bardzo przyjemnie. Jak jednak pamiętacie – nie koncentrowałem się specjalnie na turnieju, w międzyczasie doglądając setki innych spraw. Oh nie zrozumcie mnie źle – magiczne współzawodnictwo jest sprawą arcyciekawą, lecz na dłuższą metę i to potrafi znużyć. Niemniej – co jakiś czas – z lubością poświęcałem kilka chwil swym magicznym obowiązkom…
Nie zdziwi Was zatem, że na informację o zmianie reguł turnieju zareagowałem natychmiast i to z niekłamanym zainteresowaniem.
Pozwólcie, iż jako samozwańczy przedstawiciel najwyższej kapituły, przedstawię Wam – adeptom sztuk magicznych, w formie syntetycznej i zrozumiałej, podstawowe punkty owych dekretów.
Kto wie, być może sami zastanawiacie się nad udziałem w turnieju?

Czytaj więcej

W krainie Xidit #2: Pory Roku (Seasons) – Magia kości i kart

Królestwo Xidit zdążyliśmy przemierzyć wzdłuż i wszerz w towarzystwie wojowników zwanych Idrakisami. Dzięki pomocy mieszczan i poszukiwaczy przygód dzielna gromada zdołała obronić baśniową krainę przed czyhającym złem. Jak pewnie pamiętacie walka z tytanami i pomniejszym potwornym inwentarzem nie stanowiła jedynego zadania zacnych wojaków. Prócz wspominanych bohaterskich czynów, doprowadzili również do odbudowania wielu z podupadłych wież magów! Chcąc uczcić doniosły moment w historii Xidit, najpotężniejsi czarnoksiężnicy królestwa zebrali się w sercu lasu Argos, aby ponownie wziąć udział w legendarnym turnieju dwunastu pór roku. Na koniec trzyletnich zmagań, spośród uczestników turnieju zostanie wyłoniony nowy Arcymag królestwa Xidit. Czytaj więcej

Maskarada: Rozszerzenie – Nowi goście

Nowi goście przybyli po północy…
Gdy wydawało się, że nareszcie przejęli kontrolę na sytuacją – pojawiły się kolejne niewiadome. Żadna z masek nie wyglądała dla nich znajomo – żebracy, księżniczki, czarnoksiężnik. Mistrz najwyraźniej nie posiadał pełnych list gości lub … testował ich umiejętności – żadna z perspektyw nie wyglądała zachęcająco.
Tymczasem na drugim końcu sali służba pospiesznie otwierała drzwi przed formującym się korowodem.
Nie zdobyli żadnych informacji, a Maskarada lada moment miała wypłynąć na ulice rozświetlonego miasta…
Czytaj więcej

Do plecaka #13: Słońce i Księżyc

Jeszcze kilkaset lat temu wierzyliśmy, że wszechświat jest otoczony kryształową kulą upstrzoną gwiazdami, które tkwią nieruchomo na swoich miejscach. Nie minęło nawet sto lat od czasu, kiedy byliśmy przekonani, że kosmos nie sięga poza Drogę Mleczną. Dziś wiemy, że obejmuje on przestrzeń o wiele większą, rozciągającą się co najmniej 130 miliardów trylionów kilometrów wokół nas…
Pomyśleć, że ów niesamowity rozwój astronomii zapoczątkowało zainteresowanie ruchem zaledwie dwóch, najbliższych nam, ciał niebieskich – Słońca i Księżyca.

Czytaj więcej

Osadnicy: Narodziny Imperium – Beatus, qui tenet

Fani gier, filmów, komiksów czy książek mają to do siebie, że wprost uwielbiają tworzyć listy. Najładniejszych, najciekawszych, najbardziej zaskakujących itd. Sam – gdy akurat nie mam co robić – układam posiadane planszówki w różnego rodzaju rankingi. Toteż mam swoje „TOP 10 gier rodzinnych”, „TOP 3 gry z kostkami”, „5 gier do, których już nigdy nie siądę” – można by długo wymieniać. Jednak z pośród wszystkich tych zestawień jedno jest na świeczniku od samego początku – zestawianie „Chcę mieć!” To tu rotacja tytułów jest największa – zapowiedzi wspinają się po szczebelkach, by po jakimś czasie – spędzonym na przeglądaniu zdjęć, instrukcji i rozgrywek – spaść na samo dno lub trafić na półkę.
Osadnikom udało się utrzymać na samym szczycie tej listy – od przecieków o planowanym wydaniu, aż po premierę. Czytaj więcej