Do plecaka #20: Brain Box – pudełko pełne nauki i zabawy

Obietnica dobrej zabawy to zazwyczaj świetna motywacja do nauki. Każdy z nas doskonale wie, że kiedy łączymy przyjemne z pożytecznym, nie trzeba martwić się o pozytywne efekty. Seria gier edukacyjnych „BrainBox” w założeniu wydaje się wręcz idealnie wpisywać w ten typ przyjemnej rozgrzewka dla szarych komórek, która swą formą potrafi zainteresować tak młodszych, jak i starszych graczy. Dziś wraz z grupką dzielnych testerów postaramy się sprawdzić, co tak naprawdę kryją w sobie kolorowe sześciany.

We wcześniejszych wpisach z cyklu „do plecaka” poruszałam głównie tematykę łamigłówek logicznych SmartGames i ThinkFun. Choć BainBoxy to zupełnie inny tym zabawy, to z wspomnianymi seriami łączy je jedna podstawowa cecha – choć kierowane do najmłodszych, sprawdzają się niezgorzej gdy i my – starsi gracze zechcemy nieco rozruszać szare komórki.

Pamięciowa gimnastyka

Jak być może wiecie, nasz umysł szybciej przyswaja informacje przedstawione w atrakcyjnej formie, a zwłaszcza te, które aktywują ośrodki pobudzające pamięć, m.in. kolory, dotyk, świadomość przestrzeni itp. W takich przypadkach zaangażowane zostają obie półkule mózgu, co wpływa na umiejętność szybszego zapamiętywania. Często pewne informacje zostają też zakodowane nieświadomie, lecz mimo tego pozostają w naszej pamięci. Dzięki „BrainBox-om” – wykorzystując różne techniki stymulowania pamięci i łączenia szczegółów w logiczną całość – możemy ćwiczyć ten właśnie sposób zapamiętywania. Uff, „część teoretyczną” mamy za sobą, czas zatem na faktyczna zabawę – w końcu mieliśmy się przy Brain Boxach po prostu dobrze bawić.

Pięć pudełek – jedna zasada

Każde z pudełek (a jest ich całkiem sporo – o czym przeczytacie niżej) mieści w sobie zestaw 71 barwnych kart, transparentną kostkę oraz niewielką klepsydrę. Awersy kart wypełnione są po brzegi ilustracjami związanymi z tematem zestawu (np. Kraj i charakterystyczne dla niego elementy w edycji „Świat”), zaś na ich rewersach znajdziemy 8 pytań, które czasami w dość nieszablonowy sposób nawiązują do tego co na wspomnianych rysunkach przedstawiono.

Podstawową zasadą rozgrywek, właściwą dla każdej z wersji jest krótkie i zwięzłe hasło: „Sprawdź ile zapamiętasz w 10 sekund”. po rozpoczęciu zabawy jeden z graczy wyciąga kartę z pudełka, drugi obraca klepsydrę, a następnie wszyscy przez 10 sekund starają się zapamiętać jak najwięcej szczegółów przedstawionych na ilustracji. Po upływie chwili karta zostaje przekazana graczowi odmierzającemu czas w aktualnej turze, ten obraca ją rewersem ku górze a następnie odczytuje pytanie wskazane rzutem ośmiościennej kości. Chociaż opowiedz udziela tylko osoba, która wyciągała kartę z pudełka, to jednak pozostałym również sugeruję zastanowić się nad odpowiedzą, dzięki temu każde pytanie zaangażuje całą grupę! (Piszę to z doświadczenia, gdyż ten wariant szczególnie podobał się naszym testerom.)

Udzielając prawidłowej odpowiedzi uczestnik zachowuje kartę jako punkt zwycięstwa, a kolejka wybrania nowej przechodzi na następnego gracza po lewej. W ten sposób zabawa toczy się aż do uzyskania przez jednego z graczy konkretnej puli punktów, rozegrania ustalonej liczby kolejek lub po prostu do znudzenia uczestników – wszak to przede wszystkim zabawa!

Pytania różne, kwadratowe i podłużne

Sercem zabawy, wspólnym dla całej serii, są wspomniane już rysunki i odpowiadające im pytania. Autorzy postawili tu na nieszablonowe podejście do tematu, niejednokrotnie formułując pytania w sposób zupełnie nieoczekiwany. Dajmy na to, że na ilustracji są cztery klauny – w grę wchodzą wiec pytania o kolory, położenie postaci względem siebie, ale również to czy i co służyło im za nakrycie głowy, którą rękę podnosili do góry itd. Z początku takie obracanie kota ogonem może wyglądać na wymyślaniem pytań na siłę, jednak ja widzę w tym metodę zachęcania graczy do skupiania uwagi na szczegółach, do wychodzenia poza myślenie szablonami. Warto też dodać, że tak stworzone pytania wzbudzały żywe zainteresowanie dzieci, które często żywo dyskutowały nad prawidłową odpowiedzią.

W pojedynkę, w duecie, w szkole – dla każdego

W przypadku gier skierowanych również do młodszego odbiorcy zawsze zwracam uwagę na to, w jakim wariancie osobowym pociechy mogą się bawić. Na tym polu Brain Boxy mają u mnie sporego plusa, gdyż ich prosta formuła sprawdza się tak samo dobrze w pojedynkę, jak i w grupie. Świetnym pomysłem jest – gdy akurat musimy się czymś zająć – wręczenie dziecku kolorowego pudełka zamiast chociażby tak dziś popularnego tabletu. Barwne pudełko, pełne inspirujących pytania ilustracji sprawdza się również bardzo dobrze podczas spotkań w grupie rówieśników, inicjując rozmowy na temat tego, czego np. kolega z podwórka nie wiedział. Słowem – każda okazja jest dobra, by zachęcić do główkowania i odkrywania świata przez zabawę. Nawet sięgniecie po wspomniany tablet, celem poszerzenia wiedzy o nowinkach poznanych dzięki ilustracjom jest wtedy w pełni uzasadnione.

Skoro już o poszerzaniu wiedzy mowa – zestawy takie jak Abecadło, Świat, Natura czy Matematyka, idealnie nadają się na luźniejsze zajęcia w szkole lub świetlicy. Rozdanie kart parom w ławkach, wspólna zabawa, a na zakończenie zlecenie opisania jednego z zapamiętanych symboli to dobry pomysł na ubarwienie lekcji przyrody, matematyki lub języka polskiego.

A jak Antarktyda, B jak BrainBox – czyli o różnorodności zestawów

Siłą recenzowanej serii – prócz banalnych zasad-  jest oczywiście różnorodność tematów, jaką znajdziemy przeglądając dostępne i zapowiedziane zestawy. Jeśli tylko najmłodsi złapią bakcyla śmiało możemy posunąć im kolejne boxy, prezentując tym samym inne gałęzie wiedzy, bez potrzeby tłumaczenia nowych zasad działania samej zabawy.

Dotychczas w serii ukazały się:

  • BrainBox: Moje pierwsze obrazki, czyli zestaw dla najmłodszych. Znajdziemy tu zadania związane z kolorami, podstawami liczenia, położeniem obiektów względem siebie, kształtami itp. Obrazki starają się bazować na rzeczach, które powinny być znane najmłodszym, co pozwala im – poprzez zabawę – utrwalić informacje o otaczającym ich świecie. Z racji prostszej formy każda z kart zawiera tu też tylko 6, a nie zwyczajowe 8 pytań.
  • BrainBox: Abecadło, to zestaw skupiony wokół liter polskiego alfabetu i obrazków odnoszących się do wyrazów zaczynających się na nie. Idealne uzupełnianie elementarza każdego pierwszaka.
  • BrainBox: Matematyka, tu poprzeczka wędruje już nieco wyżej. Każda z kart prezentuje nieco inne zagadnienie matematyczne. Od dodawania, przez zbiory, mnożenie, aż po proste ułamki. Z drugiej wskazuje ich praktyczne zastosowanie – godziny, wagę, waluty. tematyka jest bardzo rozległa i może towarzyszyć dziecku w pierwszych klasach szkoły podstawowej, jako uzupełnianie i powtórzenie nowinek poznanych na zajęciach.
  • BrainBox: Natura, to zestaw, z którego prawdopodobnie w dzieciństwie cieszyłabym się najbardziej, gdyż pełen jest nie tylko ilustracji związanych z naszą błękitną planetą, lecz również drobnych ciekawostek. Znajdziemy tu zjawiska pogodowe, zwierzęta, rośliny, ekosystemy, a nawet garść informacji astronomicznych itp.
  • BrainBox: Świat, to pudełko, któremu z racji tematu najbliżej do funkcji zwykłej gry pamięciowej, dobrej tak dla młodszych jak i starszych. W przeciwieństwie do natury skupia się na działalności człowieka, prezentując kraje, ich flagi, cechy charakterystyczne itp. Przyda się zarówno na lekcjach geografii, jak również w formie gry imprezowej, gdyż brak tu elementów skierowanych wyłącznie do najmłodszych.

Jak sami widzicie jest w czym wybierać, a przecież opisałam jedynie edycje dostępne w naszym rodzimym języku, dzięki wydawnictwo Albi. Poza nimi na świecie ukazały się jeszcze Dinozaury, Zwierzęta, Historia, Historia sztuki i Wielkie wynalazki, USA, Królowie i królowe Wielkiej Brytanii, Football, Baśnie i co najmniej kilkanaście innych! Nie sposób się dziwić – wszak im większy wybór, tym szersza grupę zainteresuje. Zasięgnąwszy języka w wydawnictwie Albi dowiedziałam się, że już niebawem i polska linia doczeka się kolejnych odsłon – pierwsza z nich to Bajki, zapowiedziane na październik tego roku.

PS. Sympatycznym pomysłem jest dorzucanie do zestawów pojedynczych kart promujących inne odsłony serii – dzięki nim, kupując jedno pudełko, macie szansę przetestować również inny pakiet.

Podsumowanie 

Nauka, czy zabawa? W przypadku serii BrainBox nie sposób ocenić, która z tych dwóch bierze górę. Z jednej strony mamy do czynienia z banalną wręcz grą pamięciową, a z drugiej przydatnym narzędziem zachęcającym do poszerzania horyzontów. Myślę, że właśnie w tym płynnym połączeniu szukać należy przyczyn światowego sukcesu serii. Większość znanych mi gier memo skupia się jedynie na zapamiętywaniu, pomijając zupełnie znaczenie tego, co faktycznie jest zapamiętywane. Nawet mając za sobą nie mały staż w temacie gier edukacyjnych, czułam że jest to coś świeżego. I chociaż z perspektywy gracza, zabawie towarzyszył pewien mechaniczny niedosyt, to jednak zasiadając do partii z dziećmi i ich rodzicami, bawiłam się nie gorzej od nich, a to chyba mówi samo za siebie.

  • WYKONANIE: 10/10

    + kolorowe, przyciągające uwagę grafiki

    + grube, wytrzymałe karty

    + solidne pudełko

    + klepsydra i nietypowa kość spodobają się najmłodszym

  • MECHANIKA: 7/10

    + proste zasady nikomu nie sprawią trudności

    +  gra stymuluje pamięć, zachęca do nieszablonowego spoglądania na to co widzimy

    + gra stanowi świetny zestaw narzędzi dla wychowawców zerówek i klas 1-3

    +/- poza zestawem Świat/Natura raczej nie nadaje się dla starszych graczy

  • OCENA 8/10

    BrainBox-om przyświeca motto „nauka przez zabawę” i w tej kategorii trudno o lepszego reprezentanta. Nawet jeśli więcej tu zabawy, niż gry.

Dziękujemy wydawnictwu Albi za przekazanie gier do recenzji, a naszym małym testerom za wspólnie spędzony czas ;)