Osadnicy: Narodziny Imperium – Każdy potrzebuje przyjaciela (i tego dodatku)

Dodatki do gier są moim ulubionym, planszówkowym przekleństwem. Kupuję je na potęgę, a jednak tylko nieliczne z nich wielokrotnie trafiają na stół… Stąd też bardzo cenię sobie rozszerzenia, które prostymi i w gruncie rzeczy nieinwazyjnymi zabiegami potrafią znacząco odświeżyć rozgrywkę.

Mogłoby się wydawać, że nie ma nic prostszego od wydania dodatku do gry karcianej. Cóż patrząc na tempo z jakim rozwijają się serie LCG trudno wychodzić z innego założenia, jednak jako wieloletni fan karcianek „około kolekcjonerskich” muszę przyznać, że niestety ilość nie zawsze jest przekuwana w jakość. Taka już specyfika gatunku – czymś trzeba zapełnić comiesięczne pudełeczka i o ile totalnie nieprzydane karty nie trafiają się nazbyt często, tak już na optymalne wykorzystanie co niektórych, trzeba czasami poczekać do pojawienia się kolejnych rozszerzeń.

Nieco inaczej ma się sprawa z grami niekolekcjonerskimi – tu dodatków jest mniej, a co za tym idzie proponowane nowinki przedstawia się w formie bardziej skondensowanej. Kupujemy zestaw wiedząc, że wystarczy by istotnie wpłynąć na X kolejnych rozgrywek – bez potrzeby aktualizacji kolekcji już za kilka tygodni. W taki sposób rozwijają się Race for the Galaxy, Pory Roku, oraz Summoner Wars (w pewnym sensie) i tak też Ignacy Trzewiczek zaprojektował swoich Osadników. Mamy grywalną podstawkę, która zapewnia wiele godzin różnorodnej zabawy, a drugiej strony propozycję dodatków oferujących nowe możliwości.

Każdy potrzebuje surowców

Zgodnie z zapowiedziami seria Osadnicy ma być na przestrzenni kolejnych miesięcy (a zapewne i lat) wspierana w dwojaki sposób – rzadziej dużymi dodatkami frakcyjnymi i częściej pakietami imperialnymi, które urozmaicą nacje dotychczas wydane. „Każdy potrzebuje przyjaciela” to pierwsze z rozszerzeń wpisujących się w drugi z wspominanych cykli. Znajdziemy tu garść nowych pomysłów dla naszych – nie tak starych – lecz dobrych znajomych: Barbarzyńców, Japończyków, Rzymian i Egipcjan.

W niewielkim pudełeczku upakowano 55 kart, z czego 40 to nowe możliwości dla poszczególnych frakcji, 13 uzupełnia pulę ogólną, zaś pozostałe dwie stanowią wisienkę dla samotników, bowiem urozmaicają w sposób dość znaczący wyzwania płynące z rozgrywek jednoosobowych. Wykonanie oraz ilustracje prezentują poziom analogiczny do gry podstawowej – jedynie kolory wydają się być nieco ciemniejsze. Przydałoby się również symboliczne oznaczenie przynależności kart do konkretnego zestawu. Wymienione mankamenty nie są jednak na tyle istotne, by znacząco wpływać na rozgrywkę, toteż bez zbędnego przedłużania możemy przejść do tego, co każdego budowniczego imperium interesuje najbardziej – nowinek mechanicznych.

Tym co – przynajmniej dla mnie – stanowi sedno opisywanego dodatku są nowe karty frakcyjne i związana z nimi zasada otwartej produkcji. To kolejna mechanika zaczerpnięta z serii 51 Stan i z powadzeniem przeniesiona na grunt Osadników. Jeżeli wcześniej narzekaliście na brak pozytywnej interakcji (czy sąsiada zawsze trzeba odwiedzać z mieczem i pochodnią?) – czym prędzej bierzcie się za modyfikowanie swoich talii. Jednak spokojnie – deckbuilding w osadnikach rządzi się klarownymi zasadami, nawet kompletny laik nie będzie miał z nim najmniejszego problemu. Zwyczajnie zastępujemy wszystkie karty danego wzoru z talii podstawowej wybranym wzorem z dodatku, przestrzegając przy tym ogólnego kształtu talii, w której skład zawsze wchodzą 3 karty potrójne, 6 podwójnych i 9 pojedynczych.

Wróćmy jednak do samej produkcji otwartej. Ta polega na pewnego rodzaju wymianie dóbr w zamian za możliwość „wynajęcia” pracowników. Zwyczajnie nasz robotnik uzyskuje surowiec, zaś przeciwnik na czas trwającej rundy korzysta z rzeczonego meepla jak z własnego. To jednak nie wszystko – skoro nagle granice stają otworem, a nasze Imperia uginają się od surowców, warto byłoby znaleźć dodatkowe miejsce na ich magazynowanie. Nic prostszego – tutaj na przeciw wychodzą lokacje z produkcją i cechą magazynu. Dzięki nim nie dość, że przechowamy konkretne dobra to prócz tego zostaniemy nagrodzeni punktami.

Już – same w sobie – produkcja otwarta oraz lokacje magazynujące znacząco wpływają na rozgrywkę, a prócz nich w dodatku znajdziemy zarówno karty wspomagające i nagradzające wykorzystywanie tychże nowo wprowadzonych mechanik, jak również wzory zupełnie z nimi niezwiązane – rozwijające podstawowe atuty poszczególnych imperiów, a przy tym nie mniej „kombosogenne”, jak chociażby Mur graniczny, Egipska Ambasada, czy Grupa wysiedleniowa (widoczne na zdjęciach). Obok wymienionych największą ciekawostką jest karta natychmiastowa – Wulkan. Chwilowo możemy się  jedynie domyślać, jakim zmianom ulegnie rozgrywka, jeśli w przyszłość przyniesie więcej tego typu – dosłownie – wystrzałowych pomysłów.

Wspomnianą wisienką na torcie są karty modyfikujące zachowanie „sztucznej inteligencji” w trybie solo. Od teraz mamy do wyboru mierzenie się z jej  wariantem zbliżonym do taktyki Barbarzyńców (więcej ataków)  lub Rzymian (liczniejsze budynki), a dla lubiących prawdziwe wyzwania również „Barbarzymców” – wykorzystując równocześnie obie karty.

Podsumowanie

Pierwszy Pakiet Imperialny Osadników wypada nadzwyczaj dobrze. Nie jest to może rewolucja, gdyż obie mechaniki są „jedynie” przełożeniem kolejnych zasad 51 Stanu na nowy grunt, natomiast to krok w dobrym kierunku i zwiastun interesującej przyszłości jaka czeka fanów serii. Już teraz widzimy, że Ignacy Trzewiczek stawia na konkretne i precyzyjnie przygotowane rozszerzenia, z których każde zaoferuje zbiór charakterystycznych dla siebie reguł, istotnie wpływających na rozgrywkę. Nie ma tu mowy o setkach kart, których jedyną wartością dodaną jest nowa ilustracja. W tej perspektywie, jako tester wszelkiego rodzaju rozszerzeń mogę śmiało powiedzieć, że każdy potrzebuje tego dodatku!

  • + odświeża rozgrywkę
    + potęguje interakcję
    +/- karty natychmiastowe? Czas pokaże, czy to dobry pomysł
    – drobne różnice w odcieniach kolorów względem gry podstawowej

  • Jeżeli w oryginale brakowało Ci pozytywnej interakcji i chomikowania zasobów, to zdecydowanie potrzebujesz tego dodatku.

Dziękujemy wydawnictwu Portal za przekazanie egzemplarza dodatku do recenzji.