7 Cudów Świata: Babel – 8 cud świata?

Mieszkańcy całej ziemi mieli jedną mowę, czyli jednakowe słowa. A gdy wędrowali ze wschodu, napotkali równinę w kraju Szinear i tam zamieszkali. I mówili jeden do drugiego: „Chodźcie, wyrabiajmy cegłę i wypalmy ją w ogniu”. A gdy już mieli cegłę zamiast kamieni i smołę zamiast zaprawy murarskiej, rzekli: „Chodźcie, zbudujemy sobie miasto i wieżę, której wierzchołek będzie sięgał nieba, i w ten sposób uczynimy sobie znak, abyśmy się nie rozproszyli po całej ziemi”

(Biblia Tysiąclecia, Księga Rodzaju 11,1-5)

Nawet jeśli nie zaczytujecie się w Biblii, prawdopodobnie znacie historię wznoszenia wieży Babel. Opowieść o pomieszaniu języków, które dość znacząco ukróciło ambicje budowniczych. Chociaż zapewne zabrzmi to nieco dziwnie –  z dodatkami do gier planszowych bywa podobnie. Ambitny plan potrafi przerosnąć nawet najlepszego projektanta i koniec końców efekt – mimo iż wnosi niewątpliwą różnorodność – niepotrzebnie komplikuje rozgrywkę. Antoine Bauza – autor serii 7 Cudów Świata – jak na razie nie padł ofiarą własnej kreatywności, tworząc na przestrzeni ostatnich kilku lat nad wyraz udane dodatki do swej flagowej karcianki. Czy jednak najnowsze rozszerzenie podtrzyma dobrą passę? Czy w przeciwieństwie do biblijnego pierwowzoru wieża przetrwa konfrontację z boską ręką graczy?

Wielkie budowanie

Dotychczas oficjalne dodatki do 7 Cudów skupiały się raczej na wprowadzaniu nowych typów kart lub poszerzaniu puli cudów. Miasta i Liderzy okazały się idealnym uzupełnieniem gry podstawowej, jednak nie wprowadzały elementów, które wykraczałyby poza przyjęty – karciany – model rozgrywki. Dopiero Babel – ze swym wypchanym po brzegi pudełkiem – łamie ów schemat nie zawierając nawet jednej klasycznej karty. Nie jest to rzecz jasna jedyna cecha odróżniająca najnowszą odsłonę cyklu od poprzedników. Tym co rzuca się w oczy już po otrzymaniu pudełka są jego rozmiary. Babel jest ponad 2x większe od małych rozszerzeń, a zatem nie dziwi fakt, że wewnątrz znajdziemy nie jeden, a dwa moduły. Te – w zestawie lub pojedynczo – możemy łączyć z grą podstawową i dowolną kombinacją pozostałych dodatków.

Oba moduły tematycznie nawiązują do tytułowej wieży. Pierwszy, nazwany po prostu „Wieża Babel” skupia się na wznoszeniu tej monumentalnej budowli. W tym celu przed rozpoczęciem rozgrywki należy przygotować specjalną planszę stanowiącą plac budowy. To na niej w toku gry będą pojawiać się płytki symbolizujące postęp prac. Trzy tego typu kafelki trafiają do każdego z graczy zaraz po wybraniu planszy Cudu, a następnie – podobnie do wyboru kart w późniejszym etapie rozgrywki – są draftowane tzn. z pośród trzech dostępnych gracze wybierają dla siebie  jedną, a następnie pozostałe przekazują osobie po swej lewej stronie itd. Dzięki draftowi ślepy los nie decyduje o kształcie partii, a uczestnicy mają wpływ nie tylko na to co trafi w ich ręce, lecz również co nie trafi w ręce przeciwnika. Mimo to podstawowy wariant, w którym wybieramy jedynie z pośród 3 kafelków wydał mi się nazbyt ograniczać możliwości graczy, toteż zdecydowaliśmy się przetestować dociąg 4, by w ostatniej kolejce otrzymać 2 i jednen z nich odrzucić z dalszej gry.

Decyzja dotycząca wyboru płytek wieży nie jest tu sprawą błahą, gdyż te – po zagraniu – dość znacząco wpływają na kształt partii, modyfikując ogólne zasady, koszty i premie. Wprowadzanie kafelków do gry jest banalnie proste – prócz wcześniejszych akcji, w swojej turze mamy teraz możliwość odrzucenia karty w celu dołożenia płytki na „plac budowy”. Naturalnie nie robimy tego w sposób dowolny – dokładaniem rządzą konkretne zasady. Kafelek zawsze umieszczamy na pierwszym wolnym polu – począwszy od pola startowego, postępując zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Jeżeli wszystkie miejsca są zajęte, co zdarza się w zależności od wariantu osobowego w momencie wyłożenia 3 lub 4 płytek, kolejną należy umieścić przykrywając tę zagraną na polu startowym – rozpoczynając tym samym drugi poziom wieży itd.

Za aktywne uważa się zdolności wskazane na płytkach, które w danym momencie są widoczne na planszy budowy, stąd też wraz z postępem budowy kolejne modyfikatory ulegną dezaktywacji w wyniku przykrycia przez następny poziom wieży. Może to nastąpić wcześniej lub później, w zależności od tego jak zagrana przez nas płytka wpływa na poczynania przeciwników. Z oczywistych względów efekty szczególnie niewygodne mogą ten proces znacznie przyspieszyć.

W zestawie znajdziemy 24 elementy wieży o różnych, często zupełnie unikalnych właściwościach. Są płytki zwiększające/zmniejszające koszt budowy konkretnych budynków i etapów cudu, modyfikatory lub wręcz zakazy handlu, kilka źródeł dodatkowej gotówki oraz szereg zdolności wpływających na konkretne typy kart. Jest w czym wybierać, a zważywszy na to, że każdy toczy partię w oparciu o mniej lub bardziej klarowną strategię, wyczucie odpowiedniego momentu na zagranie płytki może dać sporą przewagę taktyczną. Tego typu rozumowanie wymaga jednak dość solidnego ogrania oryginału i w pewnym sensie odwagi przełamania schematyzmu dotychczasowej rozgrywki. Początkowo może się wydawać, że Babel jest opcją mniej opłacalną od standardowych 3 monet, toteż nie warto budować jej w zamian za kartę. Sam byłem bliski temu założeniu, dopóki kilkukrotnie nie przegrałem z kretesem, ignorując moc monumentalnej budowli oraz punkty, które przynosi pod koniec gry uczestnictwo w jej budowie.

Moduł drugi – „Wielkie projekty” obejmuje pozostałe – nie mniej zachwycające – obiekty powstające w obrębie wieży. Składa się z 15 dużych, pięknie ilustrowanych arkuszy oraz sporej ilości najróżniejszych żetonów. Każda z plansz przedstawia istotnej wagi budynek, w którego budowie gracze mogą uczestniczyć licząc na nagrodę. W każdej partii z wykorzystaniem tego modułu pojawiają się 3 projekty – po jednym na daną Erę. Wylosowawszy arkusz umieszcza się na nim liczbę drewnianych znaczników uczestnictwa, równą liczbie graczy pomniejszonej o jeden. W toku rozgrywki osoba wznosząca budynek w kolorze odpowiadającym aktualnemu projektowi będzie miała okazję otrzymać jeden ze znaczników, jeśli tylko – prócz kosztu budowy wznoszonej karty – zdecyduje się opłacić wskazany na arkuszu projektu koszt uczestnictwa.

Wsparcia konkretnemu projektowi gracze mogą udzielać tylko i wyłącznie w bieżącej Erze, gdyż wraz z jej zakończeniem rozstrzygane jest powodzenie lub porażka finansowania – ot taki starożytny Kickstarter. Jeżeli projekt odniósł sukces – tzn. z arkusza zniknęły wszystkie znaczniki uczestnictwa – gracze bodący ich posiadaczami otrzymują wskazaną w prawym dolnym rogu nagrodę – monety, wzmocnienie siły militarnej, punkty zwycięstwa, karnety na darmową budowę kary/cudu lub inne przydatne bonusy. Gracze, który w projekcie nie uczestniczyli tym razem nie ponoszą żadnych konsekwencji. Inaczej ma się sprawa w przypadku porażki projektu – w tym momencie posiadacze znaczników nic ni zyskują, lecz osoby, które budowę zlekceważyły zostają ukarane utratą jednego z budynków, monet, punktów zwycięstwa a nawet możliwości korzystania z cech swojego cudu. Projekty – podobnie jak budowa wieży – pogłębiają rozgrywkę o kolejne decyzje, a za sprawą interesujących nagród pozwalają na realizowanie założonego celu w sposób nieco inny niż dotychczas.

Piękne, lecz czy solidne?

W kwestii wykonania planszowa wersja wieży Babel okazuje się znacznie solidniejsza od swego biblijnego pierwowzoru. Kafelki są grube, ikonografia wyraźna i łatwa w zrozumieniu. Żetony nie odbiegają jakością od tych znanych z gry podstawowej, a instrukcja w sposób klarowny objaśnia ich wykorzystanie. Nieco gorzej prezentują się jedynie arkusze wielkich projektów, które chociaż bajecznie zilustrowane, nadrukowano na dość wiotkiej tekturce. Nie jest to może problem kolosalny, gdyż w przeciwieństwie do pojawiających się gdzieniegdzie sugestii – nie są to standardowe karty, a jedynie plansze, które w czasie partii leżą nieruchomo na stole; jednak mimo wszystko chciałoby się, by ich jakość zrównano przynajmniej z poziomem kart budynków.

Podsumowanie – 8 cud świata?

Do Babel podchodziłem nieco sceptycznie. Przyzwyczajony do rozszerzeń karcianych obawiałem się, że najnowsze pomysły autora niepotrzebnie namieszają w eleganckiej i płynnej rozgrywce. Na szczęście czarny scenariusz, który zdawał się zwiastować tytuł zupełnie się nie sprawdził. Zarówno wieża, jak i projekty wnoszą do zabawy sporo świeżości, przede wszystkim dzięki pogłębieniu możliwości taktycznych. Owszem dodatek nie należy do grupy tych, które już od pierwszej partii rzucają na kolana – musiałem rozegrać co najmniej kilka, by przestawić się na nowe tory, dostrzec i wykorzystać nowe możliwości. Nie mniej, mając ograne oba poprzednie rozszerzenia, ingerencja w podstawową mechanikę gry cieszy mnie tym bardziej, gdyż ponownie mogą zasiąść do 7 Cudów oczekując świeżej i pełnej niespodzianek partii. Z tego samego względu nie polecam Wieży Babel osobom, które dopiero co zaznajomiły się z grą podstawową. Znacznie lepszym, wręcz naturalnym wyborem będzie sięgnięcie po jeden z mniejszych dodatków, które odpowiednio przygotują Was na fantastyczne wyzwanie, jakim jest budowa mitycznej wieży.

  • WYKONANIE: 8/10

    + jakość nieodbiegająca od gry podstawowej

    + fantastyczne, oddające temat grafiki

    – dość wiotkie arkusze projektów

  • MECHANIKA: 8/10

    + modułowy charakter rozszerzeń

    + proste, lecz pogłębiające rozgrywkę zasady

    + spójność mechaniczna z pozostałymi dodatkami

    + przejrzysta, niepozostawiająca wątpliwości instrukcja

    +/- wymaga czasu na zmianę nawyków

    – oficjalne reguły draftu nieco ograniczają decyzyjność

  • OCENA: 8/10

    Babel to świetny dodatek dla wszystkich miłośników 7 Cudów, którzy – zaznajomiwszy się z wcześniejszymi rozszerzeniami – szukają nowych wyzwań i możliwości. Mimo ingerencji w podstawową mechanikę gra zachowuje znaną nam lekkość i płynność, a przecież właśnie za to ją pokochaliśmy.

Dziękujemy wydawnictwu REBEL.pl za przekazanie polskiej edycji dodatku. 

  • pawelacb

    Kilkakrotnie mając w zasięgu wzroku ten dodatek wahałem się czy go kupić. Za każdym razem rezygnowałem a to w moim przypadku nie lada sztuka. Tym bardziej cieszę się że to z pod waszych rąk wyszła recenzja wieży Babel. Zazwyczaj wasze odczucia co do gier są zgodne z moimi dlatego po raz kolejny zastanowię się nad zakupem tego dodatku. Trochę wstyd się przyznać ale 7 cudów trafiło na nasz stół dopiero po ostatnich świętach i zagraliśmy do tej pory około 30-40 razy (łącznie z pozostałymi dodatkami). Dotychczas rezygnowałem z zakupu kierując się odczuciem że mój 9 letni syn nie ogarnie tej gry, myliłem się bardzo czego potwierdzeniem 73 pkt zdobyte przez niego w ostatniej partii. Gra stała się niekwestionowanym hitem, nie tylko w naszej małej rodzinie ale i wśród naszych gości. W grę jesteśmy już dość dobrze ograni ale nie jestem pewny czy to dobry moment na kolejny dodatek, szczególnie że pozostałe dodatki dają grze ogromnego kopa. Wiem już jednak że warto w przyszłości zakupić ten dodatek. A tak na marginesie, chyba jako pierwsi recenzujecie ten dodatek w Polsce. Pozd.

    • pelnaparaZnadPlanszy

      Hej, miło słyszeć, że recenzje okazują się pomocne :)
      Na waszym miejscu poczekałbym jeszcze trochę – dał grze rozwinąć skrzydła z pozostałymi dodatkami – babel sprawdza się bardzo dobrze, ale jest pewnego rodzaju wisienką na torcie.
      Co do pierwszeństwa – ustępujemy na polu PowerMilkowi, który jednak nie odebrał rozszerzenia tak przychylnie, jak my: http://www.powermilk.pl/2015/01/7-cudow-swiata-babel-wznies-wieze.html