Świąteczny poradnik prezentowy PełnejPary – Edycja 2014

„Last Christmas
I gave you a board game
But the very next day
you gave it away …”

Nietrafiony prezent to jak wiecie przykra sprawa – wszak nikt nie lubi przyciasnych skarpet . Tak jak nie sposób zmusić fana przygodówek do partii w gry Stefana Felda lub wytłumaczyć 5 latkowi zasad Robinsona. Chcąc uchronić naszych czytelników przed takimi sytuacjami, dokładnie rok temu opublikowaliśmy nasz pierwszy „Poradnik prezentowy Pełnej pary”. Dziś, w perspektywie kolejnych świąt, bogaci o całoroczne planszówkowe doświadczenia oddajemy w Wasze ręce nową, zaktualizowaną listę proponowanych tytułów.

Dla ułatwienia poradnik opraliśmy na schemacie sprzed roku, gdyż naturalnie niegdysiejsze propozycje nie uległy przedawnieniu. Co więcej o najciekawszych z nich w stosownym miejscu przypomni nasz tegoroczny pomocnik – Duch Wigili… tzn. Planszówkowej Przeszłości. W jego sekcjach znajdziecie odnośniki do zeszłorocznego poradnika – w końcu pamięć o dobrych grach nie powinna zaginąć!


Tam gdzie uznaliśmy to za konieczne, uwzględniliśmy podkategorie „początkujący” i „geek” – nie ma sensu kupować komuś na start gry z 40 stronicową instrukcją ;)

Pod każdą propozycją znajdziecie przydatny link odsyłający do innego bloga ZnadPlanszy, na stronę wydawcy lub w inne miejsce gdzie o grze możecie dowiedzieć się nieco więcej.

Poza tym zamieszczamy również odnośnik do instrukcji (jeśli takowa znajduje się w sieci), której lektura często pozwala wyrobić sobie zdanie o grze.

Informacje zamyka orientacyjna cena – większość podanych pochodzi z zaprzyjaźnionego sklepu, jeśli nie znajdziecie tam interesującej Was gry z pomocą przyjdzie wyszukiwarka :

Mini-słowniczek

Możliwe, że ktoś z Was nie zna pewnych zastosowanych w tekście terminów, wyjaśniam zatem co oznaczają:

  • euro/eurogra – gra stworzona w stylu europejskim. Cechuje się dążeniem do uzyskania jak najlepszej spójności zasad, często kosztem płynnego powiązania tychże z tematem. To mechanika gra tu pierwsze skrzypce.
  • gra amerykańska – gra w stylu amerykańskim. Cechuje się licznymi, często skomplikowanymi zasadami, masą elementów w tym najczęściej również plastikowych figurek. W tego typu grach dużą rolę odgrywa temat gry i kreowany przez nią klimat partii.
  • skalowanie – określa jak dobrze gra spisuje się przy różnej liczbie graczy. Nie zawsze tytuł posiadający na pudełku napis 2-7, faktycznie sprawdzi się w duecie itd.
  • regrywalność – czas liczony w liczbie partii, po których gra zaczyna być powtarzalna lub nużąca. Naturalnie każdy widzi to nieco inaczej, przyjmijmy, że w przypadku dużych gier mowoa tu o 1-2 partiach tygodniowo.
  • Geek – fan, zapaleniec, miłośnik – w tym przypadku osoba obeznana w temacie gier planszowych, a przynajmniej znająca kilka tytułów innych niż Chińczyk, Monopoly, czy Scrabble.

Podobnie, jak w zeszłym roku – gdyby w trakcie lektury nasunęły się Wam pytania odnośnie użytych terminów lub prezentowanych gier piszcie!
Wszystkie przedstawione tytuły posiadamy/posiadaliśmy lub przynajmniej testowaliśmy, toteż postaramy się pomóc.
Czekamy na Wasze komentarze i maile.

Iwona i Adam

Propozycja początkujący #1 Osadnicy: Narodziny Imperiumnowy król polskich karcianek

Jedna z najbardziej wyczekiwanych premier mijającego roku. Wyprzedawana na konwentach w ciągu kilku minut, chwalona na forach i w recenzjach… Gra przenosząca zagmatwane reguły 51 Stanu w znacznie bardziej przyjazne realia, stając się tytułem, który śmiało może zachęcać nowych graczy do bliższego poznania planszowego świata. Mając do wyboru jedną z czterech frakcji – Rzymian, Egipcjan, Japończyków i Barbarzyńców, będziemy dążyć do rozbudowy naszego karcianego imperium, poprzez tworzenie coraz bardziej wydajnych punktowo kombinacji. Ten tytuł to prawdziwy raj dla miłośników zazębiających się zdolności, a jeśli wciąż Wam mało sięgnijcie po niewielki, lecz obszerny w treść dodatek.

Propozycja początkujący #2 Summoner Wars: Master Set – przywoływanie w edycji deluxe

Od zeszłorocznego debiutu wiele się w świecie Summoner Wars zmieniło. Pojawiły się nowe armie, uzupełnienia oraz danie główne – Master Set. Dla każdego fana serii to zakup obowiązkowy, lecz i nowi znajdą w tym zestawie wszystko co potrzebne do rozpoczęcia zabawy. Świetnie wykonana plansza i sześć grywalnych ras o wyraźnie rożnych zdolnościach pozwolą obu grającym długo cieszyć się fantastycznymi bataliami (dzięki sporej regrywalności i unikalności potyczek). Jeżeli lubisz taktyczne starcia w stylu Heroes of Might & Magic śmiało przywołaj sobie taki prezent pod choinkę. Jeżeli zaś duży zestaw wydaje się zbyt ryzykownym zakupem, zajrzyj do zeszłorocznego poradnika, gdzie polecaliśmy Startery.

Propozycja początkujący #3 Mr. Jack w Nowym Jorku – zabójcza dedukcja 2.0

Detektyw i zabójca – pojedynek umysłów w perspektywie upływającego czasu. Mr. Jack to jedna z najlepszych serii gier dedukcyjnych, w jakie dane mi było zagrać, zaś jego nowojorskie zbrodnie stanowią ukoronowanie serii. Mamy to wszystko za co wielu polubiło edycję standardową, a przy tym sporo nowości, które przede wszystkim pozytywnie wpływają na regrywalność tytułu. Plansza przestaje być statyczna, zdolności postaci są znacznie ciekawsze, a rozgrywka wcale nie jest  przez to bardziej skomplikowana. Nadal jako Kuba staramy się zwieźć pościg, zaś w roli detektywa zawężamy grono podejrzanych. Co ważne zarówno oprawa gry, jak i mechanika nie sugerują zbrodniczych czynów Kuby, stad też – w przeciwieństwie do Listów z Whitechapel – tytuł ten nadaje się do gry z nieco młodszymi planszówkowiczami (np. przedstawiając postać Jacka jako drobnego złodziejska – co zupełnie nie wpływa na odbiór rozgrywki – wiem, bo sam testowałem taką opcję).

Propozycja początkujący #4 The Duke – Kiedy znużą cię szachy

The Duke w skrócie można określić, jako dynamiczną wariacje na temat szachów przyprawioną nutką nieprzewidywalności. Każdy z graczy dysponuje identycznym zestawem dwustronnych płytek, lecz ich ułożenie i kolejność pojawiania się na planszy nie są z góry określone. W czasie partii losujemy je z woreczka, toteż nasz „pion”, może pojawić się w grze znacznie później od analogicznej figury przeciwnika.  Dodajmy do tego bardzo zróżnicowane zdolności samych płytek oraz fakt, że w momencie poruszenia, jednostkę należy odwrócić na drugą – nieco inną 0 stronę!
To jedna z tych gier, które zachwycają wielością możliwości, przy jednoczesnym zachowaniu kompaktowych rozmiarów.
Co więcej – pełną wersję gry znajdziecie w formie PDFa na oficjalnej stronie wydawcy – warto chociażby sprawdzić, jeżeli nie chcecie kupować drewnianego „kota w roku” (szczególnie, że aktualnie w sklepach pustki).

Propozycja GEEK #1 Tash-Kalar: Legendarna Arena – wzrokowa łami-gnato-główka

Tash-Kalar nas zmiażdżył. Pierwsza rozgrywka była niczym cios tytana prościutko między oczy. Nie dlatego, że jest to gra bardzo trudna, co to – to nie! Po prostu byliśmy przyzwyczajeni do utartych schematów, a Vlada Chvatil  po raz kolejny zaskoczył nas czymś absolutnie świeżym i wymagającym zupełnie innego spojrzenia na rozgrywkę. Oto, jako potężni magowie tworzymy układy glifów, które ożywają w momencie uzyskania odpowiedniej kombinacji, po to by wykonać jeden unikatowy manewr,a następnie rozpłynąć się w nicości. Dzięki tym manewrom uzyskujemy przewagę na arenie punktując w oczach sędziów lub niszcząc przeciwnika – w zależności od wybranego stylu rozgrywki. Ów temat, chociaż bardzo przyjemny, nie wybija się jednak zbyt mocno w czasie rozgrywki. Jest obecny właściwie tylko po to, by ułatwić nam zapamiętanie abstrakcyjnych układów i w tej materii spisuje się bardzo dobrze. Sama gra chociaż specyficzna, już po kilku rozgrywkach staje się płynna, premiując u gracza zarówno poznanie możliwości własnych, jak i przeciwnika. Polecamy wszystkim poszukującym wzrokowej łamigłówki z sporą dozą negatywnej interakcji.

Propozycja GEEK #2 Legendy Blue Moon – najlepsza karcianka dr. Knizi

Jedna z najlepszych gier Reinera Knizi – tak, tego Reinera Knizi.
Dr. stworzył tę fantastyczną karciankę już dobrych kilka lat temu. Niestety przez dłuższy czas była niedostępna i być może popadła nieco w zapomnienie, co w tym przypadku jest absolutnie niesłusznym stanem. Na szczęście FFG zrobiło coś, czego trudno było spodziewać się po tej firmie – wydało kompletny produkt zawierający wszystkie dodatki jakie kiedykolwiek wyszły pod szyldem Blue Moon. Kupując Legendy dostajemy więc całą masę talii i wariantów, które umożliwią nam wiele, wiele zabawy.
Od strony zasad jest to gra oparta na zdobywaniu przewag poprzez zagrywanie kart opatrzonych odpowiednio wysoką cyfrą oraz modyfikowanie ich wartości z pomocą kolejnych. Mamy tutaj sporo blefu, liczenia oraz czytania przeciwnika. Tytuł ten podobnie, jak wspomniany wcześniej Tash-Kalar wymaga do gry stałego partnera, gdyż ponownie spore znacznie ma tu uzyskiwane w toku rozgrywek doświadczenie i znajomość talii.

Propozycja GEEK #3 Waleczne Piksele – wiele możliwości w niskiej rozdzielczości

Małe nie znaczy gorsze – przekonaliśmy się o tym już nie raz, zarówno w przypadku planszówek, jak i niezależnych produkcji dostepnych na PCtach. W przypadku Walecznych Pikseli mamy po trosze z jednego i drugiego medium, gdyż tę niewielką karciankę ubrano tu w pikselartową oprawę. Każdy z graczy dysponuje identyczną talia kart, spośród których każda ma aż 5 rożnych zastosowań (może być bohaterem, wojownikiem, wsparciem, łucznikiem, oraz zaklęciem). Dzięki zmyślnym zasadom w niewielkim pudełeczku udało się upchnąć sporo diametralnie różnych sposobów na zabawę, a płynnie zmieniające się warunki pojedynków sprawiają, że każda partia obfituje w wiele taktycznych decyzji. Jeżeli nie straszna Wam negatywna interakcja oraz sporo tekstu na kartach śmiało sięgajcie po ten tytuł.

Propozycja GEEK #4 Lewis & Clark – wyścig w (nie)znane

Debiutancka gra francuskiego projektanta pokazuje, że w temacie eurogier nie powiedziano jeszcze ostatniego słowa i wciąż jest w tej materii wiele miejsca na ciekawe i świeże połączenia. Co więcej L&C to – przy okazji udanej mechaniki – pokaz fantastycznego kunsztu rysownika oraz dbałości o tło fabularne dostosowane do zasad. Po kilku partiach rozgrywka nabiera płynności, a nieźle sprawdzający się wariant solo pozwala szlifować wyniki i pomysły na nowe zagrania. Jeżeli lubicie bawić się w składanie kombinacji z wzajemnie zazębiających się akcji L&C powinien przypaść Wam do gustu.

Duch Planszówkowej Przeszłości radzi

Hodowla zwierząt, postapokaliptyczne potyczki, starcia w cyberprzestrzeni, zmagania z dziewiczą wyspą, a może pojedynek supermocarstw? Koniecznie sprawdźcie, jakie tytuły z kategorii „Dla dwojga” polecaliśmy w zeszłym roku!

Tutaj niemalże całkowicie oddajemy głos naszemu pomocnikowi z przeszłości, gdyż w temacie gier solo wiele się od zeszłego roku nie zmieniło. Wciąż najlepiej sprawdzają się łamigłówki i małe karcianki. Nie oznacza to jednak, że poza nimi nie znajdziemy już żadnych ciekawych gier, które umożliwią nam zabawę w pojedynkę. Tych jest co najmniej kilka, są to jednak tytuły stworzone z myślą o wspólnej zabawie, a wariant dla samotników – pozostaje tu „jedynie” dodatkiem, którego nie muszą się wstydzić:

  • Lewis & Clark
  • Robinson: Przygoda na przeklętej wyspie
  • Pandemia
  • Eldritch Horror: Przedwieczna Groza (grając dwoma postaciami)

Wszystkie wspomniane tytuły pojawiły się w tegoroczny lub zeszłorocznym Poradniku, toteż możecie być pewnie, że są pozycjami co najmniej dobrymi w swojej kategorii, a jak widzicie – sprawiają się również całkiem nieźle w trybie solo.

Propozycja #1 Łamigłówki logiczne SmartGames i ThinkFun – rozgrzewający trening dla szarych komórek – w sam raz na zimowe wieczory.

W zestawieniu nie mogło zabraknąć łamigłówek. Zarówno tych z serii Smart – wydawanych przez Grannę, jak i tytułów spod szyldu ThinFun, które w jeżyku polskim oferuje Egmont. Obie serie oferują zróżnicowany poziom trudności zadań i bardzo dobre wykonanie.

  • Jako, że seria Smart jest znacznie bogatsza w wydane tytuły, w tym roku polecam sprawdzić nieco inne pozycje niż w ubiegłym zestawieniu. Będą to odpowiednio:
  1. Metro – za niebanalne podejście do budowania i rozwiązywania labiryntu.
  2. Wikingowie – podobnie, jak zeszłoroczne Pingwiny, tak i wikingowie powalają wykonaniem, a przy tym eksploatują jeden z moich ulubionych pomysłów, jakim są łamigłówki sekwencyjne.
  3. Kamuflaż – świetna łamigłówka „rodzinna” – bardzo dobrze wyważone poziomy trudności oraz trafnie dobrany temat.
  4. Tajemnice Świątyni bardzo udana wariacja na temat klasycznej zabawy w przekładanie ruchomych płytek, idealnie dopasowana do tematyki przygody w stylu Indiany Jonesa.

Ceny: ~40-55 zł w zależności od tytułu

  •  w katalogu Egmontu bez zmian – znajdziemy takie perełki jak Rush Hour (klasyczną już łamigłówkę z samochodami w roli głównej), Czekoladki (tytuł niełatwy i świetnie wykonany, bardzo podoba mi się sposób w jaki musimy wnioskować podczas rozwiązywania zadań) oraz tytuł świeży, acz bardzo interesujący Szachy Solo (łamigłówka szachowa, a zarazem udany wstęp do przygody z „królewską grą”).

Ceny: ~57-64 zł w zależności od tytułu

Duch Planszówkowej Przeszłości radzi

Podróż do krainy snów, niańka niesfornego Robinsona, a może epickie główkowanie w świecie fantasy? Takie gry solo prezentowaliśmy w ubiegłorocznym zestawieniu:

Propozycja #1 Królestwo w Budowie – budowanie królestwa nie musi być trudne.

Tytuł z kategorii – wyciągasz na stół i 15 minut później wszyscy doskonale wiedzą jak grać. Gra wpisuje się w rodzinę euro, stąd też trudno oczekiwać po niej faktycznego klimatu rozbudowy tytułowego królestwa, tak jak i pod Dominionie nikt nie oczekiwał zabawy w możnowładcę. W zamian otrzymujemy solidną, bardzo łatwą w opanowaniu mechanikę, która dzięki zmiennym warunkom zwycięstwa zapewni wiele zabawy.

Decyzja kapituły o przyznaniu nagrody SdJ 2012 grze Kingdom Builder (Królestwo w Budowie) zaskoczyła wielu graczy, ba były nawet głosy sprzeciwu – lecz z perspektywy czasu nie mogę się z nią nie zgodzić. Kingdom Builder idealnie wpisuję się w idee promocji planszówek wśród osób, które dotychczas kojarzyły ten termin z Monopoly, czy Chińczykiem. Nie przytłacza oprawą, nie męczy zasadami, a mimo to daje naprawdę spore możliwości w czasie partii. Panie Vaccarino – więcej takich „projektów z szuflady”!

Propozycja #2 Splendor – splendor w wydaniu – skromność w zasadach

Jeżeli wytłumaczenie reguł Królestwa w Budowie zajmuje 15 minut – to ze Splendorem poradzimy sobie w niecałe 10. Gra jest bardzo prosta, zawsze ma te same warunki zwycięstwa, a każdy z graczy dąży do wygranej w bardzo podobny sposób. Dla części graczy będzie to wada, gdyż tytuł stosunkowo szybko odkrywa wszystkie karty, jednak sama mechanika jest na tyle elegancka i płynna, że mimo to zwyczajnie chce się w Splendor grać, gdyż wszystko postępuje gładko i sprawnie.

Zbieramy zestawy kamieni szlachetnych, które wymieniamy na karty, te zaś pozwalają nam zdobyć jeszcze silniejsze wzory itd. Każdej rozgrywce towarzyszy bardzo przyjemne uczucie budowania działającego „silniczka” generującego wynik punktowy. Tytuł ten sprawdzi się zarówno na spotkaniu z przyjaciółmi, jak i podczas wizyty u rodziców lub dziadków.

Propozycja #3 Takenoko – zaspokój apetyt na rodzinne granie

Jako nadworni ogrodnicy cesarza Japonii staramy się pielęgnować powierzony nam bambusowy zagajnik oraz doglądać wiecznie głodnej pandy, zwracając przy tym uwagę na stale zmieniającą się pogodę. Rozgrywka przypomina tu rozwiązywanie zadań łamigłówki, której warunki zmieniają się z tury na turę. tworzymy układy płytek ogrodu, hodujemy pędy bambusa, a w między czasie karmimy pandę. Wszystko to dla punktów zwycięstwa. Takenoko to zatem dość lekki tytuł, pozwalający zarówno laikom, jak i nieco bardziej wprawionym graczom spędzić miło kilkadziesiąt minut. Nie daje przewagi ogranym planszówkowiczom, jest łatwy w tłumaczeniu, fantastycznie wydany, a przy tym oferuje czas rozgrywki na tyle krótki, by nie znużyć niewielką ilością możliwych do wykonania akcji. Jeżeli nie straszna Wam nutka losowości, a zarazem lubicie głowić się nad najbardziej optymalnymi ruchami, mając ograniczone możliwości planowania kolejnych – to opowieść o żarłocznej pandzie powinna umilić Wam nie jeden zimowy wieczór.

Propozycja #4 Pokolenia – w małej niemieckiej wiosce

Tym razem trochę klasycznego niemieckiego stylu z nutką świeżych rozwiązań. Tytuł ten wykorzystuje znaną mechanikę delegowania robotników do najróżniejszych zadań (worker placement), które to pozwalają zdobywać nam punkty zgodnie z obraną strategią. Całość jest tu dość świeża i ciekawa, gdyż wprowadza do rozgrywki element starzenia się naszych pracowitych pionów. Musimy odpowiednio zaplanować ruchy, ponieważ każdy ludzik ma tylko jedno „życie”, w którym nie zdąży zrobić wszystkiego. Gra nie jest banalnie łatwa w tłumaczeniu, lecz daleko jej do pozycji z kategorii „Gracz” – jest tu kilka stron reguł, lecz wystarczy by wytłumaczyła je jedna osoba, a po około 2 partiach wszystko stanie się klarowne. Bez problemu będziemy wysyłać swoich pracowników na targ, do rady miasta lub klasztoru, jednak koniec końców wszyscy otrzymają swoje lokum na cmentarzu, który po zapełnianiu oznajmi koniec gry.

Propozycja #5 CV + Plotki – życie kostką się toczy

CV to gra, która w docelowym towarzystwie tzn. wśród rodzin – bez wątpienia zrobi furorę, bawiąc zarówno dorosłych, jak i dzieci. Starsi pośmieją się z własnych doświadczeń, młodsi pomarzą o byciu naukowcem czy wycieczce dookoła świata. Gra oferuje odpowiednią dozę kombinowania i nieprzewidywalności wpisaną w proste do wytłumaczenia i zapamiętania reguły. Filip Miłuński w lekki sposób uczy typowego dla nowoczesnych planszówek myślenia „kombinacjami”, co bez wątpienia jest dobrym podłożem pod kolejne growe zakupy. Celowo wskazujemy tutaj również na dodatek, gdyż za niewielką cenę uzupełnia on wszystkie mechaniczne luki gry podstawowej sprawiając, że również gracze spędzą przy grze kilka miłych chwil.

Pisanie CV jeszcze nigdy nie było tak zabawne i przyjemne.

Propozycja #6 Przebiegłe Wielbłądy – „hazard” dla każdego

Lubisz dreszczyk emocji, zawsze chciałeś zabawić się w obstawianie, a może po prostu jesteś fanem drewnianych wielbłądów? Bez względu na to, do której grupy możesz się zaliczyć – przebiegłe wielbłądy powinny dać Ci sporo radości. W tej prostej i szybkiej grze każdy z uczestników stara się wytypować zwycięzcę szalonej pustynnej gonitwy. Chociaż los ma tu sporo do powiedzenia również w ręce graczy oddano kilka sposobów na pomaganie faworytom lub opóźnianie przeciwników. Wszystko to daje wrażenie uczestnictwa w faktycznej, dynamicznej gonitwie.

Propozycja #7 Mumia – Wyścig w bandażach – dwa kroki przed chińczykiem

Bardzo szybka, banalnienie prosta i wzbudzająca spore emocje gra, będąca idealnym pomostem między chińczykiem, a jakimikolwiek bardziej skomplikowanymi planszówkami. Pokazuje, że w grze może liczyć się coś więcej niż los, a zarazem nie przytłacza komplikacją zasad. Jako dodatkowy plus polskiego wydania należy policzyć bardzo przyjemną oprawę graficzną oraz uzupełnianie zestawu o wszystkie dodatki i warianty.
Dla niegrających rodzin lubujących się w rzucaniu kostką i nie stroniących od pokaźnej dawki negatywnej interakcji.

Duch Planszówkowej Przeszłości radzi

Starożytne, średniowieczne, a może współczesne? Które miasto chlelibyście wybudować? A może wolicie zrobić sobie tournee pociągiem lub wpaść z wizytą do „małego świata”? Zeszłoroczne zestawienie obfitowało w klasyki gatunku.

Propozycja #1 Ucieczka: Świątynia Zagłady – 10 minut z życia Indiany Jonesa

Ucieczka jest grą rozgrywającą się w czasie rzeczywistych, toteż zapomnijcie o turach, czekaniu na swoją kolejkę itp. Tutaj wszystko toczy się teraz! W ciągu 10 minut odmierzanych zawartą na CD ścieżką dźwiękową musicie uciec z tytułowej Świątyni Zagłady. Po drodze odkrywając nowe komnaty, rozbrajając pułapki i aktywując magiczne klejnoty, a wszystko to zamknięte w rzutach kośćmi. To kombinacje symboli pozwolą nam na wykonywanie wspomnianych wyżej akcji, toteż przez cała partię musimy bardzo szybko kalkulować co odłożyć na bok, a co przerzucić z nadzieją na potrzebny wynik. Adrenalina, ryzyko i dudniące bębny – Indy byłby z Was dumny!

Propozycja #2 Koncept – co podmiot grający miał na myśli?

W przeciwieństwie do wspomnianej wyżej Ucieczki, Koncept stawia na znacznie bardziej stonowaną zabawę, co może wydawać się dość dziwne – przecież w gruncie rzeczy – na pierwszy rzut oka – to wariacja na temat kalamburów. Jednak tym razem pierwsze wrażenie – chociaż nie do końca mylne – nie oddaje pełnej istoty gry. Koncept jest bowiem całkiem ciekawym mixem gry dedukcyjnej z kalamburami właśnie. Właściwie bliżej jej do czegoś na kształt Dixit, ponieważ podobnie jak tam staramy się odgadywać, co ktoś miał na myśli, przekazują nam wskazówki za pomocą symboli. Ot – kalambury dla mniej śmiałych.

Propozycja #3 Munchkin – karciany loszek i tekturowy topór

Tutaj chyba nie muszę się specjalnie rozpisywać, gdyż Munchkin zdobył sobie w Polsce sporą rzeszę fanów – o czym świadczą nie tylko premiery kolejnych wariacji tematycznych. W telegraficznym skrócie jest to specyficzna satyra na gry RPG, a właściwe ich wycinek, jakim jest tworzenie i rozwijanie postaci. Przedmioty i tytuły pozyskujemy z talii skarbów, jako nagrody za pokonywanie przeciwności w talii „drzwi”, które mają imitować kolejne zwiedzane lokacje. I tak zaczynając od zera po kilku kolejkach stajemy się rasowym wojownikiem, piratem, barbarzyńcom, kultystą, czy łowca zombie – wszystko zależy po jaką z wersji gry sięgnęliśmy. Zasady są bardzo proste, a rozgrywka klarowna, toteż jeżeli nie przeszkadza Wam losowość i silnie negatywna interakcja możecie zaprosić Munchkina na sylwestra.

Duch Planszówkowej Przeszłości radzi

Szybki refleks, bujna wyobraźnia, czy wola walki? Z takimi tytułami wejście w rok 2014 nie mogło być nudne!

Propozycja dla dzieci w wieku od 3-5 latrozwój przez zabawę.

W zeszłym roku polecaliśmy drewniane łamigłówki z serii Smart i propozycję podtrzymujemy, odwołując do poprzedniej listy. Natomiast w tej edycji zapraszamy wszystkich rodziców do zapoznania się z kilkoma nowymi pomysłami na prezent dla malucha:

  1. Zwierzak na zwierzaku – gra rozwijająca wyobraźnię przestrzenną dziecka oraz zdolności manualne, sympatyczna wariacja na temat układania klockowej piramidy. Na uwagę zasługuje obłędne wykonanie elementów, które same w sobie mogą stać się przedmiotem zabaw.
  2. Potwory do szafy – wariacja na temat klasycznego memo okraszona bardzo przyjemnym tematem. Ćwiczy pamięć i w zabawny sposób dodaje najmłodszym odwagi w walce z wyimaginowanymi strachami.
  3. Nogi stonogi – solidnie wykonana gra, która pozwoli wprowadzić najmłodszych w świat liczb i kolorów.
  • Ceny: ~29-83 zł

Propozycja dla dzieci w wieku od 6-11 lat gimnastyka pamięciowa.
W tej kategorii tym razem skupiamy się na dwóch wariacjach klasycznego memo:

Propozycja #1 Łap psiaka – kiedy Dobble spotyka SETa

Zgrabne połączenie elementów gry SET z memory. Spośród rozłożonych na stole sympatycznych wizerunków psiaów (lub prosiaków) musimy jak najszybciej wybierać te, które od karty jaką aktualnie mamy przed sobą, różnią się wyłącznie jedną cechą (rozmiarem, ułożeniem łapek, posiadaniem okularów itd.). Wymaga to specyficznego rodzaju skupienia, a także szybkiego analizowania przedstawionych obrazków – co w pojedynkę może wydawać się całkiem proste, lecz w momencie rywalizacji z innymi staje się fantastyczna zabawą. Gdy oczyścimy stół , sprawdzamy poprawność naszych trafień w powstałych podczas partii stosach kart.

Propozycja #2 Ufo farmer – ćwicz pamięć i porywaj bydło

Kolejna wariacja na temat memory, tym w nieco zakręconej oprawie. Mamy tu bowiem kosmitów, którzy na wzór ziemskich hodowców mnożą porywane z ziemi zwierzaki – brzmi dziwnie, lecz dzieciakom podoba się bez wyjątku. Znaczna w tym zasługa fantastycznego wykonania, które na równi budują bardzo grube żetony, grafiki znane z serii super farmer oraz – gwóźdź programu – plastikowe statki kosmiczne. Sama zabawa polega na zakrywaniu pojedynczych żetonów zwierząt statkami kosmicznymi. W momencie gdy wszyscy zużyją swoje trzy identyczne sputniki, należy kolejno wybierać, które z nich wrócą do naszej bazy – i właśnie tu zaczyna się kombinowanie. Lepiej zabrać „nasz” statek, czy może przeszkodzić przeciwnikowi podbierają jego typ? (oczywiście jeżeli zapamiętaliśmy co się pod nim kryje). Baczna obserwacja ruchów graczy jest ważna, gdyż podobnie jak w innych grach z serii farmer, punkty są tu naliczane w wyniku potęgowania posiadanej przez siebie liczby zwierzaków danego typu (gdy grają maluchy można punktowanie przeprowadzać w uproszczonej formie).

Proste, bardzo solidnie wykonane i całkiem zabawne.

Duch Planszówkowej Przeszłości radzi

Pierwsze kroki w świecie kształtów i kolorów, skojarzenia, nauka liczenia i poznawanie świata przyrody. Najmłodszym rok upłynął na rozwijaniu wyobraźni i nauce przez zabawę.

Propozycja #1 Cyklady – archipelag chciwych bogów

Cyklady – niczym Kolos Rodyjski – łączą dwa planszówkowe brzegi. Mamy tu zarówno silny aspekt strategiczny, jak i pewną dozę losowości, stąd też tytuł ten może zainteresować zarówno fanów eurogier, szukających odskoczni od głównego nurtu, jak i miłośników szkoły amerykańskiej, chcących dodać do swej kolekcji grę, której zasady nie zajmują 30 stron. W naszym gronie od lat stanowią przykład idealnej hybrydy, a zarazem jednej z lepszych gier w kategorii średnio-zaawansowanych. Zachwycają jakością wydania i wciągają dzięki emocjonującej licytacji. Jeżeli mitologia grecka nie jest Wam obca i chlelibyście poprowadzić podboje pod patronatem mitycznych bóstw i stworów, Cyklady (oraz niezwykle udane dodatki) są tytułem stworzonym dla Was.

Propozycja #2 Pory Roku – wstęp do karcianej przygody

Gry karciane zajmują w naszej kolekcji miejsce szczególne, zaraz obok tytułów ciekawie wykorzystujących kości. Nic dziwnego, że tytuł łączący te elementy nie mógł umknąć naszej uwadze.

Pory Roku (znane też jako Seasons) opowiadają o wielkim festiwalu magów, jaki odbywa się w królestwie Xidit. Każdy z graczy rozpoczyna zabawę od zaplanowania własnej księgi zaklęć (kart) na kolejne trzy lata (rundy gry). Jest to mechanizm bardzo ciekawy, gdyż przyucza karciankowych laików do myślenia typowego dla budowania własnych talii. Musimy zdecydować nie tylko co wybrać, lecz również, w której rundzie wybrane karty wykorzystamy. Właściwa zabawa skupia się na zdobywaniu magicznych kryształów, które symbolizują tu punkty zwycięstwa. Te zaś uzyskamy zagrywając karty oraz wykorzystując ich zdolności, do czego znów niezbędna będzie energia żywiołów pór roku. I tu w grę wchodzą wspomniane kości, to o z ich pomocą uzyskamy niezbędne do gry zasoby.
Jak widzicie wszystko bardzo ładnie się tu zazębia, a zapowiedziane dodatki już niebawem wyniosą grę na jeszcze wyższy poziom. Sam nie mogę się doczekać.

Propozycja #3 Eldritch Horror: Przedwieczna Groza – z Lovecraftem dokoła świata

Proza samotnika z Providence fascynuje nas od lat. Ciężki kolonialny klimat wylewa się z każdego opowiadania, toteż każda gra wpisująca się w mitologię Cthulhu jest dla nas z marszu potencjalnym zakupem. Tak było również w przypadku Eldritch Horror, w którym upatrywaliśmy nowej, lżejszej i usprawnionej wersji hitu sprzed lat – Horroru w Arkham. Nie chcąc niepotrzebnie trzymać Was w niepewności potwierdzamy – gra okazała się świetna spełniając wszystkie pokładane w niej nadzieje. Jako grupa badaczy eksplorujemy najdalsze zakątki świata rozwiązując zagadki, podejmując się zadań „niemożliwych” oraz walki z koszmarnymi stworami. Wszystko to, by wspólnymi siłami nie dopuścić do przebudzenia się jednego z Przedwiecznych Bogów. Ekspedycje, przygody w dziczy i znanych miastach, misje specjalne, a nawet odwiedzanie poległych postaci innych graczy – wszystko to buduje klimat przygodny. Oczywiście i tutaj można doszukać się wad, którymi są przede wszystkim niewielka liczba kart pewnych typów (dodatek naprawiający ten – standardowy dla gier FFG – problem jest już w drodze) oraz – dla niektórych fanów prozy H.P.L – globalne ujecie konfliktu, które nieco gryzie się z małomiasteczkową atmosferą oryginalnych opowiadań. jednak nawet mimo tych mankamentów Przedwieczna Groza to dla nas najlepsze, co może spotkać fana Lovecrafta w świecie planszówek.

Propozycja #4 Zombicide – ogniem, mieczem i sztachetą

Żywe trupy na dobre zadomowiły się w popkulturze, a dzięki produkcjom takim jak The Walking Dead zapewne jeszcze przez dłuższy czas utrzymają swą popularność. Nic dziwnego, że i w planszówkowym światku pojawiło się zapotrzebowanie na masową eksterminację truposzy. Dokładnie takich wrażeń dostarcza seria Zombicide, przedstawiająca temat zombie z perspektywy kilku ocalałych apokalipsę . Jest to również kolejny przedstawiciel, tak popularnych ostatnimi czasy, gier kooperacyjnych. Wraz z grupka przyjaciół, przy użyciu wszelkich dostepnych narzędzi zniszczenia, staramy się przetrwać kolejne potyczki z hordami nieumarłych nawiedzającymi opustoszałe miasto. Zasady są bardzo proste, scenariuszy cała masa, a postacie w zabawny sposób nawiązują do znanych osób lub bohaterów. Dodajmy do tego fantastycznie wykonane figurki, a każdy fan zombie zazgrzyta zębami na myśl o tym soczystym kąsku.

Propozycja #5 Warhammer: Diskwars – gdy figurka spotyka młotek 

Chociaż z pewnymi uwagami, przyznaję, że FFG udało się uchwycić ducha gier bitewnych z pomocą kartonowych dysków. I już ten fakt będzie dla większości zainteresowanych wiążącym argumentem za lub przeciw ewentualnemu zakupowi. Dlaczego? Ano dlatego, że nie jest to typowa planszówka. Mamy tu większość cech rasowego bitewniaka – począwszy od dość złożonych zasad, przez spore wymagania odnośnie wolnego miejsca, istotny czynnik losowy, zaawansowane budowanie armii, a na perspektywie kolejnych (niższych – ale zawsze) wydatków kończąc. Sam w pewnym momencie zwątpiłem, czy aby na pewno jest to pozycja dla mnie, jednak jak się okazuje początkowe problemy i zarzuty, jakie kierowałem w stronę tytułu, wynikały z niewielkiego doświadczenia. Discwars wymaga ogrania i to ogrania sumiennego – najlepiej w stałym składzie, gdyż bardzo istotne jest tu nie tylko poznanie własnych możliwości, lecz równie tego co ma do powiedzenia przeciwnik. Mimo wszystko Warhammer: Diskwars to jak na razie najlepsze połączenie mechaniki bitewniaka z ceną planszówki. Zestawienie to wymagało pewnych ustępstw, lecz Wojenny Młot nie stracił z ich winy na ciężarze.

Propozycja #6 Pandemia – klasyka kooperacji w świeżej oprawie

Gry kooperacyjne na dobre zadomowiły się na stołach graczy. Ba, w ostatnim czasie mieliśmy do czynienia z prawdziwym zatrzęsieniem nowości wpisujących się w ten typ rozgrywki. Jednak mimo tylu świeżych pozycji, warto pamiętać również o tych, które przetarły planszówkowej współpracy drogę ku dzisiejszej popularności. Idealnym przykładem jest w tym miejscu Pandemia, której nowe – odświeżone graficznie – wydanie miało swą premierę w mijającym roku. Gra podejmuje wciąż aktualny temat groźnych dla ludzkości wirusów oraz walki, jakiej podejmują się w obliczu epidemii naukowcy, sanitariusze, czy lekarze. Każdy z graczy obiera rolę jednej z takich osób i przy użyciu swoich unikalnych zdolności stara się wspólnie z pozostałymi opanować rozprzestrzeniające się zagrożenia.

Gra sprowadza się do czystej współpracy, uzgadniania krytycznych decyzji oraz obszaru działań każdego z graczy. To prawdopodobnie najlepszy start dla poszukujących gry kooperacyjnej o prostych i klarownych zasadach.

Duch Planszówkowej Przeszłości radzi

Pojedynek na polu bitwy, pośród miejskich ulic, na stacji kosmicznej i na boisku – coś w sam raz dla pełnych energii nastolatków. 

Propozycja #1 Terra Mystica – 100% euro dla 100% fantasty

Gra w stylu europejskim, okraszona świetną grafiką i tematem fantasy – takie zestawienie nie zdarza się zbyt często. Już to sprawiło, że w kierunku Terry spoglądaliśmy z zaciekawieniem. Okazało się, że to nie jedyne aspekty, w których tytuł ten wzbija się wysoko ponad przeciętność. Mechaniki idealnie się uzupełniają, dając wrażenie ogólnej płynności rozgrywki, co w przypadku eurogier jest sporym plusem. Z zasadami całkiem przyjemnie komponuje się również z temat dostosowania niegościnnej ziemi do potrzeb jej mieszkańców. Tych ostatnich gra przedstawia w formie 14 grywalnych ras, co wraz ze zmiennymi celami istotnie urozmaica kolejne rozgrywki. Jeżeli szukacie solidnej, płynnej i łatwej w wytłumaczeniu, lecz potężnej gry euro – śmiało sięgnijcie po Terrę Mysticę (która tak się składa, że zdobyła w tym roku nagrodę „Zaawansowana gra roku”).

Propozycja #2 Badacze Głębin – suchą stopą w głębiny

Stefan Feld ma w planszówkowym światku zapewne tyle samo zwolenników (a nawet wyznawców), co zagorzałych przeciwników. Markę wyrobił sobie przede wszystkim dzięki – słynnym już – „zębatkom”, które pozwalają na tworzenie złożonych łańcuchów akcji. Cechą charakterystyczną większości tytułów tego autora jest również nikłe powiązanie poszczególnych mechanizmów z tematem, toteż większość jego gier zwykło się określać popularnym mianem „sucharków”. Badacze głębin dają zadość obu cechom charakterystycznym, a przy tym wnoszą do portfolio utalentowanego projektanta, sporo świeżych pomysłów, jak np. pogodzenie długofalowego planowania z taktyką, które udało się zamknąć w mechanice programowania akcji. Złożoność rozgrywki i przystępność zasad powinny przypaść do gustu każdemu miłośnikowi gier w stylu europejskim.

Propozycja #3 Szogun – uwierz w wieżę

Ekonomia i strategia wojenna – mariaż tych dwóch elementów stanowi serce mechaniki Szoguna. Jako przywódcy znamienitych rodów XVI-wiecznej Japonii staramy się sprawnie zarządzać podległymi prowincjami oraz prowadzić umiarkowane podboje w celu zdobycia kolejnych. Warunki pola bitwy symuluje tu chwalony przez wielu mechanizm wieży bitewnej, gdzie rolę grają zarówno jednostki aktualnie przystępujące do walk, jak i pozostałości rozbitych wcześniej oddziałów. Trzeba jednak pamiętać, że wbrew pozorom o zwycięstwie nie decyduje tylko i wyłącznie walka, lecz również odpowiedzialne planowanie i zażądanie zasobami już posiadanych obszarów.
Każdy strateg (z kilkoma godzinami wolnego czasu) powinien przynajmniej spróbować sił w walce o tytuł Szoguna.

Propozycja #4 Rosyjskie koleje rosyjskie planowanie

Tytuł w sam raz dla fanów myślenia strategicznego i ciągłej optymalizacji wcześniej założonego planu. Każdy z graczy stara się pokonać oponentów na polu budowy największej i najnowocześniejszej sieci kolejowej w Rosji. Podstawowym problemem są tu ograniczone zasoby, których rozważne zużywanie stanowi klucz do sukcesu. To zdecydowanie najlepsza z pośród wydanych w ostatnim roku gier kolejowych o typowo strategicznym rysie.

Propozycja #5 Kemet – w krainie boga słońca

Kochacie mitologie, Cyklady wydały się Wam zbyt losowe, więc nadal poszukujecie idealnej gry z „boskim” tematem? Możecie wstrzymać poszukiwania, bo oto z rozgrzanych piasków pustyni wyłania się prawdziwy klejnot nilu – Kemet. Tytuł ten pozwoli Wam – pod patronatem jednego z egipskich bogów – toczyć boje o kontrolę jak największych obszarów państwa faraonów. Pozbawione losowości walki oraz fantastyczna jakość wykonania (w tym figurki niewymagające malowania) sprawiają, że w temacie hybryd ukierunkowanych w stronę gier euro, Kemet nie ma sobie równych.

Propozycja #5 Chaos w Starym Świecie – rzeź niewiniątek

Stary Świat, bogowie chaosu, krwawe podboje i śmiercionośna zaraza – idealny zestaw na planszówkową nockę fanów Warhammer RPG. Chaos jest jedną z najlepszych gier opierających się na mechanice kontrolowania terenu, a zarazem tytułem, który nie ma sobie równym w kwestii oddania klimatu rozgrywki za pomocą reguł i oprawy (plansza została wymalowana na rozciągniętej ludzkiej skórze). Jeżeli często grywacie w dokładnie 4-osobowym składzie, jesteście otwarci na dość mocno skomplikowane zasady, a krwawa tematyka nie jest dla Was problemem prawdopodobnie – tak jak ja – pokochacie emocje, których dostarcza rzeź niewiniątek.

Propozycja #1 Schotten Totten

Szybka i łatwa w przyswojeniu gra karciana bazującą na zdobywaniu przewagi w oparciu o wykładane na stół układy kart. „Pasjans” z nutką przewidywania, liczenia kart oraz rywalizacji ubrany w sympatyczne grafiki.

Propozycja #2 Qwirkle

Prosta i wciągająca gra oparta na tworzeniu „krzyżówek” z kolorowych symboli. Punkty przynosi nam każdy wiersz oraz kolumna zawracając płytki z takim samym symbolem lub w identycznym kolorze. Całość wymaga więc spostrzegawczości, nutki taktycznego zacięcia i odrobiny szczęścia.

 

 

 

Duch Planszówkowej Przeszłości radzi

Zeszłoroczne propozycje to przede wszystkim gimnastyka umysłu i abstrakcja pod płaszczem lekkostrawnego tematu.

Ktoś dotarł aż tutaj?
Zatem skoro już jesteście informujemy, że już niebawem, już za chwile rusza kolejna edycja naszego gwiazdkowego konkursu!
Tak – udało się nam. Mimo nawału pracy, ponownie obdzwoniliśmy największe polskie wydawnictwa i mamy dla Was worek nagród.
Co, i w jaki sposób będzie można dostać?
O tym dowiecie się już niedługo…

  • Agnieszka

    Jeśli można to ja bym miała sugestię/pomysł na coś co ja bym z przyjemnością przeczytała i to jeszcze przed świętami. Mamy z Mężem dosyć pokaźną kolekcję gier i w wiele lubimy grać, ale chciałabym podrzucić rodzinie temat dokupowania dodatków do gier. Wiem, które gry lubię, ale wybranie nowych zajmuje mi nieco czasu. Natomiast wiem, które lubię z tych co mam, ale nie wiem które dodatki warto kupić. Może byście mogli napisać coś o dodatkach do gier, które warto kupić? Np. do Pandemica wydano chyba dwa do tej pory, który wg Was jest lepszy? A może nie warto w ogóle? Zeszłoroczna propozycja 7 wonders też doczekała się kilku dodatków, tak jak Small World, ale o które prosić Mikołaja?
    Pozdrawiam serdecznie z nad swoich plansz i kart!

    • pelnaparaZnadPlanszy

      Wpis o 7 Cudach się pojawi przy okazji recenzji Babel, ale wątpię czy uda się przed świętami. Co do innych dodatków – lepiej zapytać u nas @ lub na forum, bo zbyt wiele jest serii gier, a jeszcze więcej dodatków, byśmy byli w stanie w nie zagrać, a co dopiero o nich napisać.
      Np. mogę coś powiedzieć o dodatkach Cracassonne, lecz już zupełnie zielony jestem w Pandemii, bo niestety nie posiadam rozszerzeń (są dość drogie, a wydawca nie udostępni nam egzemplarzy). Z drugiej strony były u nas wpisy o dodatkach do Robinsona, Cyklad, CV, Masakrady, czy o całej serii Small World.

  • Pingback: GRY PLANSZOWE W PIGUŁCE #464 - Board Times - gry planszowe to nasza pasja()

  • Pingback: Pełną parą | KONKURS: Gwiazdka z Pełną Parą – Edycja 2014 ZnadPlanszy.pl()