Do plecaka #5: Twarzą w twarz

Wraz z Iwoną uwielbiamy łamigłówki belgijskiego wydawnictwa SmartGames. Ich czołowy projektant Raf Peeters nie raz udowadniał nam, że mimo wielu tytułów w portfolio wciąż potrafi wykazać się świeżymi pomysłami. Twarzą w twarz (Back 2 Back) to jedno z jego najświeższych dzieł, które niebawem trafi do polskiej dystrybucji.
Dzięki wsparciu wydawnictwa Granna możemy już dziś przetestować dla Was ten tytuł.

Zadanie o dwóch twarzach

Smart Games ma w swojej ofercie już ponad 40 łamigłówek, lecz zaledwie kilka z nich wprowadza do zabawy element trzeciego wymiaru. Głowiąc się nad innymi tytułami z serii Smart, zazwyczaj „wystarczy”, że odnajdziemy odpowiedni układ elementów, bądź wykonamy poprawną sekwencję ruchów – wszystko to w jednej płaszczyźnie. W przypadku Back 2 Back autor postanowił odejść od tej reguły.

Stając twarzą w twarz z nowymi wyzwaniami musimy tak dopasować barwne części, by te wypełniły wszystkie otwory w białej „ścianie”.
Przed przystąpieniem do rozwiązywania należy, zgodnie z rysunkiem, przygotować zadanie – tzn. stworzyć układ początkowy, na którego bazie będziemy starli się dopasować pozostałe elementy. Kolorowe „tetrisopodobne” kształty, których użyjemy do zapełnienia otworów mają zasadniczo dwojaką budowę – z jednej strony ich powierzchnia jest równomierna, z drugiej zaś umieszczono, unikalne dla poszczególnych klocków, układy wypustek. To dzięki tym nierównościom będziemy w stanie umocować puzzle w uchwycie. Podstawową trudnością, a zarazem pomysłem na zabawę w Back 2 Back jest wzajemne blokowanie sobie miejsc przez już umieszczone elementy. Z racji wspomnianych wypustek klocki umieszczone po jednej stronie planszy, blokują pewne miejsca na jej odwrocie – sztuką jest zatem takie dopasowywanie wszystkich kształtów, by te nie wypychały się wzajemnie z uchwytu tworząc równomierną powierzchnię.

Podwójny problem

Twarzą w twarz należy do grupy trudniejszych łamigłówek Smart. Nie jest może aż tak męczące, jak niepozorne Pingwiny na lodzie, lecz bez wątpienia stanowi wyzwanie o kilka klas wyższe od Safari, czy Anakondy. W przypadku tego tytułu mamy do czynienia z jednymi z najbardziej wymagających poziomów Master i Wizard, z jakimi miałem przyjemność się mierzyć. Na szczęście nic nie zmieniło się w kwestii stopniowania trudności i ponownie komplikacja zadań rośnie z czasem, dzięki czemu przystępując do „czarodzieja” mamy już odpowiednie doświadczenie.
Nie zmienia to jednak faktu, że początkowo musiałem przestawić się z myślenia jednowymiarowego, do jakiego przyzwyczaił mnie dotychczasowy Smart, na nieco szersze spojrzenie trójwymiarowe. Zapewne byłoby mi łatwiej gdybym wraz z Iwoną rozwiązywał IQ-FIT, do którego najnowszemu dziełu Rafa najbliżej.

Przestrzenna elegancja

Od strony wizualnej łamigłówka prezentuje się bardzo dobrze, elementy wykonano z solidnego i przyjemnego w dotyku plastiku. Nie posiadają naddatków materiału, czy ostrych krawędzi – ponownie pełen profesjonalizm ze strony belgów. Odpowiednio zaprojektowane pudełko sprawia, że łamigłówkę możemy wrzucić do plecaka bez obawy o to, że elementy się rozsypią.
Trzeba jednak pamiętać, że charakter wykorzystanej tu mechaniki wymaga do zabawy prostej i stabilnej powierzchni, gdyż układając poszczególne elementy nie trudno o wypchnięcie tych umieszczonych wcześniej.

Smart Games w dobrej formie

W Back 2 Back pokładałem spore nadzieje, gdyż już po ujawnieniu pierwszych grafik wydawało się pozycją ciekawą i wymagającą. Raf Peters ma u mnie dość pokaźny kredyt zaufania, więc do otrzymanego egzemplarza podszedłem z optymizmem i nie zawiodłem się. Zabawa jest unikalna i wymagająca – czyli dokładnie taka jakiej oczekiwałem. Jest to jednak łamigłówka, w której często zdarzy się nam odwoływać do metody prób i błędów, co trzeba mieć na uwadze, jeśli nie lubimy tego typu kombinowania z układami elementów.

Polska edycja ukaże się na początku września nakładem wydawnictwa GRANNA.

Dziękujemy wydawnictwu Granna za przekazanie przedpremierowego egzemplarza do recenzji.